Nadzieja zbawienia dla wszystkich w wersji baptystycznej
- 13 grudnia, 2003
- przeczytasz w 3 minuty
Teoria powszechnego zbawienia — przedstawiona w książce “If Grace Is True: Why God Will Save Every Person” rozpaliła gorącą dyskusję w amerykańskich środowiskach baptystycznych. Jej autorami są duchowni baptystyczni Phillip Gulley i James Mulholland. Gulley ponad rok temu został usunięty za głoszenie swoich poglądów ze stanowiska pastora w kościele Bible-Belt w Indianie. Rada zboru uznała wówczas, że jego poglądy, akceptujące zbawienie z łaski osób innych religii […]
Teoria powszechnego zbawienia — przedstawiona w książce “If Grace Is True: Why God Will Save Every Person” rozpaliła gorącą dyskusję w amerykańskich środowiskach baptystycznych. Jej autorami są duchowni baptystyczni Phillip Gulley i James Mulholland.
Gulley ponad rok temu został usunięty za głoszenie swoich poglądów ze stanowiska pastora w kościele Bible-Belt w Indianie. Rada zboru uznała wówczas, że jego poglądy, akceptujące zbawienie z łaski osób innych religii — Żydów, muzułmanów czy buddystów nie dadzą się pogodzić z chrześcijańską ortodoksją.
Duchowny nie przejął się szczególnie pozbawieniem go pracy i wraz z przyjacielem wydał pracę uzasadniającą to stanowisko.
Istotę przekonań obu autorów książki najlepiej przedstawił pastor Mike Castle z Ohio. — Istnieją, jak sądzę, dwie filozofie. Pierwszą z nich jest teologia retrybucji, w zgodzie z którą musisz przyjąć Jezusa do swego serca, a jeśli to zrobisz to po śmierci trafisz do nieba. Jednak mnie bardziej bliska jest teologia łaski, która głosi, że nie ma znaczenie gdzie jesteś, lub nie jesteś, bowiem łaska Boża dana jest wszystkim - wyjasnia Castle.
Mówiąc jeszcze bardziej wprost autorzy książki stawiają tezę, że cała ludzkość zostanie zbawiona niezależnie od tego, czy każdy człowiek przyjmie, czy też nie przyjmie Chrystusa, jako swojego osobistego Zbawiciela. Zdaniem Gulley i Mulhollanda zatem nawet najwięksi grzesznicy ostatecznie odnajdą się w Królestwie Bożym. Opinie takie są — całkowicie niezgodne z tym, co uważa się powszechnie za ewangelikalną czy baptystyczną ortodoksją.
To dlatego obaj autorzy książki, choć jeszcze do niedawna, wypełniali obowiązki duchownych zostali przedstawieni przez wydawcę swojej najnowszej publikacji, jako osoby świeckie.
- Ta książka podejmuje jeden z najbardziej istotnych problemów religii: jak dostąpić zbawienia — wyjaśnia drugi autor książki Mulholland. — Sądzę, że większość wielkich religii monoteistycznych udziela na to pytanie odpowiedzi dualistycznej, głosząc, że część ludzi będzie zbawionych, a część potępionych. Celem każdej z tych religii jest odnalezienie możliwości bycia zbawionym — wyjaśnia duchowny i dodaje, że jego książka wywołała skandal, bowiem podważa realność potrzeby istnienia zorganizowanych religii, jako warunków zbawienia, które ostatecznie dokonuje się z łaski.
- Nasza książka została napisana, bowiem dotychczasowe odpowiedzi na pytania soteriologiczne stały się niewystarczające dla większości ludzi. Idea, że większość lub wszyscy wyznawcy innych religii idą do piekła straciła już sens — dodał Mulholland.
- My, tzn. Gulley i ja, uważamy, że droga głoszona przez Jezusa jest drogą, po której wszyscy ludzie dojdą do Boga. A droga Boga idzie w poprzek wszystkich religii — uzupełnił Mulholland.
Mimo zorganizowanej nagonki przeciwko autorom książki, których już uznano za heretyków — wielu baptystycznych teologów popiera ich stanowisko. Prof. Ty Inbody wykładowca teologii na United Theological Seminary, który sam nie przeczytał jeszcze książki — wspiera stanowisko jej autorów. — Problemy poruszone przez autorów sięgają sedna wiary wielu wspólnot chrześcijańskich. Jednak w pluralistycznym świecie pytania te stają przed nami i zmuszają nas do sięgnięcia do najbardziej istotnych prawd naszej wiary, a także do pogłębiania rozumienia istoty i misji Kościoła - podkreśla Inbody.
- Ja, podobnie jak autorzy tej książki odkrywam te pytania przed moimi studentami, bowiem są one pytaniami egzystencjalnymi, zanim jeszcze stają się teologicznymi. Najpierw problem ten uchwytuje intuicja, później staje się on zagadnieniem teologicznym — dodał teolog.
Skrajnie przeciwną opinię prezentuje Albert Mohler, rektor Southern Baptist Theological Seminary w Louisville. Jego zdaniem, choć książka Gulley i Mulholland jest świetnie napisana i znakomicie uzasadniona, to jednocześnie jest “heretycka i niebezpieczna”.