Ksiądz rozwodnik
- 16 lipca, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
O. Thomas J. Mescall miał zupełnie nietypowych jak na neoprezbitera gości na swoich święceniach. Byli nimi: trzydziestoletni syn Tom oraz jego dzieci. To nie jedyna zaskakująca kwestia w życiu nowego duchownego. Jeszcze mniej typowy jest fakt, że był on w przeszłości żonaty i rozwiódł się. Pięćdziesięciosześcioletni neoprezbiter był najstarszym człowiekiem, który przyjął w tym roku święcenia w archidiecezji Chicago, i jedynym, który był w przeszłości żonaty. W 1981 roku rozwiódł […]
O. Thomas J. Mescall miał zupełnie nietypowych jak na neoprezbitera gości na swoich święceniach. Byli nimi: trzydziestoletni syn Tom oraz jego dzieci. To nie jedyna zaskakująca kwestia w życiu nowego duchownego. Jeszcze mniej typowy jest fakt, że był on w przeszłości żonaty i rozwiódł się.
Pięćdziesięciosześcioletni neoprezbiter był najstarszym człowiekiem, który przyjął w tym roku święcenia w archidiecezji Chicago, i jedynym, który był w przeszłości żonaty. W 1981 roku rozwiódł się jednak z żoną, a cztery lata później — jego trwające jedenaście lat małżeństwo zostało uznane za nieważne od samego początku.
- Orzeczenie nieważności sakramentu małzeństwa nie jest rozwodem — podkreśla o. Mescall. — Kościół jedynie potwierdza przypuszczenie małżonków, że nigdy nie wiązało ich sakramentalne małżeństwo.
Sam neoprezbiter, jak opowiada, był zbyt niedojrzały, gdy zawierał małżeństwo. Miał wtedy 22 lata — uczył w szkole publicznej i studiował prawo. — To były trudne momenty — podkreślił.