Nie dla bezstresowego chrześcijaństwa
- 10 sierpnia, 2007
- przeczytasz w 2 minuty
Kościół, jeśli ma pozostać sobą, nie może popadać wraz ze światem w moralną degrengoladę, ale musi nieustannie głosić prawdę, nawet najtrudniejszą — podkreślił w przemówieniu do członków zielonoświątkowych Zborów Bożych (Assemblies of God) ich dotychczasowy zwierzchnik Thomas E. Trask. Duchowny ten zaapelował do swoich współwyznawców, by nie wpuszczali do swoich zborów “bezstresowego chrześcijaństwa”. — Wiele Kościołów w obecnej Ameryce oferuje ludziom nową religię, która obiecuje brak piekła czy niebo […]
Kościół, jeśli ma pozostać sobą, nie może popadać wraz ze światem w moralną degrengoladę, ale musi nieustannie głosić prawdę, nawet najtrudniejszą — podkreślił w przemówieniu do członków zielonoświątkowych Zborów Bożych (Assemblies of God) ich dotychczasowy zwierzchnik Thomas E. Trask. Duchowny ten zaapelował do swoich współwyznawców, by nie wpuszczali do swoich zborów “bezstresowego chrześcijaństwa”.
- Wiele Kościołów w obecnej Ameryce oferuje ludziom nową religię, która obiecuje brak piekła czy niebo dla wszystkich, odrzucając tym samym świętość — mówił Trask w kazaniu wygłoszonym na 52 Radzie Generalnej Zborów Bożych w Indianapolis. — Niech ten styl myślenia nigdy nie wejdzie do naszego wyznania — apelował duchowny i dodawał, że chrześcijanie nie są sprzedawcami środków do zmywania grzechów, które mają pomóc grzesznikom czuć się komfortowo. Obowiązkiem chrześcijan jest głoszenie Ewangelii, która jako jedyna jest drogą do zbawienia i moralnego życia, i to nawet w świecie, który zmierza ku moralnej katastrofie.
Task zwrócił również uwagę na powody, dla których Ameryka zmierza do moralnej katastrofy. Pierwszym z nich jest przyjęcie, nawet przez część Kościołów chrześcijańskich, etyki sytuacjonistycznej, odrzucającej moralność zawartą w Biblii. Drugim systematyczne niszczenie ról płciowych i promowanie homoseksualizmu i konkubinatów. — Z powodu takich grzechów zniszczone zostały Sodoma i Gomora — podkreślał Trask.
Jego zdaniem równie zgubne dla chrześcijaństwa, ale i dla życia społecznego jest uznanie ewangelii za nieprzydatną w rozwiązywaniu konkretnych kwestii społecznych, takich jak dopuszczalność aborcji czy rozwodów. Ostatnim wreszcie powodem rozpadu tradycyjnych więzi społecznych jest przyjęcie przez liczne wyznania chrześcijańskie teologii zbawienia wszystkich. — Ta teologia czyni wszystkich szczęśliwymi, ale też prowadzi ich do utraty wieczności — podkreślał duchowny, apelując do swoich współwyznawców, by nigdy nie popadli oni w ten styl myślenia.