Księża w mundurach
- 14 czerwca, 2004
- przeczytasz w 3 minuty
Luis Eduardo Soarez marzył od dziecka o tym by zostać katolickim księdzem, ale na przeszkodzie stały problemy finansowe. Soarez wstąpił w szeregi wojska kolumbijskiego. Dopiero w taki sposób uzyskał pieniądze i czas, by móc skończyć szkołę średnią, czyli wymagane przez władze Kościoła Rzymskokatolickiego środki konieczne do przygotowania się do kapłaństwa. Teraz, mając 26 lat, Soarez wstąpił do znajdującego się w Bogocie, jedynego na świecie, seminarium duchownego, które posiada wyłącznie wojskową […]
Luis Eduardo Soarez marzył od dziecka o tym by zostać katolickim księdzem, ale na przeszkodzie stały problemy finansowe. Soarez wstąpił w szeregi wojska kolumbijskiego. Dopiero w taki sposób uzyskał pieniądze i czas, by móc skończyć szkołę średnią, czyli wymagane przez władze Kościoła Rzymskokatolickiego środki konieczne do przygotowania się do kapłaństwa. Teraz, mając 26 lat, Soarez wstąpił do znajdującego się w Bogocie, jedynego na świecie, seminarium duchownego, które posiada wyłącznie wojskową charakterystykę. Razem z 54 innymi członkami wojsk lądowych, morskich, powietrznych oraz policji, żołnierz Luis Eduardo Soarez studiuje, aby za osiem lat zostać kapelanem jakiejś jednostki sił zbrojnych Kolumbii.
Położone w warunkach polowych na 1,5 tys. metrach kwadratowych seminarium zostało utworzone w 1990 r. Przed czterema laty przyjęło charakter wyłącznie wojskowy, który wkrótce powinien zostać wdrożony w innych krajach. Według księdza Contreras, już przedstawiciele takich krajów jak Argentyna, Ekwador, Brazylia, Boliwia, Paragwaj, Wenezuela i POLSKA (!) okazali swoje zainteresowanie, aby przejąć kolumbijski model. W Kolumbii zainteresowanie seminarium jest coraz większe, gdyż dotąd bywało średnio około 20–25 kandydatów, aby ubiegać się o 18 istniejących miejsc w seminarium, natomiast w tym roku ubiegało się o przyjęcie na uczelnie już 120 kandydatów.
„Wszyscy potrzebujemy Boga. Żołnierze jeszcze bardziej, ponieważ jako zaangażowani wkonflikt, zagrożeni śmiercią potrzebują wsparcia. Funkcja kapelana, nie tylko że jest piękna, ale jest też bardzo ważna, gdyż polega na niesieniu Słowa Bożego do miejsc, gdzie panuje wojna”- powiedział Soarez.
Według księdza Jorge Orlando Contreras, rektora seminarium, poza powołaniem duchowym, głównym wymaganym od przyszłego kandydata na kapłana wymaganiem jest miłość do Sił Zbrojnych Kolumbii, w których w przyszłości będzie służyć. „Młodzież studiuje filozofię, teologię i specyficzne przedmioty dotyczące historii, etyki i śrdowiska wojskowego” — tłumaczy Contreras. „Jesteśmy związani z Siłami Zbrojnymi, kroczymy z wojskiem i prosimy, aby żołnierze szanowali prawa każdego człowieka i zachowywali się zgodnie z prawem oraz z moralnymi zasadami i wartościami”- dodaje rektor.
W ciągu tygodnia przyszli księża ubierają się po cywilnemu. W sobotę, w niedzielę i podczas specjalnych uroczystości ubierają się w wojskowe mundury i uczestniczą w ćwiczeniach.
Po wejściu do seminarium dotychczasowi żołnierze i policjanci dalej otrzymują swe wojskowe comiesięczne pobory, ale muszą pożegnać się z bronią. Faully Andre Galvis, od ośmiu lat w policji, nie przejmuje się tym. Dla niego życie z Bogiem jest ważniejsze, aniżeli noszenie broni. „Teraz pracuję przy użyciu o wiele potężniejszej broni” — oświadcza policjant, dla którego nie istnieje żadna sprzeczność w patrolowaniu ulic, aresztowaniu przestępców, noszeniu pistoletu i teraz, w przygotowaniu się do życia duchowego.
Camilo Gustin Munoz powiada, że bycie księdzem jest tak samo trudno, jak być policjantem. Według niego trzeba być bardzo pewnym siebie w tym, co się czyni. Munoz jest już w kolumbijskiej policji od ponad ośmiu lat. Postanowił wstąpić do seminarium z powodu, wstrząsającego nim, wewnętrznego konfliktu, korupcji w policji. Chciał również w głębszy sposób służyć społeczeństwu.
„Pewnego dnia, kiedy wpadłem w zasadzkę partyzantów, zanim zacząłem strzelać, zacząłem odmawiać modlitwy, których nauczyła mnie moja matka”, wspomina. „Było nas tylko 8 żołnierzy przeciw 50 partyzantom, ale nikt z nas nie zginął. To wówczas zdobyłem pewność, że wyjście znajduje się w Bogu”.