Nie zamykać patriarchatu
- 26 listopada, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
- Mamy nadzieję, że patriarchat Konstyntynopola w Turcji nie będzie zamknięty — powiedział protojerej Nikołaj Bałaszow, sekretarz ds. stosunków międzyprawosławnych patriarchatu moskiewskiego odnosząc się do informacji o próbach zakazania działalności patriarchy Konstantynopola w Turcji.Grupa tureckich nacjonalistów skierowała już do sądu w Ankarze pozew domagający się całkowitego zakazu działalności dla patriarchy na terenie Turcji. Powodem ma być to, że patriarcha wykracza poza prawny status przyznany mu przez Traktaty Lozańskie. Określają go one […]
- Mamy nadzieję, że patriarchat Konstyntynopola w Turcji nie będzie zamknięty — powiedział protojerej Nikołaj Bałaszow, sekretarz ds. stosunków międzyprawosławnych patriarchatu moskiewskiego odnosząc się do informacji o próbach zakazania działalności patriarchy Konstantynopola w Turcji.
Grupa tureckich nacjonalistów skierowała już do sądu w Ankarze pozew domagający się całkowitego zakazu działalności dla patriarchy na terenie Turcji. Powodem ma być to, że patriarcha wykracza poza prawny status przyznany mu przez Traktaty Lozańskie. Określają go one bowiem jako zwierzchnika wyłącznie prawosławnych Greków na terenie Turcji, a on sam — zgodnie z tradycyjnym postrzeganiem swojego urzędu — określa się jako patriarcha ekumeniczny, honorowy zwierzchnik prawosławnych. — Patriarcha jest u nas gościem i powinien stosować się do tego statusu — uważają nacjonaliśći.
Sąd ma podjąć decyzję w tej sprawie w ciągu kilku tygodni. — Takie pomysły pojawiają się od lat, ale mam nadzieję, że nikt nie dopuści do takiego skandalu — mówi o. Bałaszow. — Nie zmienia to jednak faktu, że wszelkie próby utrudniania działania patriarsze Konstantynopola napełniają nas smutkiem — dodał.