Nowy szef niemieckich jezuitów
- 5 sierpnia, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Lepiej zrobić błąd niż nie robić nic — mawia Stefan Dartmann SJ (48), nowy prowincjał 440 jezuitów z Niemiec, Danii i Szwecji. Dartmann pracował dotychczas w parafii rzymskokatolickiej w Szwecji i, jak sam mówi, parafia jego obejmowała 8 tys. katolików z 81 krajów rozsianych w promieniu ponad 50 km. Jezuici to największy zakon w Kościele Rzymskokatolicki na świecie i istnieje od 1540 roku. W latach 60-tych […]
Lepiej zrobić błąd niż nie
robić nic — mawia Stefan Dartmann SJ (48), nowy prowincjał 440 jezuitów z
Niemiec, Danii i Szwecji. Dartmann pracował dotychczas w parafii
rzymskokatolickiej w Szwecji i, jak sam mówi, parafia jego obejmowała 8 tys.
katolików z 81 krajów rozsianych w promieniu ponad 50 km.
Jezuici to największy zakon w Kościele Rzymskokatolicki na świecie i istnieje
od 1540 roku. W latach 60-tych na terenie Niemiec było aż 1200 jezuitów. Dziś ta
liczba zmniejszyła się o ponad 1/3. Musimy sprężyć nasze siły i przestać mówić o
ciągłym upadku zakonu — ten, kto zna relacje w innych krajach ten wie jak
śmieszne jest narzekanie w Niemczech — mówi nowy prowincjał.
W Niemczech jezuici uchodzą za intelektualną elitę Kościoła i
posiadają dwie prestiżowe szkoły wyższe, we Frankfurcie nad Menem i w Monachium.
Złośliwi rozszyfrowali w alternatywny sposób skrót jezuitów “SJ”, określając
zakonników jako “Schlaue Jungs” (sprytni chłopcy). Przed Dartmannem stoi ciężkie
zadanie: jako prowincjał będzie musiał nieraz mediować miedzy zakonnikami a
władzami kościelnymi, z którymi zakonnicy coraz częściej popadają w konflikty, a
to ze względu na zarzucany im liberalizm.
Link: Jezuici w Niemczech