Kościół w niewoli babilońskiej
- 8 czerwca, 2012
- przeczytasz w 3 minuty
Kościół Ludowy (Ewangelicko-Luterański Kościół Danii) będzie błogosławił pary homoseksualne. Jednak inaczej niż Kościół Szwecji zadecydował o tym nie Kościół, nie synod, a partie polityczne. Minister ds. kościelnych Manu Sareen, agnostyk, członek Partii Liberalnej nadał sprawie charakter priorytetowy. Księża będą mogli odmówić pobłogosławienia takiego związku, ale obowiązkiem biskupa będzie zapewnienie parze duchownego, który będzie chciał przeprowadzić ceremonię. Biskupi posłuszni nakazom władzy muszą […]
Kościół Ludowy (Ewangelicko-Luterański Kościół Danii) będzie błogosławił pary homoseksualne. Jednak inaczej niż Kościół Szwecji zadecydował o tym nie Kościół, nie synod, a partie polityczne. Minister ds. kościelnych Manu Sareen, agnostyk, członek Partii Liberalnej nadał sprawie charakter priorytetowy. Księża będą mogli odmówić pobłogosławienia takiego związku, ale obowiązkiem biskupa będzie zapewnienie parze duchownego, który będzie chciał przeprowadzić ceremonię.
Biskupi posłuszni nakazom władzy muszą teraz opracować odpowiednie formularze liturgiczne.
Komentarz
Bez względu na to, co kto myśli nt. błogosławienia związków homoseksualnych, przegłosowana decyzja jest niezwykle istotna, jeśli nie fundamentalna dla przyszłości duńskiego luteranizmu, jeśli nie chrześcijaństwa. Oto polityk z Kościołem nie mający wiele wspólnego, rozgrywa Kościół dla bieżącej agendy politycznej. Część Kościoła nie ma nic przeciwko, bowiem tak mocno stopiła się z ową agendą, że realizacja postanowień partyjnych jest dla nich czymś zupełnie oczywistym i nie podlegającym dyskusji. Próbuje się zastraszyć przeciwników zmian skandowaniem, że oto mamy 2012 rok, a nie średniowiecze – przynajmniej tak komentował protesty niektórych biskupów i duchownych rzeczony minister.
Właśnie! Mamy 2012 rok, a brak wyraźnego rozdziału Kościoła od państwa bynajmniej nie jest instytucją nowoczesną. Dodatkowo minister z rozbrajającą szczerością dodał, że nie przewiduje w najbliższym czasie rozdziału Kościoła od państwa tak jak to się stało 12 lat temu w Szwecji i całkiem niedawno w Norwegii. Kościół nadal będzie zabawką w rękach polityków – tym razem pod troskliwą opieką lewackiego frontu socjaldemokracji i tzw. Partii Liberalnej – jeśli się nie przebudzi i nie zacznie głośno mówić po co tak właściwie istnieje. To wymaga odwagi, bo protest taki może skończyć się utratą przywilejów Kościoła Państwowego – doświadczają tego (szczególnie finansowo) Kościoły, które niedawno tę drogę przebyły.
Kościół Danii znajduje się w niewoli babilońskiej – tej samej, którą w jednym z pierwszych pism reformacyjnych diagnozował ks. dr Marcin Luter. Państwo dyktujące Kościołowi co ma robić, co ma myśleć, w co ma wierzyć staje się dla Kościoła tyranem, a Kościół, który rezygnuje z walki o o samostanowienie demaskuje się niechybnie jako wydmuszka i atrapa.
Na szczęście o istocie Kościoła nie decydują ani postępowi biskupi, ani księża, ani tym bardziej urzędnicy zafiksowani na punkcie poprawności politycznej, którą zainfekowali Kościół. Na szczęście w Danii, a konkretnie w Kościele Ludowym jest też Kościół, który się modli i broni przed ingerencją w jego wolność. Jeśli Kościół traci wolność, traci swój profetyczny potencjał, kapituluje i w końcu umiera. Mam nadzieję, że wśród duńskich luteran nie ustaną głosy protestów, na razie zagłuszane przez hałasliwą propagandę partii rządzących. Mam nadzieję, że z katastrofalnej sytuacji Kościoła zdadzą sobie sprawę zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy błogosławienia par homoseksualnych i wspólnie z miłości do tegoż Kościoła wreszcie zażądają zmian i wyprowadzą Kościół z zawinionej niewoli babilońskiej.
:: Ekumenizm.pl: Dania — nowy minister ds. kościelnych. Trudne czasy dla Kościoła?