Konserwatywni anglikanie chcą Kościoła dla siebie
- 15 czerwca, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Reprezentujący tradycyjne poglądy moralne i teologiczne anglikanie przygotowali szczegółowy plan powołania własnego Kościoła w Kościele. Miałby on mieć własny synod, własną konstytucję i biskupów. Informacje takie przynosi lewicowy, brytyjski dziennika “Guardian”. Szkic konstytucji dla grupy określającej się jako Anglican Global Initiative zakłada, że będzie ona działała wewnątrz Wspólnoty Anglikańskiej. Przewodzić jej będą dwaj prymasi z krajów rozwijających się. Organizacja ta ma jednoczyć anglikanów […]
Reprezentujący tradycyjne poglądy moralne i teologiczne anglikanie przygotowali szczegółowy plan powołania własnego Kościoła w Kościele. Miałby on mieć własny synod, własną konstytucję i biskupów. Informacje takie przynosi lewicowy, brytyjski dziennika “Guardian”.
Szkic konstytucji dla grupy określającej się jako Anglican Global Initiative zakłada, że będzie ona działała wewnątrz Wspólnoty Anglikańskiej. Przewodzić jej będą dwaj prymasi z krajów rozwijających się. Organizacja ta ma jednoczyć anglikanów ze Stanów Zjednoczonych, Kanady czy Wielkiej Brytanii, którzy odrzucają nowinki moralne wprowadzane przez ich wspólnoty, ale równocześnie akceptują rolę, jaką w anglikanizmie odgrywa stolica arcybiskupia w Canterbury.
Konstytucja zakłada, że konserwatywni anglikanie będą mieli własne synody i konwencje, ich biskupi odbywali by także regularne telekonferencje.
Istnienie dokumentu wywołało wściekłość liberalnych anglikanów. Biskup Micheal Ingham określił samo jego powstanie skandalicznym.
Nie jest jednak pewne, czy oburzenie biskupa nie jest przedwczesne. Tradycyjnie nastawieni episkopalianie ze Stanów Zjednoczonych w rozmowie z dziennikarzami “Guardiana” zaprzeczają bowiem istnieniu takich dokumentów.