Kościoły wschodnie, katolickie, protestanckie

Odszedł Człowiek


Milio­ny ludzi, chrze­ści­jan róż­nych deno­mi­na­cji i wyznaw­ców innych reli­gii modli­ło się w inten­cji Czło­wie­ka, któ­ry od kil­ku lat zma­gał się z cho­ro­bą przed oczy­ma wier­nych i obiek­ty­wa­mi kamer. Byli nawet tacy, któ­rzy twier­dzi­li, że życie “medial­ne­go papie­ża” skoń­czy się na wizji i ponie­kąd mie­li rację. Papież umarł na naszych oczach. Wpraw­dzie w apar­ta­men­tach pała­cu apo­stol­skie­go oto­czo­ny naj­bliż­szy­mi współ­pra­cow­ni­ka­mi, to jed­nak tak, jak­by odcho­dził przed nami. Sta­cje tele­wi­zyj­ne bom­bar­du­ją […]


Milio­ny ludzi, chrze­ści­jan róż­nych deno­mi­na­cji i wyznaw­ców innych reli­gii modli­ło się w inten­cji Czło­wie­ka, któ­ry od kil­ku lat zma­gał się z cho­ro­bą przed oczy­ma wier­nych i obiek­ty­wa­mi kamer. Byli nawet tacy, któ­rzy twier­dzi­li, że życie “medial­ne­go papie­ża” skoń­czy się na wizji i ponie­kąd mie­li rację. Papież umarł na naszych oczach. Wpraw­dzie w apar­ta­men­tach pała­cu apo­stol­skie­go oto­czo­ny naj­bliż­szy­mi współ­pra­cow­ni­ka­mi, to jed­nak tak, jak­by odcho­dził przed nami.

Sta­cje tele­wi­zyj­ne bom­bar­du­ją wciąż repor­ta­ża­mi o Janie Paw­le II. Akcen­tu­je się prze­ło­mo­we momen­ty, rado­ści i smut­ki, jed­nak we wszyst­kich rela­cjach prze­bi­ja się fun­da­men­tal­na myśl: odszedł od nas Czło­wiek, któ­ry żył wia­rą, nadzie­ją i miło­ścią, któ­ry kla­row­nie i bez­kom­pro­mi­so­wo świad­czył o Ukrzy­żo­wa­nym i Zmar­twych­wsta­łym, któ­ry pełen ufno­ści w tegoż Chry­stu­sa bro­nił ludz­kie­go życia.


W tak dra­ma­tycz­nej chwi­li nie­moż­li­we jest unik­nię­cie pato­su, choć­by w naj­skrom­niej­szym wymia­rze. Bynaj­mniej nie cho­dzi o zawłasz­cza­nie emo­cji osób obo­jęt­nych wobec ostat­nich wyda­rzeń, ale o zwy­kłe ludz­kie współ­czu­cie i to jako wespół-odczu­wa­nie z czło­wie­kiem, któ­ry w bole­sny spo­sób prze­ży­wał to, co cze­ka każ­de­go z nas.


Śmierć nie jest ani mło­da, ani sta­ra – jest po pro­stu koń­cem hory­zon­tu, ale nie koń­cem nas samych, a raczej pró­bą naszej wia­ry, dekla­ro­wa­nej nadziei i demon­stro­wa­nej miło­ści. Cier­pie­nie papie­ża i wresz­cie jego śmierć nie była wido­wi­skiem na niby, nie była teatrem. To świa­dec­two, któ­re ugrun­to­wa­ne jest na zaufa­niu, a któ­rym żyje cały Kościół Chry­stu­so­wy od poran­ka wiel­ka­noc­ne­go. Tą “naiw­ną” wia­rą żył papież i w jak naj­lep­szy spo­sób sta­rał się ją prze­ka­zać wszyst­kim ludziom dobrej woli.


Z pew­no­ścią przyj­dzie czas na kry­tycz­ne deba­ty oce­nia­ją­ce 26-let­ni pon­ty­fi­kat Karo­la Woj­ty­ły i kolej­ne spe­ku­la­cje nt. jego następ­cy, ale zanim to się sta­nie war­to zasta­no­wić się nad życiem sędzi­we­go Czło­wie­ka i modlić się. Po co się modlić? Choć­by po to, aby odna­leźć siłę do rado­ści życia, do któ­rej Jan Paweł II nawo­ły­wał, życia odpo­wie­dzial­ne­go, chro­nio­ne­go od poczę­cia do natu­ral­nej śmier­ci, życia trak­to­wa­ne­go z respek­tem, a nie kla­sy­fi­ko­wa­ne­go według współ­cze­snych kry­te­riów przy­dat­no­ści i nie­ja­snych kano­nów pozor­ne­go współ­czu­cia. Bogu niech będą dzię­ki za służ­bę bisku­pa Rzy­mu. Módl­my się, aby zarów­no nam, jak i Papie­żo­wi, Chry­stus otwo­rzył kie­dyś drzwi. Soli Deo glo­ria.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.