Od komunistki do zakonnicy
- 4 listopada, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Kiedyś była znaną w mediach komunistyczną burmistrz górskiej miejscowości Castel di Lucio na Sycylii. Czerwone sztandary zamieniła na habit sióstr wizytek. Mowa o 63-letniej zakonnicy, siostrze Giovannie Fracesca, kiedyś Marii Vigilanti, dumnej matce 4 dzieci, a od niedawna babci. Vigilanti spędziła połowę życia w szeregach Komunistycznej Partii Włoch. Zaskakującyjest jednak fakt, że nawet jako komunistka Maria Vigilanti nie zaniedbywała niedzielnej mszy świętej — ku irytacji wielu […]
Kiedyś była znaną w mediach komunistyczną burmistrz górskiej miejscowości Castel di Lucio na Sycylii. Czerwone sztandary zamieniła na habit sióstr wizytek. Mowa o 63-letniej zakonnicy, siostrze Giovannie Fracesca, kiedyś Marii Vigilanti, dumnej matce 4 dzieci, a od niedawna babci.
Vigilanti spędziła połowę życia w szeregach Komunistycznej Partii Włoch. Zaskakującyjest jednak fakt, że nawet jako komunistka Maria Vigilanti nie zaniedbywała niedzielnej mszy świętej — ku irytacji wielu partyjnych towarzyszy. Jej mąż umarł wiele lat temu na nowotwór.
Odkąd matka przebywa za klasztornymi murami dzieci mogą widzieć się znią tylko przez okienko. Na szczęście klasztor pozbył się metalowych krat – mówi Tiziana, jedna z córek zakonnicy. Na uroczystość złożenia ślubów zakonnych córka przybyła specjalnie z Londynu, gdzie mieszka i pracuje. Mimo iż dzieci nie do końca zgadzają się z wyborem matki, to jednak podkreślają, że są z niej dumne. Mama wiele osiągnęła w życiu i szanujemy jej decyzję — dodają.
foto: ansa