Nie chcemy heretyków
- 16 lutego, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Duchowni Kościoła Anglii (Church of England), którzy odrzucają istnienie Boga, albo inne kluczowe doktryny chrześcijaństwa już niebawem być może będą stawać przed sądami oceniającymi herezję.Propozycję powołania sądów odrzucił w ubiegłym roku Synod, ale Izba Świeckich Kościoła Anglii ponownie zagłosowała za ich przywróceniem. Na ponowne rozpatrzenie powołania sądów zgodziła się też Izba Biskupów. — Jest czymś złym, strasznie złym fakt, że na kazalnicy stają […]
Duchowni Kościoła Anglii (Church of England), którzy odrzucają istnienie Boga, albo inne kluczowe doktryny chrześcijaństwa już niebawem być może będą stawać przed sądami oceniającymi herezję.
Propozycję powołania sądów odrzucił w ubiegłym roku Synod, ale Izba Świeckich Kościoła Anglii ponownie zagłosowała za ich przywróceniem. Na ponowne rozpatrzenie powołania sądów zgodziła się też Izba Biskupów.
- Jest czymś złym, strasznie złym fakt, że na kazalnicy stają duchowni i duchowne, i głoszą herezję podkreślając, że nie wierzą w Dziewicze Narodzenie, zmartwychwstanie Chrystusa i inne prawdy wiary — podkreśla Margaret Brown, świecka delegatka z Diecezji Chichester. — Co to jest w ogóle za wiara, jeśli nie głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, zmartwychwstałego i podniesionego do chwały? — pyta retorycznie.
Zwolennicy wprowadzenia sądów dla heretykówpowołują się na badania, z których wynika, że tylko 76% księży anglikańskich wierzy w to, że Chrystus rzeczywiście umarł za ich grzechy, 68% wyznaje, że Chrystus rzeczywiście cieleśnie powstał z martwych, a 53% uznaje, że Chrystus jest jedyną drogą zbawienia. Wśród kobiet-duchownych wyniki te są o mniej więcej 10 procent niższe.
- Potrzebujemy wzmocnienia doktrynalnego profilu naszego Kościołą. Niestety obecnie na nasz obraz składa się głównie indyferentyzm — wyjaśnia przyczyny powołania sądów Ian Dobbie z diecezji Rochester.