Problemy amerykańskich ewangelików
- 5 kwietnia, 2004
- przeczytasz w 3 minuty
Kościoły ewangelickie w Stanach Zjednoczonych przeżywają od lat poważny kryzys kadrowy, jednakże w ostatnich latach rozmiar braku duchownych coraz wyraźniej odbija się na opiece duszpasterskiej w amerykańskich parafiach ewangelickich. Problem niewystarczającej liczby duchownych dotyczy przede wszystkich Kościołów luterańskich, reformowanych oraz metodystycznych. Również Kościół Rzymskokatolicki oraz inne wspólnoty kościelne cierpią na brak odpowiedniej liczby duchownych. Zgodnie z oficjalnymi danymi Kościół Prezbiteriański w USA (PCUSA) aż 44% parafii […]
Kościoły ewangelickie w Stanach Zjednoczonych przeżywają od lat poważny kryzys kadrowy, jednakże w ostatnich latach rozmiar braku duchownych coraz wyraźniej odbija się na opiece duszpasterskiej w amerykańskich parafiach ewangelickich. Problem niewystarczającej liczby duchownych dotyczy przede wszystkich Kościołów luterańskich, reformowanych oraz metodystycznych. Również Kościół Rzymskokatolicki oraz inne wspólnoty kościelne cierpią na brak odpowiedniej liczby duchownych.
Zgodnie z oficjalnymi danymi Kościół Prezbiteriański w USA (PCUSA) aż 44% parafii poniżej 100 członków nie miało w 2000 roku swojego pastora. Gdyby przeprowadzono dane z roku ubiegłego liczba ta byłaby na pewno wyższa. Nieznacznie mniejszy problem mają parafie Zjednoczonego Kościoła Metodystycznego (UMC), z których 25% nie miało stałego duszpasterza. Funkcje pastorów przejmowali u metodystów osoby nieordynowane, które uzyskały odpowiedni mandat od miejscowego biskupa.
Z wieloma problemami borykają się także luteranie z różnych Kościołów. Jeśli sytuacja się nie zmieni to prawie jedna czwarta parafii Luterańskiego Kościoła Synodu Missouri (LCMS) nie może liczyć na swojego duszpasterza przed rokiem 2007 – zapowiada rada biskupów LCMS, który obok Luterańskiego Kościoła Synodu Wisconsin prezentuje konserwatywny nurt amerykańskiego luteranizmu.
Także największy Kościół luterański w USA nie powodów do zadowolenia. Wydział kadrowy Ewangelicko-Luterańskiego Kościoła Ameryki (ELCA), że jeszcze dwa lata temu ponad 22% parafii, należących do ELCA nie miała swojego duchownego. Jonathan Strandjord, dyrektor agendy ELCA zajmującej się problemami służby w Kościele spodziewa się, że jeśli tendencja się utrzyma to w najbliższym czasie ponad 1200 parafii pozostanie bez stałej opieki duszpasterskiej.
Wspólnym problemem dla wszystkich Kościołów ewangelickich w USA jest diagnoza zaistniałej sytuacji. Po wnikliwych badaniach okazało się, że systematycznie rośnie liczba parafii, które mają mniej niż 50 uczestników na niedzielnych nabożeństwach. W przypadku ELCA liczba takich parafii wzrosła z liczby 2.058 w roku 1988 do 2.534 w roku 2002. Ponad połowa małych parafii jest bez stałej opieki duszpasterskiej.
Jednym z ważnych powodów zaistniałej sytuacji są problemy finansowej. Coraz mniej parafii stać na to, by zapewnić godziwe utrzymanie pastorowi. Szczególnie młodzi księża nie chcą pracować w małych parafiach, ponieważ otrzymywana pensja nie zawsze pozwala na założenie rodziny oraz spłacenie zaciągniętego kredytu bankowego na studia teologiczne.
Większość parafii protestanckich w USA posiada mniej niż sto uczestników w niedzielnych nabożeństwach. Brak stałej opieki duszpasterskiej znacznie osłabia lub nawet uniemożliwia wewnętrzną, jak i zewnętrzną działalność misyjną. Sytuacja zdaje się przedstawiać przysłowiowe zaklęte koło, a jedynym lekarstwem jest nie tylko naprawa finansów kościelnych, ale przede wszystkim optymalne wykorzystanie personelu kościelnego. Na dłuższą metę wydaje się to jednak niemożliwe bez nowych duchownych. Czy USA wzorem niektórych zachodnich państw europejskich zdecydują się na import duchownych ze Wschodu?