Podzieleni przez embriony
- 2 czerwca, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Donielle Brinkman nigdy nie powiedziała swojemu synowi Tannerowi, że przyniósł go bocian. Wolała powiedzieć mu prawdę, że do rodziców przyniósł go listonosz w niewielkiej paczce z wypisanym ich adresem. Tanner jest jednym z dzieci, które urodziły się dzięki akcji ewangelicznych chrześcijan “adoptuj embrion”. Jej organizatorzy przekonują, że każde poczęte dziecko ma prawo się narodzić. I te słowa odnoszą także do tzw. nadliczbowych embrionów powstałych w procesie zapłodnienia in vitro. Chrześcijanie przekonują, że wierzące […]
Donielle Brinkman nigdy nie powiedziała swojemu synowi Tannerowi, że przyniósł go bocian. Wolała powiedzieć mu prawdę, że do rodziców przyniósł go listonosz w niewielkiej paczce z wypisanym ich adresem.
Tanner jest jednym z dzieci, które urodziły się dzięki akcji ewangelicznych chrześcijan “adoptuj embrion”. Jej organizatorzy przekonują, że każde poczęte dziecko ma prawo się narodzić. I te słowa odnoszą także do tzw. nadliczbowych embrionów powstałych w procesie zapłodnienia in vitro. Chrześcijanie przekonują, że wierzące w świętość życia rodziny mogą i powinny adoptować taki embrion, przyjąć go do organizmu matki, urodzić i wychować.
I właśnie ten problem: adoptować czy nie ludzkie embriony? To pytanie, które dzieli obecnie amerykańskich katolików.Część z teologów opowiada się za taką adopcją, część jest zdecydowanie przeciwna.
Zwolennicy przypominają, że każde życie jest święte i należy je chronić. — To są ludzie, choć na etapie embrionalnym. Jedyny sposób w jaki można im pomóc jest wszczepienie ich w łono kobiety i pozwolenie im dorosnąć — przekonuje ks. prof. Thomas Williams z Papieskiego Uniwersytetu Regina Apostolorum w Rzymie.
Innego zdania jest ks. Tadeusz Pacholczyk neurolog z Yale. Według niego wszczepienie kobiecie embrionów pochodzących od innej pary jest moralnie niedopuszczalne. — Narusza to jedność aktu małżeńskiego — wyjaśnia Pacholczyk.
Obie strony czekają na decyzję w tej sprawie Watykanu. Pacholczyk podkreśla, że choć może się mylić to nie sądzi, że Stolica Apostolska może się zgodzić na coś takiego.