Kościoły wschodnie, katolickie, protestanckie

Nadzieja zbawienia dla wszystkich w wersji baptystycznej


Teo­ria powszech­ne­go zba­wie­nia — przed­sta­wio­na w książ­ce “If Gra­ce Is True: Why God Will Save Eve­ry Per­son” roz­pa­li­ła gorą­cą dys­ku­sję w ame­ry­kań­skich śro­do­wi­skach bap­ty­stycz­nych. Jej auto­ra­mi są duchow­ni bap­ty­stycz­ni Phil­lip Gul­ley i James Mul­hol­land. Gul­ley ponad rok temu został usu­nię­ty za gło­sze­nie swo­ich poglą­dów ze sta­no­wi­ska pasto­ra w koście­le Bible-Belt w India­nie. Rada zbo­ru uzna­ła wów­czas, że jego poglą­dy, akcep­tu­ją­ce zba­wie­nie z łaski osób innych reli­gii […]


Teo­ria powszech­ne­go zba­wie­nia — przed­sta­wio­na w książ­ce “If Gra­ce Is True: Why God Will Save Eve­ry Per­son” roz­pa­li­ła gorą­cą dys­ku­sję w ame­ry­kań­skich śro­do­wi­skach bap­ty­stycz­nych. Jej auto­ra­mi są duchow­ni bap­ty­stycz­ni Phil­lip Gul­ley i James Mul­hol­land.

Gul­ley ponad rok temu został usu­nię­ty za gło­sze­nie swo­ich poglą­dów ze sta­no­wi­ska pasto­ra w koście­le Bible-Belt w India­nie. Rada zbo­ru uzna­ła wów­czas, że jego poglą­dy, akcep­tu­ją­ce zba­wie­nie z łaski osób innych reli­gii — Żydów, muzuł­ma­nów czy bud­dy­stów nie dadzą się pogo­dzić z chrze­ści­jań­ską orto­dok­sją.

Duchow­ny nie prze­jął się szcze­gól­nie pozba­wie­niem go pra­cy i wraz z przy­ja­cie­lem wydał pra­cę uza­sad­nia­ją­cą to sta­no­wi­sko.

Isto­tę prze­ko­nań obu auto­rów książ­ki naj­le­piej przed­sta­wił pastor Mike Castle z Ohio. — Ist­nie­ją, jak sądzę, dwie filo­zo­fie. Pierw­szą z nich jest teo­lo­gia retry­bu­cji, w zgo­dzie z któ­rą musisz przy­jąć Jezu­sa do swe­go ser­ca, a jeśli to zro­bisz to po śmier­ci tra­fisz do nie­ba. Jed­nak mnie bar­dziej bli­ska jest teo­lo­gia łaski, któ­ra gło­si, że nie ma zna­cze­nie gdzie jesteś, lub nie jesteś, bowiem łaska Boża dana jest wszyst­kim - wyja­snia Castle.

Mówiąc jesz­cze bar­dziej wprost auto­rzy książ­ki sta­wia­ją tezę, że cała ludz­kość zosta­nie zba­wio­na nie­za­leż­nie od tego, czy każ­dy czło­wiek przyj­mie, czy też nie przyj­mie Chry­stu­sa, jako swo­je­go oso­bi­ste­go Zba­wi­cie­la. Zda­niem Gul­ley i Mul­hol­lan­da zatem nawet naj­więk­si grzesz­ni­cy osta­tecz­nie odnaj­dą się w Kró­le­stwie Bożym. Opi­nie takie są — cał­ko­wi­cie nie­zgod­ne z tym, co uwa­ża się powszech­nie za ewan­ge­li­kal­ną czy bap­ty­stycz­ną orto­dok­sją.

To dla­te­go obaj auto­rzy książ­ki, choć jesz­cze do nie­daw­na, wypeł­nia­li obo­wiąz­ki duchow­nych zosta­li przed­sta­wie­ni przez wydaw­cę swo­jej naj­now­szej publi­ka­cji, jako oso­by świec­kie.

- Ta książ­ka podej­mu­je jeden z naj­bar­dziej istot­nych pro­ble­mów reli­gii: jak dostą­pić zba­wie­nia — wyja­śnia dru­gi autor książ­ki Mul­hol­land. — Sądzę, że więk­szość wiel­kich reli­gii mono­te­istycz­nych udzie­la na to pyta­nie odpo­wie­dzi duali­stycz­nej, gło­sząc, że część ludzi będzie zba­wio­nych, a część potę­pio­nych. Celem każ­dej z tych reli­gii jest odna­le­zie­nie moż­li­wo­ści bycia zba­wio­nym — wyja­śnia duchow­ny i doda­je, że jego książ­ka wywo­ła­ła skan­dal, bowiem pod­wa­ża real­ność potrze­by ist­nie­nia zor­ga­ni­zo­wa­nych reli­gii, jako warun­ków zba­wie­nia, któ­re osta­tecz­nie doko­nu­je się z łaski.

- Nasza książ­ka zosta­ła napi­sa­na, bowiem dotych­cza­so­we odpo­wie­dzi na pyta­nia sote­rio­lo­gicz­ne sta­ły się nie­wy­star­cza­ją­ce dla więk­szo­ści ludzi. Idea, że więk­szość lub wszy­scy wyznaw­cy innych reli­gii idą do pie­kła stra­ci­ła już sens — dodał Mul­hol­land.

- My, tzn. Gul­ley i ja, uwa­ża­my, że dro­ga gło­szo­na przez Jezu­sa jest dro­gą, po któ­rej wszy­scy ludzie doj­dą do Boga. A dro­ga Boga idzie w poprzek wszyst­kich reli­gii — uzu­peł­nił Mul­hol­land.

Mimo zor­ga­ni­zo­wa­nej nagon­ki prze­ciw­ko auto­rom książ­ki, któ­rych już uzna­no za here­ty­ków — wie­lu bap­ty­stycz­nych teo­lo­gów popie­ra ich sta­no­wi­sko. Prof. Ty Inbo­dy wykła­dow­ca teo­lo­gii na Uni­ted The­olo­gi­cal Semi­na­ry, któ­ry sam nie prze­czy­tał jesz­cze książ­ki — wspie­ra sta­no­wi­sko jej auto­rów. — Pro­ble­my poru­szo­ne przez auto­rów się­ga­ją sed­na wia­ry wie­lu wspól­not chrze­ści­jań­skich. Jed­nak w plu­ra­li­stycz­nym świe­cie pyta­nia te sta­ją przed nami i zmu­sza­ją nas do się­gnię­cia do naj­bar­dziej istot­nych prawd naszej wia­ry, a tak­że do pogłę­bia­nia rozu­mie­nia isto­ty i misji Kościo­ła - pod­kre­śla Inbo­dy.

- Ja, podob­nie jak auto­rzy tej książ­ki odkry­wam te pyta­nia przed moimi stu­den­ta­mi, bowiem są one pyta­nia­mi egzy­sten­cjal­ny­mi, zanim jesz­cze sta­ją się teo­lo­gicz­ny­mi. Naj­pierw pro­blem ten uchwy­tu­je intu­icja, póź­niej sta­je się on zagad­nie­niem teo­lo­gicz­nym — dodał teo­log.

Skraj­nie prze­ciw­ną opi­nię pre­zen­tu­je Albert Moh­ler, rek­tor Southern Bap­tist The­olo­gi­cal Semi­na­ry w Louisvil­le. Jego zda­niem, choć książ­ka Gul­ley i Mul­hol­land jest świet­nie napi­sa­na i zna­ko­mi­cie uza­sad­nio­na, to jed­no­cze­śnie jest “here­tyc­ka i nie­bez­piecz­na”.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.