Kościoły wschodnie, katolickie, protestanckie

Program Benedykta XVI


Pójść w głąb, pogłę­bić życie wia­ry i ducho­we fun­da­men­ty cywi­li­za­cji — tak naj­kró­cej moż­na pod­su­mo­wać pro­gram Bene­dyk­ta XVI zapre­zen­to­wa­ny pod­czas jego pierw­szej piel­grzym­ki do Nie­miec na Świa­to­we Dni Mło­dzie­ży. Jed­no­cze­śnie trud­no nie zauwa­żyć, że papież uni­ka jak może jakich­kol­wiek dekla­ra­cji, któ­re mogły­by wyzna­czać jakieś prze­ło­mo­we momen­ty w dia­lo­gu. Zamiast tego sta­wia twar­de wyma­ga­nia innym jego uczest­ni­kom. Pójść w głąb Ten pierw­szy ele­ment naj­le­piej widać w homi­lii […]


Pójść w głąb, pogłę­bić życie wia­ry i ducho­we fun­da­men­ty cywi­li­za­cji — tak naj­kró­cej moż­na pod­su­mo­wać pro­gram Bene­dyk­ta XVI zapre­zen­to­wa­ny pod­czas jego pierw­szej piel­grzym­ki do Nie­miec na Świa­to­we Dni Mło­dzie­ży. Jed­no­cze­śnie trud­no nie zauwa­żyć, że papież uni­ka jak może jakich­kol­wiek dekla­ra­cji, któ­re mogły­by wyzna­czać jakieś prze­ło­mo­we momen­ty w dia­lo­gu. Zamiast tego sta­wia twar­de wyma­ga­nia innym jego uczest­ni­kom.

Pójść w głąb


Ten pierw­szy ele­ment naj­le­piej widać w homi­lii wygło­szo­nej na zakoń­cze­nie Świa­to­wych Dni Mło­dzie­ży. Choć komen­ta­to­rzy nawet w Pol­sce narze­ka­li na to, że była ona nie­zwy­kle her­me­tycz­na i teo­lo­gicz­na, to trud­no nie zauwa­żyć, że jed­no­cze­śnie poka­zy­wa­ła ona dro­gę w głąb chrze­ści­jań­stwa. Bene­dykt XVI poka­zał, że chrze­ści­jań­stwo musi być skon­cen­tro­wa­ne na Eucha­ry­stii, że bez niej, a co za tym idzie, bez real­ne­go jed­no­cze­nia z Bogiem — nie może być mowy o rze­czy­wi­stej reli­gij­no­ści. Tyl­ko przy­ję­cie rze­czy­wi­stej ofia­ry Chry­stu­sa, któ­ra uobec­nia się w Naj­święt­szej Ofie­rze może dopro­wa­dzić do praw­dzi­wej i peł­nej rewo­lu­cji ducho­wej. “Jest to, posłu­gu­jąc się zna­nym nam dzi­siaj obra­zem, roz­sz­cze­pie­nie ato­mu w naj­głęb­szej isto­cie — zwy­cię­stwo miło­ści nad nie­na­wi­ścią, zwy­cię­stwo miło­ści nad śmier­cią. Tyl­ko ten głę­bo­ki wybuch dobra, zwy­cię­ża­ją­ce­go zło, może wywo­łać następ­nie łań­cuch prze­mian, któ­re stop­nio­wo odmie­nią świat” — zazna­czył papież.


Aby taka rewo­lu­cja sta­ła się moż­li­wa nie­zbęd­ne są jed­nak pro­ste kro­ki — choć­by wpi­sa­nie w plan nie­dzie­li mszy świę­tej. Bene­dykt XVI pod­kre­ślał, że wie, iż cza­sem nie jest to pro­ste: “Ale jeśli się posta­ra­cie, prze­ko­na­cie się, że to wła­śnie sta­no­wi wła­ści­we cen­trum wol­ne­go cza­su”. Tyl­ko głę­bo­kie prze­ży­wa­nie Eucha­ry­stii - jej przyj­mo­wa­nie może też rze­czy­wi­ście poka­zy­wać czym jest praw­dzi­wa reli­gij­ność, i na czym ona pole­ga. ?Na sze­ro­kich poła­ciach świa­ta wystę­pu­je dzi­siaj dziw­ne zapo­mi­na­nie o Bogu. Wyda­je się, że wszyst­ko toczy się jed­na­ko­wo tak­że bez Nie­go. Jed­no­cze­śnie jed­nak wystę­pu­je też poczu­cie fru­stra­cji, nie­za­do­wo­le­nia z wszyst­kie­go i z wszyst­kich. Chce się wołać: nie moż­na żyć w ten spo­sób! Napraw­dę nie. W ten spo­sób obok zapo­mnie­nia o Bogu ist­nie­je nie­ja­ko roz­kwit reli­gij­ny. Nie chcę dys­kre­dy­to­wać tego wszyst­kie­go, co kry­je się w tym kon­tek­ście. Może to być rów­nież szcze­ra radość z odkry­cia. Lecz mówiąc z pew­ną prze­sa­dą, nie­rzad­ko reli­gia sta­je się jak­by pro­duk­tem do kon­sump­cji. Wybie­ra się to, co się podo­ba, a nie­któ­rzy potra­fią nawet czer­pać z tego zysk. Jed­nak­że reli­gia poszu­ki­wa­na meto­dą “zrób to sam” osta­tecz­nie nam nie poma­ga. Jest wygod­na, ale w chwi­li kry­zy­su pozo­sta­wia nas samym sobie. Pomóż­cie ludziom odkry­wać praw­dzi­wą gwiaz­dę, któ­ra wska­zu­je dro­gę: Jezu­sa Chry­stu­sa! My sami sta­raj­my się pozna­wać Go coraz lepiej, aby móc w prze­ko­nu­ją­cy spo­sób pro­wa­dzić do Nie­go tak­że innych? — mówił papież.


I wresz­cie na zakoń­cze­nie swo­jej homi­lii wska­zał, że przyj­mo­wa­nie Eucha­ry­stii, jej uobec­nia­nie w sobie pro­wa­dzić musi do służ­by innym — choć­by przez wolon­ta­riat.


Cała ta homi­lia wyraź­nie poka­zu­je, że aku­rat ten pon­ty­fi­kat będzie pró­bą wej­śćia moc­no w głąb chrze­ści­jań­stwa. Nie ma się po nim, co spo­dzie­wać rady­kal­nych gestów, rewo­lu­cyj­nych wystą­pień, czy nawet pod­ję­cia naj­trud­niej­szych ele­men­tów naucza­nia Jana Paw­ła II. Jed­no­cze­śnie dla Kościo­ła będzie to jed­nak zde­cy­do­wa­ne powra­ca­nie do korze­ni, do tra­dy­cji Kościo­ła i jego naj­bar­dziej istot­nych prawd. Po obfi­tu­ją­cym w wyda­rze­nia pon­ty­fi­ka­cie papie­ża Pola­ka, moż­na powie­dzieć, będzie to czas odpo­czyn­ku.


Dia­log z Żyda­mi…


Widać to choć­by po spo­tka­niu w syna­go­dze. W jego trak­cie papież wezwał do szcze­re­go i ufne­go dia­lo­gu mię­dzy Żyda­mi a chrze­ści­ja­na­mi. — Tyl­ko w ten spo­sób da się osią­gnąć moż­li­wą do przy­ję­cia dla obu stron inter­pre­ta­cję kwe­stii histo­rycz­nych, będą­cych jesz­cze przed­mio­tem dys­ku­sji, przede wszyst­kim zaś uczy­nić krok naprzód w oce­nie, z teo­lo­gicz­ne­go punk­tu widze­nia, sto­sun­ków mię­dzy juda­izmem a chrze­ści­jań­stwem — mówił papież i pod­kre­ślał, że dia­log jeśli ma być szcze­ry, nie może prze­mil­czać ist­nie­ją­cych róż­nic ani ich pomniej­szać.


Papież pod­kre­ślił tak­że, że chrze­ści­ja­nie i Żydzi muszą wspól­nie spo­glą­dać w przy­szłość i budo­wać ją w opar­ciu o Deka­log. — Nasze boga­te dzie­dzic­two wspól­ne i nasze bra­ter­skie sto­sun­ki, opar­te na rosną­cym zaufa­niu, zobo­wią­zu­ją nas do jesz­cze bar­dziej zgod­ne­go wspól­ne­go świa­dec­twa i do prak­tycz­nej współ­pra­cy na rzecz obro­ny i pro­mo­cji praw czło­wie­ka i świę­to­ści życia ludz­kie­go, war­to­ści rodzi­ny, spra­wie­dli­wo­ści spo­łecz­nej i poko­ju na świe­cie. Deka­log jest naszym wspól­nym dzie­dzic­twem i zobo­wią­za­niem. Dzie­się­cio­ro przy­ka­zań nie jest cię­ża­rem, lecz wska­za­niem dro­gi ku peł­ni życia — zazna­czył Bene­dykt XVI.


W prze­mó­wie­niu papież pod­jął też kwe­stię odpo­wie­dzial­no­ści Niem­ców za holo­kaust, wska­zu­jąc, że jego przy­czy­ną było odej­ście od Boga i pogań­ska ide­olo­gia. W sło­wach tych, i to poka­zu­je nie­zwy­kłą ostroż­ność Bene­dyk­ta XVI, zabra­kło jed­nak jasne­go i wyraź­ne­go wyzna­nia, że chrze­ści­jań­skie naucza­nie pogar­dy wobec Żydów odpo­wia­da za przy­go­to­wa­nie odpo­wied­niej dla maso­wych mor­dów na Żydach atmos­fe­ry. Nie ma też jasne­go roz­li­cze­nia się z grze­chów wobec wyznaw­ców juda­izmu, jakie popeł­ni­li nawet w okre­sie Szo­ah chrze­ści­ja­nie. Wszyst­ko to, zde­cy­do­wa­nie osła­bia świa­dec­two Bene­dyk­ta XVI i utrud­nia szcze­ry i otwar­ty dia­log, do jakie­go wezwał sam papież.


… muzuł­ma­na­mi…


Tak­że w tej kwe­stii widać było wyraź­ną papie­ską ostroż­ność. Papież wyznał wpraw­dzie grze­chy chrze­ści­jan wobec wyznaw­ców isla­mu, zaape­lo­wał o współ­pra­cę w kwe­stiach etycz­nych, ale jed­no­cze­śnie nie pod­jął naj­trud­niej­szych teo­lo­gicz­nie ele­men­tów spu­ści­zny Jana Paw­ła II. Zabra­kło choć­by jakie­go­kol­wiek odnie­sie­nia do słyn­ne­go gestu z mecze­tu w Damasz­ku, gdzie papież Polak uca­ło­wał Koran, odda­jąc mu w ten spo­sób hołd. Zamiast tego otrzy­ma­li­śmy stan­dar­do­we zapew­nie­nia o potrze­bie dia­lo­gu i koniecz­no­ści współ­pra­cy.


… i eku­me­nicz­ny


Twar­de sło­wa skie­ro­wał nato­miast Bene­dykt XVI do przed­sta­wi­cie­li innych wyznań chrze­ści­jań­skich. Papież zazna­czył, że przed uczest­ni­ka­mi dia­lo­gu stoi teraz jeden z naj­trud­niej­szych pro­ble­mów teo­lo­gicz­nych, a mia­no­wi­cie kwe­stia posłu­gi kapłań­stwa hie­rar­chicz­ne­go, a tak­że natu­ry Kościo­ła. Tych kwe­stii — zazna­czył papież nie moż­na tra­cić z oczu.


Bene­dykt XVI przy­po­mniał rów­nież, że nie może być mowy o widzial­nej jed­no­ści, tak dłu­go, jak chrze­ści­ja­nie nie będą gło­sić wspól­nie etycz­ne­go prze­sła­nia Ewan­ge­lii. Cho­dzi tu przede wszyst­kim o sto­su­nek do zabi­ja­nia nie­na­ro­dzo­nych, na któ­re godzi się zna­czą­ca część wspól­not pro­te­stanc­kich na świe­cie, czy kwe­stii moral­nej oce­ny aktów homo­sek­su­al­nych. “Bra­ter­stwo wśród chrze­ści­jan nie jest jedy­nie nie­okre­ślo­nym uczu­ciem, ani też nie rodzi się ze swe­go rodza­ju obo­jęt­no­ści wobec praw­dy”- dodał.


Te trud­ne sło­wa uzu­peł­nił jed­nak wyraź­nym zapew­nie­niem, że powrót do peł­nej jed­no­ści chrze­ści­jan jest prio­ry­te­tem tego pon­ty­fi­ka­tu.


Pro­gram dla Nie­miec


Nie zabra­kło też słów skie­ro­wa­nych do Nie­miec. Papież doce­nił wie­lo­krot­nie nie­zwy­kłą ofiar­ność nie­miec­kich Kościo­łów, przy­po­mi­na­jąc, że z ich dat­ków utrzy­my­wa­ne są wspól­no­ty na całym świe­cie. Wska­zał rów­nież, że nie­miec­kie chrze­ści­jań­stwo powin­no czer­pać z wła­snych tra­dy­cji, któ­re czy­nią je wyjąt­ko­wym miej­scem na mapie Kościo­ła. Są to nie­miec­ka filo­zo­fia, od Alber­ta Wiel­kie­go poczy­na­jąc, a na współ­cze­snych myśli­cie­lach nie­miec­kich koń­cząc, przez Hegla, Kan­ta itd.; nie­miec­ka tra­dy­cja teo­lo­gicz­na, bez któ­rej nie było­by teo­lo­gii chrze­ści­jań­skiej i kato­lic­kiej i wresz­cie nie­miec­ka misty­ka. Wszyst­kie te ele­men­ty powin­ny skła­dać się na wciąż odna­wia­ny obraz nie­miec­kiej poboż­no­ści.


Wszyst­ko to nie ozna­cza, że Bene­dykt XVI skry­ty­ko­wał współ­cze­sny nie­miec­ki kato­li­cyzm, jak tego spo­dzie­wa­li się komen­ta­to­rzy z Pol­ski. Prze­ciw­nie — mimo zna­czą­cych pro­ble­mów, jakie Kuria Rzym­ska ma z nie­miec­ki­mi kato­li­ka­mi — papież poka­zał, że nie one mają pozo­sta­wać w cen­trum uwa­gi. Spe­cy­fi­ka nie­miec­kie­go kato­li­cy­zmu jest wła­śnie taka — rewo­lu­cyj­na teo­lo­gicz­nie, nie­po­kor­na i zdy­stan­so­wa­na wobec Waty­ka­nu, i nie ma powo­dów, by nagle sta­ła się inna. Nie­miec­ki Kościół nie będzie pol­skim, a na tym też pole­ga uni­wer­sal­ność i róż­no­rod­ność Kościo­ła.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.