Koronny argument: deficyt testosteronu w Kościele
- 9 lutego, 2010
- przeczytasz w 2 minuty
Synod Generalny Kościoła Anglii zadecydował, iż procedury zmierzające do konsekrowania kobiet na biskupów będą kontynuowane, jednak kluczowa debata zostanie przeprowadzona podczas lipcowego synodu w Yorku ze względu na dużą ilość stanowisk, o czym już informowaliśmy. Projekt, nad którym debatować będą synodałowie nie przewiduje szczególnych koncesji na rzecz tradycjonalistów sprzeciwiających się wyświęcaniu kobiet na biskupów. Konserwatywne skrzydło anglokatolików ostrzegło przed masowym eksodusem niezadowolonych kapłanów i parafii do Rzymu, a ewangelikalna frakcja […]
Synod Generalny Kościoła Anglii zadecydował, iż procedury zmierzające do konsekrowania kobiet na biskupów będą kontynuowane, jednak kluczowa debata zostanie przeprowadzona podczas lipcowego synodu w Yorku ze względu na dużą ilość stanowisk, o czym już informowaliśmy. Projekt, nad którym debatować będą synodałowie nie przewiduje szczególnych koncesji na rzecz tradycjonalistów sprzeciwiających się wyświęcaniu kobiet na biskupów.
Konserwatywne skrzydło anglokatolików ostrzegło przed masowym eksodusem niezadowolonych kapłanów i parafii do Rzymu, a ewangelikalna frakcja grozi blokadą środków finansowych.
Podczas emocjonalnej debaty nad propozycjami komisji kierowanej przez bp. Nigela McCullocha argumentowano, że projekt w obecnym kształcie nie gwarantuje odpowiedniego nadzoru kanonicznego dla przeciwników kobiet-biskupów. Dokument nie przewiduje stworzenia alternatywnej hierarchii dla tradycjonalistów, a wręcz mówi o zlikwidowaniu stanowisk „latających biskupów”, aby uniknąć wrażenia, że Kościół Anglii promuje podwójną politykę w odniesieniu do episkopatu kobiet, rzucając tym samym wątpliwości na ważność ich święceń. W przypadku wyboru kobiety na biskupa diecezji parafie nie uznające jej służby będą mogły liczyć na alternatywną opiekę duszpasterską w postaci biskupa sufragana, wskazanego przez biskupkę.
Rozbawienie i zdumienie części synodałów oraz spory rezonans w mediach wywołała wypowiedź konserwatywnego duchownego z diecezji Sheffield, ks. kanonika Simona Bessanta, który stwierdził, że kobiet nie powinno się dopuszczać do episkopatu, gdyż Kościół Anglii cierpi na deficyt testosteronu i równowaga płciowa w Kościele i tak już jest zachwiana.
- Przez wieki Kościół kierowany mężczyzn. Teraz jest pełen kobiet, więc to, czego potrzebujemy to więcej mężczyzn, aby Kościół mógł funkcjonować – ironizuje na łamach ‘The Telegraph’ ks. George Pitcher, publicysta i anglikański duszpasterz dziennikarzy. – Można tez stwierdzić, że większościowa reprezentacja kobiet w Kościele pokazuje nie tylko ich wierność Ewangelii, ale także ich apostolska misję, co tak mocno podkreślają tradycjonaliści jako kryterium dla biskupa – dodał.
:: Ekumenizm.pl: Anglokatolicy nie będą prawdziwymi katolikami