Problemy następcy Ratzingera
- 7 sierpnia, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Arcybiskup William J. Levada, który zastąpił kardynała Josepha Ratzingera na stanowisku prefekta Kongregacji Nauki Wiary, ma znów problemy z katolickimi tradycjonalistami. Jeszcze nie zdążył się na dobre zadomowić w Rzymie, a już z USA płyną pod adresem strażnika ortodoksji zarzuty o jej brak. Wszystko zaczęło się 11 lat temu w Archidiecezji Portland, gdy pewna kobieta urodziła dziecko poczęte przez seminarzystę, który dziś jest już księdzem. Sprawa odżyła niedawno, […]
Arcybiskup William J. Levada, który zastąpił kardynała Josepha Ratzingera na stanowisku prefekta Kongregacji Nauki Wiary, ma znów problemy z katolickimi tradycjonalistami. Jeszcze nie zdążył się na dobre zadomowić w Rzymie, a już z USA płyną pod adresem strażnika ortodoksji zarzuty o jej brak. Wszystko zaczęło się 11 lat temu w Archidiecezji Portland, gdy pewna kobieta urodziła dziecko poczęte przez seminarzystę, który dziś jest już księdzem. Sprawa odżyła niedawno, o czym poinformował dziennik Los Angeles Times.
Po narodzinach dziecka matka pozwała archidiecezję do sądu o alimenty. Na odpowiedź strony kościelnej nie trzeba było długo czekać. Archidiecezja stwierdziła, że kobieta dobrowolnie zgodziła się na seks z seminarzystą bez zabezpieczenia i musiała liczyć się z tym, że zbliżenie może zakończyć się ciążą. Komentatorzy uważają, że sprawa z pewnością by ucichła, ponieważ nie miała charakteru bezprecedensowego. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że prawnik archidiecezji publicznie wypomniał kobiecie, że nie zastosowała środków antykoncepcyjnych (zabronionych przez Kościół), sprawa wzbudza ogromne emocje wśród katolików opowiadających się za bezwzględnym przestrzeganiem nauki społecznej Kościoła. Warto przypomnieć również, że Kościół Rzymskokatolicki mówi o antykoncepcji jedynie w odniesieniu do instytucji małżeństwa. Dodatkową okolicznością jest to, że stało się to na terenie kanonicznym podlegającemu nowemu prefektowi.
W latach 1986–1995 ordynariuszem archidiecezji był właśnie abp Levada, który później został arcybiskupem San Francisco. Oburzenia argumentacją strony kościelnej nie kryją konserwatywne organizacje katolickie. To sprzeczne z nauką Kościoła – uważa William Donohue, przewodniczący Ligi Katolickiej, walczącej z dyskryminacją katolików w życiu publicznym USA.
Tymczasem Richard J. Kuhn, prawnik, działający wówczas w imieniu archidiecezji, powiedział w obronie proprefekta Levady, że jego argumentacja nie opierała się na nauce kościelnej, a na prawniczym, zdroworozsądkowym myśleniu. Wątpię, czy arcybiskup widział kiedykolwiek podpisany przeze mnie dokument. Arcybiskup nie powinien być krytykowany za coś, co zrobiłem ja, niezgodnie z nauką katolicką – dodał mecenas.
W minionym tygodniu matka dziecka ponownie wystąpiła na drogę sądową, żądając dodatkowej pomocy finansowej. Wcześniej kobieta wycofała pozew, po tym jak zgromadzenie ojców redeptorystów, do którego należy ojciec dziecka, zobowiązało się do skromnej pomocy finansowej na rzecz dziecka w wysokości ok. 170 dolarów miesięcznie. Według doniesień prasowych redemptoryści mieli zgodzić się na zwiększenie zapomogi.Nie jest to pierwszy atak środowisk tradycjonalistycznych na arcybiskupa Levadę.
Konserwatyści zarzucają hierarsze, że na terenie jego archidiecezji tolerowany był homoseksualizm wśród księży, a sam abp Levada nie spełnił prośby grupy katolików, która domagała się mszy świętej rytu trydenckiego.