Nowe szczegóły zabójstwa abp. Oscara Romero
- 8 kwietnia, 2010
- przeczytasz w 3 minuty
Ukrywający się w górach, emerytowany oficer wojskowy Alfaro Saravia, w wywiadzie udzielonym dla serwisu informacyjnego El Faro, wyjawił nazwisko człowieka stojącego za zabójstwem abp. Oscara Romero. Według jego relacji decyzję o morderstwie miał wydać prawicowy działacz Roberto D’Aubuisson, o czym już informowaliśmy na ekumenizm.pl. Założona przez niego konserwatywna partia Arena utrzymywała prezydenturę w Salwadorze do 2009 roku, kiedy to wybory wygrał kandydat opozycyjnego stronnictwa Farabundo Marti […]
Ukrywający się w górach, emerytowany oficer wojskowy Alfaro Saravia, w wywiadzie udzielonym dla serwisu informacyjnego El Faro, wyjawił nazwisko człowieka stojącego za zabójstwem abp. Oscara Romero. Według jego relacji decyzję o morderstwie miał wydać prawicowy działacz Roberto D’Aubuisson, o czym już informowaliśmy na ekumenizm.pl.
Założona przez niego konserwatywna partia Arena utrzymywała prezydenturę w Salwadorze do 2009 roku, kiedy to wybory wygrał kandydat opozycyjnego stronnictwa Farabundo Marti National Liberation Front (FMLN).
Saravia był w grupie osób współdziałających z zabójcą, którego nazwisko do tej pory pozostaje tajemnicą. Jako człowiek zaufany pozostawał w kontakcie z mózgiem operacji – D’Aubussionem. Przed zabójstwem dawał mordercy wskazówki, aby strzelać w głowę, bowiem biskup mógł mieć pod albą kamizelkę kuloodporną. W kilka dni po dokonaniu zbrodni, Saravia służył także jako pośrednik pomiędzy zabójcą, a D’Aubuissonem w przekazywaniu tysiąca salwadorskich colonów jako zapłaty za wykonany czyn.
Roberto D’Aubuisson do tej pory był podejrzewany o autorstwo zamachu. Bezskutecznie sięgnął po prezydenturę w 1984 r. Zmarłna raka w 1992 r.
Pomimo, że informacje jakich dostarczył współsprawca zbrodni — Alfaro Saravia rzucają wiele światła na tajemnicę morderstwa biskupa, to autor reportażu pozostaje sceptyczny. Według niego ujawnione fakty generują wiele pytań. W przekonaniu dziennikarza, powyżej D’Aubuissona istniały jeszcze inne ciała decyzyjne, które zainicjowały cały łańcuch wydarzeń. Zatem można się spodziewać, że lista prawicowych polityków, których ręce są zbrukane krwią biskupa, jest znacznie obszerniejsza.
Biskup Romero urodził się w 1917. Pochodził z ubogiej rodziny. Jako młodzieniec wstąpił do zakonu jezuitów. Studiował teologię w Rzymie i zamierzał poświęcić się karierze naukowej. Wbrew swoim planom został oddelegowany do Salwadoru z powodu braku księży w tym kraju. W 1970 r. otrzymał sakrę biskupią. Z początku był neutralny politycznie. Jego postawa zmieniła się wraz z zamordowaniem przez prawicowych aktywistów o. Rutilio Grande, który krytykował represyjną politykę rządu, wobec działającego ruchu protestu przeciwko niesprawiedliwemu podziałowi środków produkcji i wyzyskiwaniu społeczeństwa przez potentatów finansowych. Wstrząśnięty tym politycznym zabójstwem biskup Romero został zagorzałym obrońcą praw człowieka i nieustępliwym krytykiem zbrodniczych poczynań prawicowego rządu. Jako niewygodny, dla klasy panujących ciemiężycieli, wyrzut sumienia szybko stał się obiektem polityki nienawiści, której eskalacja doprowadziła do męczeńskiej śmierci hierarchy 24 marca 1980 roku.
Szybko biskup stał się symbolem ruchów na rzecz osób cierpiących z powodu niesprawiedliwości społecznej. Stał się on wzorem dla tych, którzy poświęcają swoje życie w imieniu walki z wyzyskiem człowieka przez człowieka. Postać biskupa zainicjowała wiele inicjatyw, szkół, wspólnot i Kościołów, np. Iglesia San Romero de Las Americas w Nowym Jorku.
:: Ekumenizm.pl: Salwador pamięta o abp. Romero