Kościół dla bezwyznaniowych
- 2 marca, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Kościół Ewangelicki Niemiec (EKD) chce mocniej zaangażować się w pracę ewangelizacyjno-misyjną wśród osób, nie deklarujących jakiejkolwiek przynależności religijnej. Bezwyznaniowcy posiadają ogromny potencjał, który należy w odpowiedni sposób wykorzystać – powiedział ks. Peter Steinacker, zwierzchnik Ewangelickiego Kościoła w Hesji i Nassau. Z wydanego po raz czwarty raportu EKD, dotyczącego przynależności kościelnej wynika, że w Niemczech zachodnich w grupie czterech bezwyznaniowców aż trzech należało kiedyś do jednego z ewangelickich Kościołów krajowych, […]
Kościół Ewangelicki Niemiec (EKD) chce mocniej zaangażować się w pracę ewangelizacyjno-misyjną wśród osób, nie deklarujących jakiejkolwiek przynależności religijnej. Bezwyznaniowcy posiadają ogromny potencjał, który należy w odpowiedni sposób wykorzystać – powiedział ks. Peter Steinacker, zwierzchnik Ewangelickiego Kościoła w Hesji i Nassau. Z wydanego po raz czwarty raportu EKD, dotyczącego przynależności kościelnej wynika, że w Niemczech zachodnich w grupie czterech bezwyznaniowców aż trzech należało kiedyś do jednego z ewangelickich Kościołów krajowych, z których wystąpiło w ciągu minionych 25 lat.
W przypadku tzw. nowych krajów związkowych fenomen bezwyznaniowości jest od kilku generacji dziedziczony. Wynika to m.in. z prześladowania Kościoła za czasów NRD. Również ku tym ludziom EKD chce skierować swoje działania misyjne.
Raporty EKD cieszą się ogromnym zainteresowaniem środowisk naukowych, szczególnie wśród specjalistów od teologii pastoralnej, socjologów i psychologów społecznych. Mogą oni na podstawie szczegółowych danych określić trendy religijności wśród niemieckich protestantów, jak i osób, które kiedyś należały do Kościoła.
Najnowszy dokument pokazuje, że zdecydowana większość niemieckich ewangelików przywiązana jest do swojego Kościoła. Dużą rolę odgrywają tutaj ważne sytuacje życiowe, którym towarzyszy Kościół: chrzest św., konfirmacja, ślub i pogrzeb. EKD obserwuje wzrost liczby rodziców, którzy decydują się ochrzcić swoje pociechy. Czynności liturgiczne są siłą Kościoła ewangelickiego i dlatego muszą być pielęgnowane. Źle przeprowadzony chrzest, beznamiętny ślub lub taśmowe potraktowanie pogrzebu mocno zapadają w pamięci ludzi – uważa ks. Steinacker.