Papieski list do Kościoła w Irlandii
- 21 marca, 2010
- przeczytasz w 4 minuty
Zgodnie z zapowiedziami 19 marca światło dzienne ujrzał list pasterski Benedykta XVI do katolików w Irlandii. List jest papieską reakcją na kryzys, jaki spowodowało ogłoszenie raportu o nadużyciach seksualnych dokonanych przez duchowieństwo, które miały miejsce w Irlandii w latach 1975–2004. W liście dominują dwa motywy przewodnie. Pierwszym jest żal i współczucie wobec ofiar przestępstw seksualnych dokonanych przez niektórych duchownych. Drugim natomiast jest proponowany program odnowy Kościoła […]
Zgodnie z zapowiedziami 19 marca światło dzienne ujrzał list pasterski Benedykta XVI do katolików w Irlandii. List jest papieską reakcją na kryzys, jaki spowodowało ogłoszenie raportu o nadużyciach seksualnych dokonanych przez duchowieństwo, które miały miejsce w Irlandii w latach 1975–2004.
W liście dominują dwa motywy przewodnie. Pierwszym jest żal i współczucie wobec ofiar przestępstw seksualnych dokonanych przez niektórych duchownych. Drugim natomiast jest proponowany program odnowy Kościoła w Irlandii.
Benedykt XVI wymienił zasługi, jakie mają katolicy irlandzcy wobec Kościoła i całej ludzkości, a także starał się dociec genezy sytuacji obecnej.
Wśród czynników, jakie miały wpływ na wydarzenia będące bezpośrednią przyczyną kryzysu, papież wymienia m. in.: nieodpowiednie procedury rekrutacji kandydatów do kapłaństwa, niewłaściwą formację seminaryjną, złą recepcję programu odnowy nakreślonego przez Drugi Sobór Watykański, czy postępującą sekularyzację.
Papież zwrócił się imiennie do kilku grup ludzi, z których każda na swój sposób została dotknięta kryzysem.
Kierując swe słowo do ofiar przestępstw oraz ich rodzin Benedykt XVI zapewnił o swojej modlitwie w ich intencji oraz wyraził ufność w ponowne odkrycie przez nich nieskończonej miłości Chrystusa.
Dalej papież zwrócił się do kapłanów i zakonników, którzy dopuszczali się nadużyć seksualnych, wzywając ich do rachunku sumienia, poniesienia odpowiedzialności za popełnione grzechy, a także wyrażenia żalu.
List papieża nie zawiera jedynie biernych wyrazów żalu i słów pocieszenia, ale także zachęca do zajęcia przez katolików czynnej postawy wobec kryzysu. Benedykt XVI przedstawia też propozycję działań mających na celu odnowę Kościoła.
Panaceum na bolączki obecnej sytuacji ma być ofiarowywanie postu, modlitwy, lektury Pisma Świętego i dzieła miłosierdzia w intencji uzyskania łaski uzdrowienia Kościoła, odkrycie sakramentu pokuty oraz poświęcanie się adoracji eucharystycznej.
Papież zaproponował, aby odbyła się krajowa misja dla wszystkich biskupów, kapłanów i zakonników. Ponadto, wyraził zamiar ogłoszenia wizytacji apostolskiej niektórych diecezji Irlandii, a także seminariów i zgromadzeń zakonnych. Wizytacja będzie miała na celu wsparcie Kościoła lokalnego na drodze odnowy i zostanie przygotowana we współpracy odpowiednich urzędów Kurii Rzymskiej i Konferencji Episkopatu Irlandii.
Reakcje wywołane papieskim orędziem były różne. List został przyjęty z entuzjazmem przez prymasa Irlandii Seana Brandy, który wyraził nadzieję, iż przyniesie on odrodzenie Kościoła irlandzkiego. W podobnym duchu wypowiedział się również kardynał Stanisław Dziwisz w udzielonym wywiadzie dla „La Repubblica”. Także prezes KAI, Marcin Przeciszewski z aprobatą przyjął radykalne stanowisko papieża wobec praktyk pedofilskich w Kościele w Irlandii.
Fala krytyki została wystosowana przez amerykańską organizację pomocy dla ofiar księży-pedofilów. Zarzuca ona Benedyktowi brak konkretnych decyzji w sprawie ukarania winnych nadużyć seksualnych i pozostawanie tylko w sferze ogólnych deklaracji.
Zarzut, iż dokument w nieodpowiednim stopniu odpowiada na niepokoje ofiar podniosła Meave Lewis, dyrektor wykonawcza grupy One in Four. W jej ocenie list skupiony jest głównie na winie niższego kleru unikając poruszenia sprawy odpowiedzialności Watykanu za piętnowane nadużycia seksualne.
Wśród komentatorów na gruncie polskim stanowisko umiarkowanego entuzjazmu zajął biskup Tadeusz Pieronek. Jego zdaniem list należy oceniać pozytywnie, jako odezwę do sumień, jednak na pewno nie rozwiąże on ostatecznie poruszanych w nim kwestii.
Komentarz
Problem pedofilii bez wątpienia nie jest bolączką tylko i wyłącznie Kościoła. Jest to problem całego społeczeństwa. Obserwując doniesienia medialne traktujące o tych sprawach można odnieść wrażenie, iż rzeczywistość Kościoła jest wypreparowywana z całego spektrum życia społecznego i prześwietlana pod tym jednym kątem. Jednak, aby skutecznie przeciwdziałać zjawisku nadużyć seksualnych nie można ich traktować jako wyłącznej sprawy Kościoła. Prezentacja problemu często ukazywana przez media zdaje się czynić duchownych synonimem pedofilów. Prowadzi to do pewnej stygmatyzacji kleru. Takie postępowanie nie jest dobrą drogą do zaradzenia ważkim problemom. Chcąc podejść uczciwie do kwestii pedofilii wśród księży należy wcześniej zbadać czy fakt, że jest ktoś winny podobnych nadużyć seksualnych oraz fakt, że jest osobą duchowną, są ze sobą skorelowane, a jeśli tak to w jakim stopniu. Wyniki podobnych badań, jeśli w ogóle istnieją, nie doczekały się szerszej publikacji w mediach.
Chociaż pedofilia nie jest wyłączną sprawą Kościoła to Kościół jako pierwszy rozpoczął walkę z tym problemem. Można podchodzić do listu Benedykta XVI z aprobatą lub słowem krytyki, ale należy oddać sprawiedliwość, iż jest pionierem na ścieżce zmagań o zapewnienie bezpieczeństwa bezbronnym dzieciom. Pozostaje mieć nadzieję, że w ślad za Kościołem pójdą także inne grupy społeczne.
:: Ekumenizm.pl: Seksualne tsunami w Kościele