Linia pięknego świadectwa – Libby Lane jest już biskupką!

19

Ok. 2.000 wiernych, w tym kilkuset duchownych z Kościoła Anglii, Kościołów anglikańskich z wielu stron świata i liczni goście ekumeniczni uczestniczyli w konsekracji ks. Libby Lane na pierwszą biskupkę w Kościele Anglii. Uroczysta liturgia odbyła się w katedrze w Yorku.

Przypomnijmy, że po decyzji Synodu Generalnego Kościoła Anglii zaakceptowanej przez Jej Królewską Wysokość Elżbietę II i parlament, kobiety w Kościele Anglii mogą być konsekrowane na urząd biskupa. Dotychczas Kościół Anglii był jedynym Kościołem anglikańskim w Wielkiej Brytanii, który tego nie czynił.

Konsekracja ks. Libby Lane umiejscawia ją w długiej linii kobiet, które narodziły się, by świadczyć o Jezusie Chrystusie począwszy od św. Marii Magdaleny. Jednak to nabożeństwo nie jest poświęcone pani Lane, ale w zupełności Jezusowi – powiedział prymas Anglii i arcybiskup Yorku John Sentamu, metropolita prowincji, w której służyć będzie bp Libby Lane jako biskup Stockport (sufragania diecezji Chester)

W liturgii uczestniczył były arcybiskup Canterbury Lord Carey oraz obecny zwierzchnik Kościoła Anglii abp Justin Welby. Nie zabrakło również przedstawicieli Kościoła metodystycznego, baptystycznego, reformowanego, ewangelicko-luterańskiego i Koptyjskiego Kościoła Prawosławnego.

Incydent

Podczas liturgii doszło jednak do incydentu. Gdy abp John Sentamu zgodnie z kanonem zapytał zgromadzony zbór, czy jest jego wolą, aby Libby Lane została wyświęcona i konsekrowana na biskupkę, wierni odpowiedzieli „Chcemy”, lecz dało się wyraźnie usłyszeć głos jednego mężczyzny, który krzyknął „Nie, nie według Biblii”. Abp Sentamu nie zignorował sprzeciwu i przypomniał, że zgodnie z decyzją wyświęcenie Libby Lane na biskupkę jest zgodne z prawem Kościoła. Następnie ponowił pytanie i zgromadzeni jeszcze głośniej powiedzieli „Tak, chcemy!”, a wszyscy zgromadzeni biskupi włożyli na Libby Lane ręce apostolskim zwyczajem.

Naprawdę się cieszę, że był głos sprzeciwu – powiedziała tygodnikowi Church Times ks. Kate Bottley, proboszcz jednej z parafii w metropolii Yorku. – Ale jeszcze bardziej jestem zadowolona z tego, że ponad 2000 osób krzyknęło podczas konsekracji, że chcą, aby Libby została biskupką – dodała.

W Kościele Anglii służbę pełni obecnie prawie 7800 kapłanów, z których prawie 1800 to kobiety (tendencja rosnąca). Obecnie jest 101 biskupów Kościoła Anglii, w tym jedna kobieta – bp Libby Lane. W światowej Wspólnocie Anglikańskiej 30 kobiet pełni urząd biskupa.

Teologia skazy?

Kontrowersje wokół konsekracji Libby Lane nie ustają wraz z zakończeniem uroczystości. Ogromne poruszenie zarówno wśród zwolenników, jak i przeciwników święceń biskupów dla kobiet wywołała decyzja arcybiskupa Yorku Johna Sentamu, dotycząca konsekracji ks. Philippa Northa, celibatariusza z anglikańskiego zgromadzenia duchownych, który ma zostać nowym biskupem Burnley.

Podczas zaplanowanej na luty w katedrze w Yorku konsekracji Northa, tradycjonalisty i przeciwnika święcenia kobiet, arcybiskup Sentamu skorzysta z prawa „łaskawego odstąpienia” (gracious restraint) i mimo, że będzie obecny na liturgii konsekracyjnej nie włoży rąk na nowego biskupa i nie będzie przewodniczył Eucharystii. Udział arcybiskupa jako metropolity prowincji ograniczy się do prezentacji biskupiego pierścienia nowemu biskupowi, kazania i odebrania przysięgi kanonicznego posłuszeństwa. Obrzęd konsekracji poprowadzą biskupi wyznaczeni przez metropolitę.

W specjalnym oświadczeniu arcybiskup odrzucił oskarżenia, jakoby jego decyzja miała cokolwiek wspólnego z „teologią skazy” (theology of taint), sugerującą, że biskup święcący kobiety na kapłanki i biskupki ściąga na siebie piętno. Odrzucił również oskarżenia, że jego odmowa wiąże się z brakiem akceptacji dla tradycjonalistycznych biskupów.

Abp Sentamu przypomniał, że prawo kanoniczne pozwala na delegowanie do konsekracji innych biskupów, a także zwrócił uwagę na fakt, że sam kilkakrotnie konsekrował biskupów przeciwnych święceniom kobiet, a jego decyzji podjętej w porozumieniu z biskupem-elektem Northem nie należy łączyć z polityką. Komentatorzy uważają, że „odstąpienie” arcybiskupa jest w jakiejś mierze wyjściem naprzeciw tradycjonalistom, spośród których wielu chce zachować tylko męską linię sukcesji apostolskiej. Krytycy podkreślają, że taki sposób rozwiązywania sporów w Kościele prowadzić może do herezji donatyzmu, piętnowania kobiet, czy wręcz kościelnego szariatu. Zwolennicy święceń biskupich dla kobiet mają za złe arcybiskupowi, że swoją decyzją pokazuje podziały w kolegium biskupów. Wśród tradycjonalistów decyzja abp. Sentamu spotkała się ze zrozumieniem i akceptacją.

Ekumenizm.pl: Ks. Libby Lane pierwszą biskupką w Kościele Anglii

Zdjęcia z uroczystości znajdują się m.in. na profilu Facebook Kościoła Anglii

komentarze

  • Awi

    „Abp Sentamu nie zignorował sprzeciwu i przypomniał, że zgodnie z decyzją wyświęcenie Libby Lane na biskupkę jest zgodne z prawem Kościoła”
    Z prawem Koscioła?
    A Pismo Św. oddajemy do Archiwum Akt Dawnych …. (podaję adres w Warszawie: ul. Długa 7)

  • Awi

    Nowa Reformacja albo śmierć” /dot. artykułu z 21.01.br./ Och nie! Zatrzymać tę nieustajacą „reformację” kosciolów protestanckich w kierunku nieopanowanej liberalizacji! Jeżeli dominującą działalnoscią Koscioła Anglii były przez ostatnie lata (jak piszą autorzy artykułu) spory dotyczące konsekracji/ordynacji kobiet – no to skutki są takie, jakie są …..
    P.Red. Bruncz zawarl kiedyś w swoim artykule niezwykle cenne zdanie (własne bądź przytoczone, juz nie pamiętam), które mocno zapadło mi w pamięć: „PO CO KOMU KOŚCIÓŁ, KTORY JEST TAKI SAM JAK OTACZAJĄCY ŚWIAT?”
    I to jest, moim zdaniem, kwintesencja problemu. Kiedy czytam o tych nowych biskupkach, pastorkach, kiedy dowiaduję sie o nastepnych oficjalnych gejach czy lesbijkach sprawujacych posługę duchownego czy duchownej – w takim czy innym kosciele protestanckim na Zachodzie – odnoszę wrażenie, że te koscioły dostały już zadyszki od tej pogoni za swiatem zewnętrznym! No i z braku oddechu – padają….. i będą padać!

    Bo upodabnianie sie do świata zewnętrzego nie nalezy do wymiaru Kościoła („…że jednak ze świata nie jestescie, ale Ja was wybrałem ze swiata…” mówi Jezus) (Ew.Jana15;19) Bo Kosciól powołany przez Chrystusa powinien być przestrzenią wiary, ufnosci pokładanej Jego słowom i nadziei wykraczającej poza doczesność.
    A co może oferować Kosciol, ktory stara sie być kalką otaczającej rzeczywistosci…?

  • karneol

    Wszystko zależy od tego, co się komuś z czym kojarzy. Można widzieć w ordynacji kobiet na urząd prezbitera (biskupa) wyraz liberalizmu czy wpływów otaczającego świata na Kościół, jak to jest u Awi, ale można też dostrzec w tym manifestację wolności chrześcijańskiej, nie związanej z „martwą literą Prawa”. Czyżby ordynacja kobiet stała na przeszkodzie głoszeniu Ewangelii ?

  • Awi

    P.Karneolu, odpowiadam po kolei

    1/ nie bardzo wiem, na czym polega „wolność chrzescijanska” nie związana z ‚martwą literą Prawa’ bo Jezus powiedział:

    Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni/Mat.5;17/
    A zatem nas chrzescijan obowiazuję Dekalog, a także tzw. Tora Jezusa, czyli Oktolog ….
    2/ Nie chodzi o gloszenie Ewangelii. W kosciele luteranskim panie diakonki juz od pewnego czasu głoszą Ewangelię, prowadzą bowiem tzw. Nabożeństwa Slowa (bez komunii).
    Problemem jest Sakrament Ołtarza.
    3/ Z obserwacji kosciolow protestanckich na Zachodzie wynika niezbicie, że ordynacja kobiet jest tylko wstępem do dalszej liberalizacji (geje i lesbijki sa ordynowani na duchownych lub duchowne, aprobata i blogoslawienstwo dla zwiazków jednoplciowych, etc.)

  • karneol

    Czyżby nieznany był fragment II Kor. 3, 6 – 8 ? ; dla mnie jest on ważniejszy od cytowanych miejsc z ew. Mateusza.
    Nie rozumiem na czym polega problem z Sakramentem Ołtarza. Czyżby był on nieważny w przypadku udzielania go przez kobiety ? Tymi „obserwacjami” to wszyscy straszą i zdaje mi się że jest to dla wielu główny (choć nie teologiczny !) argument przeciw ordynacji kobiet.

  • Awi

    1/Mysle, że to sprawa indywidualna, dla mnie wiekszą wagę mają słowa Jezusa (w Ew. Mat.).
    2/ Nie wiem, czy Sakrament Oltarza udzielony przez kobietę jest ważny czy nieważny. To zapewne spekulacje teologiczne. Mój punkt widzenia jest dosyć, powiedziałabym, osobisty. Otóz, słowa Ustanowienia (Oto Ciało moje… Oto krew moja…) wypowiadane przez kobietę, brzmią dla mnie niewiarygodnie i sztucznie, w sytuacji gdy wiemy, ze na Krzyżu umiera mężczyzna ….Ale tak jak mówie, to tylko mój ogląd sprawy.

  • DarBru

    ad.2. Pani wywody są doprawdy zadziwiające. Jeśli Sakrament JEST widzialnym Słowem Bożym to dlaczego zwiastowanie tak, a Sakrament nie. To w takim razie należy zabronić chrzcić kobietom, bo przecież chrzcił Jan Chrzciciel. Wiązanie Słów Ustanowienia z płcią?! Co to w ogóle za pomysł. Że mężczyzna umarł na Krzyżu?? To może umarł jedynie za mężczyzn i to w dodatku obrzezanych? Przy Słowach Ustanowienia, droga Pani Awi, nie liczy się jakakolwiek wiarygodność celebransa, ani jego godność, ani to, czy dla Pani czy kogokolwiek innego jest wiarygodny, bo to nie ma NAJMNIEJSZEGO znaczenia. Dlaczego? Ano dlatego, że (przynajmniej w luterańskiej teologii) Słowa Ustanowienia są obietnicą, sprawiają to, co głoszą i bez względu na to, czy Pani wierzy czy nie wierzy, czy celebrans jest godny czy niegodny w takim czy innym rozumieniu to ten Chleb JEST Ciałem, a wino JEST Krwią Zbawiciela. Dlaczego? Ano dlatego, bo tak powiedział Pan Jezus i Jego Boskiej obietnicy się trzymamy.

  • Awi

    Szanowny Panie Redaktorze, dziwi mnie Pański oburzony ton. Dwukrotnie w moim komentarzu zrobilam zastrzeżenie, że jest to moja osobista, indywidualna opinia! I na tym poprzestaję.

  • DarBru

    Nie jestem oburzony, a zdumiony. Wydawało mi się, że każdą opinię, szczególnie w sprawach wiary, należałoby teologicznie uzasadnić, ale oczywiście nie musi Pani.

  • Awi

    Moja wypowiedz nie dotyczyła opinii w sprawach wiary (napisalam, ze NIE WIEM czy Sakrament jest ważny czy nie) lecz byla osobistą refleksją na temat mojego widzenia płci celebransa ….
    Natomiast Pańskie teologiczne uzasadnienia napewno bedą cenne dla czytelnikow portalu ….

  • DarBru

    Pani Awi, Sakrament JEST ważny, bo jak wierzymy duchowny w miejsce Chrystusa go sprawuje bez osobistej zasługi i godności. Pytanie o to, czy jest ważny czy nie to raczej pytanie o wiarygodność słów Zbawiciela. Dla mnie są wiarygodne.

  • Awi

    „…duchowny w miejsce Chrystusa go sprawuje bez osobistej zasługi i godności.”
    Panie Dariuszu, trochę nie rozumiem. Przecież „urząd duchownego” (w kośc. protestanckim) czy „kaplan” (w kość. kat.) to już jest ‚osobista zasługa’ i ‚godność’. Bez tego nie mozna przecież sprawowac tego Sakramentu…?

  • DarBru

    Myli się Pani. Urząd to nie godność. W Kościele EA ordynacja jest powołaniem do publicznego zwiastowania i udzielania Sakramentów. Nie jet udzieleniem jakiejś szczególnej mocy, bo tę każdy bez wyjątku na chrzcie otrzymuje. Do ważnego sprawowania Sakramentu nie jest konieczna jakakolwiek zasługa, godność, a jedynie Słowo Chrystusa plus element.

  • Awi

    Pierwsza część Panskiej wypowiedzi niespójna z końcowym zdaniem. Przeciez nie wystarczy „jedynie Slowo Chrystusa + element”, bo potrzebna jest jeszcze osoba „powolana do publicznego zwiastowania i udzielania Sakramentów.”, czyli ordynowana przez Kosciól.
    Nalezało by jeszcze zdefiniowac, co rozumiemy przez ‚osobistą zasługę’ czy ‚godność’, bo tu moga zachodzic roznice miedzy nami. Ale moze dajmy sobie spokoj z kontynuowaniem tematu …On i tak wyplynie jeszcze, gdy pojawi sie na nowo kwestia ordynowania kobiet.

  • redakcja ekumenizm.pl

    Mówimy o definicji Sakramentu i tego, co jest potrzebne, aby był ważny. Przecież wiadomo, że musi być osoba, a nie nagrany głos z magnetofonu… Ordynacja nie uzdalnia (jak w przypadku KRK) do celebrowania Sakramentu, a jedynie powołuje do jego publicznego sprawowania. Sakrament jest ważny bez względu na ordynację, stąd też w sytuacji zagrożenia życia każdy może przy łóżku chorego poprowadzić nabożeństwo komunijne. Po to również każdy powinien znać na pamięć Słowa Ustanowienia, dlatego też są wpisane do Katechizmu. Szanowna Pani, akurat kwestia godności i niegodności nie podlega dyskusji – to akurat wspólne dobro teologii luterańskiej i rzymskokatolickiej. Sakramentalna obecność Chrystusa jest obiektywna, rzeczywista i realna bez względu na godność sprawującego. Oczywiście dla KRK do ważnego sakramentu potrzebny jest ważnie wyświęcony kapłan i bez niego ma Eucharystii. W luteranizmie jest inaczej.

  • Awi

    „Najdalej za 5-8 lat Kosciol katolicki bedzie wyświęcał kobiety na kapłanów”- obwiescil prof.T.Bartoś (były dominikanin) w radiu Tok Fm. I wyjasnił: „Tak to juz na świecie jest, ze jeżeli jakis zawód traci swój prestiż i lukratywność, to mężczyźni bez żalu odstępują go kobietom… Tak było z zawodem nauczyciela w XIX wieku, czy z zawodem wykladowcy uniwersyteckiego lub profesora wyższej uczelni w XX wieku. …”
    Co prawda kaplan to nie zawód, ale pozostałe przeslanki nie do odrzucenia.

  • DarBru

    rzeczywiście, p. Bartoś niekwestionowany autorytet ds. Kościoła rzymskokatolickiego

  • Awi

    A ja myslałam, że pan Redaktor jest zwolennikiem ordynacj/świecenia kobiet i że te prognozy prof. Bartosia bedą po Pana mysli….

  • DarBru

    Droga Pani, owszem jestem i to zdecydowanym w moim Kościele, a prognozy prof. Bartosia mało mnie interesują.