Konklawe: jak będą głosować Amerykanie?
- 17 kwietnia, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Wśród typowanych przez prasę i watykanistów faworytów do tronu papieskiego nie ma żadnego obywatela Stanów Zjednoczonych. Nikogo to nie dziwi, ponieważ papież z najpotężniejszego mocarstwa świata jest dla wielu mało przekonywującym pomysłem. Mimo tego głos amerykańskich hierarchów jest ważny, ponieważ aż 11 purpuratów z USA ma prawo głosu podczas rozpoczynającego się jutro konklawe. To wielka odpowiedzialność, ponieważ przyszłość Kościoła będzie w rękach nowego Ojca Świętego, który będzie wybrany […]
Wśród typowanych przez prasę i watykanistów faworytów do tronu papieskiego nie ma żadnego obywatela Stanów Zjednoczonych. Nikogo to nie dziwi, ponieważ papież z najpotężniejszego mocarstwa świata jest dla wielu mało przekonywującym pomysłem. Mimo tego głos amerykańskich hierarchów jest ważny, ponieważ aż 11 purpuratów z USA ma prawo głosu podczas rozpoczynającego się jutro konklawe. To wielka odpowiedzialność, ponieważ przyszłość Kościoła będzie w rękach nowego Ojca Świętego, który będzie wybrany przez zwykłych ludzi – powiedział arcybiskup Waszyngtonu kardynał Theodore McCarrick (na zdj.).
Amerykańscy kardynałowie nie unikają prasy jak większość ich kolegów. Mówią dużo o tym, jaki powinien być przyszły papież. Dlaczego? Może dlatego, ponieważ prasa jest dla nas taka miła w Stanach Zjednoczonych – powiedział kardynał Francis George z Chicago.
Oprócz kardynała McCarricka i Francisa w konklawe wezmą jeszcze udział kardynałowie: Edward Egan (Nowy Jork), Adam Maida (Detroit), Roger Mahony (Los Angeles), Justin Rigali (Filadelfia), William Keeler (Baltimore) oraz emerytowani kardynałowie: Bernard Law, Edmund Szoka, James Staffordoraz William Baum. Ze względu na przekroczenie kanonicznego wieku w konklawe nie weźmie udział były arcybiskup Filadelfii 81-letni kardynał Anthony Bevilacqua.
Na pewno nie będziemy głosować tak samo. Narodowe sojusze przed głosowaniami niepotrzebnie dzielą. Kardynał Francis zapytany, czy głosowałby na kandydata, który w swoich wypowiedziach byłby antyamerykański hierarcha odpowiedział, że zły jest każdy kandydat ‚który jest przeciwko wszystkiemu i wszystkim.
Opinie w amerykańskim episkopacie na temat kształtu Kościoła po Janie Pawle II są odmienne. Nowojorski kardynał Edward Egan (zdj. 2) nigdy nie ukrywał, że jest konserwatystą i popierał watykańskie reprymendy wobec tych amerykańskich biskupów, którzy chcieli bardziej inkluzywnego języka w liturgii, otwartego m.in. na kobiety. Są też hierarchowie, którzy mają nadzieję na większą niezależność Kościołów lokalnych od rzymskiej biurokracji.
Ważnym kryterium jest też sprawa ekumenizmu. To właśnie Jan Paweł II uczynił ekumenizm częścią życia Kościoła. Nikt nie może powiedzieć, że ekumenizm jest przybudówką – powiedział kardynał McCarrick. Amerykańska prasa przypomina, że nie wszyscy dostojnicy są podobnie otwarci na dialog ekumeniczny i międzyreligijny, dlatego tym bardziej nie może być mowy o jednolitym, amerykańskim głosie podczas konklawe.
Kardynał Egan powiedział, że na konklawe przyniesie ze sobą modlitewnik, aby dokonać lepszego wyboru: Nadal wierzę, że Duch Święty pokieruje tą sprawą. Media przypomniały, że podczas konklawe w 1978 roku, które wybrało arcybiskupa krakowskiego kardynała Karol Wojtyłę na papieża, przyszły Jan Paweł II miał czytać czasopismo naukowe o filozofii marksistowskiej.