Milczenie chrześcijan ewangelicznych
- 13 sierpnia, 2006
- przeczytasz w 2 minuty
Chrześcijanie ewangelikalni skupieni w National Association of Evangelicals orazPołudniowej Konwencji Baptystów nie zajęli stanowiska wobec wojny w Libanie. Organizacja ta, choć zazwyczaj popiera państwo Izrael tym razem nie zdecydowała się na oficjalne oświadczenie. Powodem nie jest jednak niechęć do Izraela lub niezrozumienie jego polityki, a obawa o los chrześcijan w krajach arabskich. — Nasz brak stanowiska nie wynika z niechęci do Izraela, ale ze świadomości ryzyka jakie może nieść poparcie […]
Chrześcijanie ewangelikalni skupieni w National Association of Evangelicals orazPołudniowej Konwencji Baptystów nie zajęli stanowiska wobec wojny w Libanie. Organizacja ta, choć zazwyczaj popiera państwo Izrael tym razem nie zdecydowała się na oficjalne oświadczenie. Powodem nie jest jednak niechęć do Izraela lub niezrozumienie jego polityki, a obawa o los chrześcijan w krajach arabskich.
- Nasz brak stanowiska nie wynika z niechęci do Izraela, ale ze świadomości ryzyka jakie może nieść poparcie tego państwa dla chrześcijan żyjących w krajach islamskich — podkreślił ks. Ted Haggard, przewodniczący ational Association of Evangelicals. Haggard zaznaczył, że stanowisko nie zostało zajęte, mimo iż kilkakrotnie prosiła o to Ambasada Izraela w Stanach Zjednoczonych.
- Nasze milczenie jest próbą chronienia ludzi. W każdym z krajów islamskich rośnie grupa chrześcijan ewangelikalnych, którzy wciąż żyją tylko dlatego, że ich sąsiedzi ignorują fakt, że nie chodzą oni do meczetów — zaznaczył Haggard.
Richard Land, odpowiedzialny za politykę społeczną w Południowej Konwencji Baptystów pytany o stanowisko wobec konfliktu w Libanie podkreślił, że jego wspólnota wspiera prawo Izraela do życia w pokoju w bezpiecznych granicach oraz modli się o pokój dla Jerozolimy i całego Bliskiego Wschodu.
Ten brak stanowiska organizacji ewangelikalnych nie oznacza, że pojedynczy chrześcijanie tego nurtu nie zajmują stanowiska wobec konfliktu. Pat Robertson podczas wizyty w Jerozolimie zapewnił, że modli się o zwycięstwo Izraela w tej wojnie.