Przesłanie pasyjne i paschalne
- 21 kwietnia, 2006
- przeczytasz w 4 minuty
Zdecydowanym przypomnieniem podstawowych prawd chrześcijaństwa i sprzeciwem wobec jakichkolwiek prób ich fałszowania stały się wielkotygodniowe wystąpienia Benedykta XVI i jego najbliższych współpracowników. Papież niezwykle mocno podkreślił też znaczenie symboli wiary, kładąc się krzyżem, a nie jedynie klękając przed Konfesją świętego Piotra nad jego grobem. Podczas liturgii Męki Pańskiej papieski kaznodzieja ojciec Raniero Cantalamessa zdecydowanie potępił próby fałszowania historii Chrystusa w celach komercyjnych. […]
Zdecydowanym przypomnieniem podstawowych prawd chrześcijaństwa i sprzeciwem wobec jakichkolwiek prób ich fałszowania stały się wielkotygodniowe wystąpienia Benedykta XVI i jego najbliższych współpracowników. Papież niezwykle mocno podkreślił też znaczenie symboli wiary, kładąc się krzyżem, a nie jedynie klękając przed Konfesją świętego Piotra nad jego grobem.
Podczas liturgii Męki Pańskiej papieski kaznodzieja ojciec Raniero Cantalamessa zdecydowanie potępił próby fałszowania historii Chrystusa w celach komercyjnych. — Chrystus dziś sprzedawany jest nie przywódcom Sanchedrynu za trzydzieści srebrników, lecz wydawcom i księgarzom za miliony dolarów — mówił o. Cantalamessa. W ten sposób odniósł się on m. in. do tzw. ewangelii Judasza i zbliżającej się premiery filmu na podstawie bestselleru Dana Browna “Kod Leonarda da Vinci”.
O. Cantalamessa napiętnował wykorzystywanie apokryfów z II i III wieku, jak tzw. ewangelie św. Tomasza, św. Filipa i Judasza, by “mówiły rzeczy wręcz przeciwne do tych, które rzeczywiście opowiadają”. Jego zdaniem te “wymysły” mają jedno uzasadnienie: żyjemy w epoce mediów, a media bardziej aniżeli prawdą, zainteresowane są nowością.
Papieski kaznodzieja zwrócił też uwagę, że jedynym lekarstwem na globalną przemoc i terroryzm jest “miłosierdzie i zdolność przebaczania”. — Chrystus nie miłował nas dla zabawy; istnieje wymiar ludyczny i radosny miłości, lecz ona sama nie jest zabawą, jest najpoważniejszą i najbardziej brzemienną w konsekwencje rzeczą na świecie, od niej zależy życie ludzkie”, powiedział o. Cantalamessa, nawiązując do wzrostu lekceważenia dla sakramentalnego wymiaru małżeństwa, co jest wyrazem “zastosowania do miłości zasady ‘użyj i wyrzuć’ ”.
Podczas drogi krzyżowej natomiast Benedykt XVI mówił, że nie jest ona tylko nagromadzeniem ciemnych i bolesnych stron historii świata ani krzykiem protestu, który niczego nie zmienia, ale jest drogą miłosierdzia, które ukazywał i o którym uczył nas Jan Paweł II. W improwizowanym przemówieniu przed udzieleniem końcowego błogosławieństwa Ojciec Święty przypomniał, że Koloseum jest miejscem, w którym przed wiekami wielu ludzi cierpiało i umierało za Jezusa. — W ten sposób zrozumieliśmy, że Droga Krzyżowa nie jest sprawą przeszłości, ale przechodzi przez kontynenty i czasy – podkreślił papież.- Na tej Drodze nie można być Piłatem, a więc sceptycznym intelektualistą, który próbował być neutralny i pozostawać na zewnątrz, a w rzeczywistości sprzeciwił się sprawiedliwości, opowiadając się za konformizmem i własną karierą.
W samych rozważaniach zaś ich autor abp Angelo Comastri skrytykował współczesny konsumpcjonizm i relatywizm moralny. — Zagubiliśmy sens grzechu! Dziś przez oszukańczą propagandę szerzy się głupia apologia zła, absurdalny kult szatana, szalone pragnienie łamania zasad, kłamliwa i pusta wolność, która wynosi kaprys, wadę i egoizm, ukazując je jako zdobycze cywilizacji.
Niektóre sformułowania mogły zaś zostać odczytane jako potępienie badań genetycznych. “Człowiek chciałby na nowo wymyślić człowieczeństwo, zmieniając reguły samego życia, reguły nadane przez Boga. A jednak zastępowanie Boga, nie będąc Bogiem, jest bezgraniczną bezczelnością, jest najbardziej niebezpieczną awanturą”.
W samą Wielkanoc jednak w kazaniu papieskim dominowały jasne barwy nadziei. — Chrystus nie jest postacią z przeszłości, a Jego zmartwychwstanie jest wydarzeniem ciągle na nowo aktualnym — powiedział Benedykt XVI w Bazylice św. Piotra podczas liturgii Wigilii Paschalnej.
W homilii Papież zwrócił uwagę, że chociaż zmartwychwstanie wykracza poza horyzont naszego myślenia i przekracza wszelkie nasze doświadczenia, odnosi się do nas wszystkich i całej historii. Podkreślił, że wydarzenie to “jest, jeśli możemy użyć jednorazowo języka teorii ewolucji, największą «mutacją», bezwzględnie decydującym skokiem w całkowicie nowy wymiar, jakiego nie znały długie dzieje życia i jego rozwoju, skokiem w całkowicie nowy porządek, który dotyczy nas i całej historii”.
To wyjątkowe znaczenie zmartwychwstania wynika przede wszystkim z faktu, że ten Człowiek — Jezus nie był zamknięty w samym sobie, ale stanowił jedno z Bogiem żywym i był z Nim złączony do tego stopnia, że tworzył z Nim jedną Osobę. Pozostawał jakby w jednym objęciu z Tym, który jest samym życiem, objęciu nie tylko emocjonalnym, ale ogarniającym i przenikającym Jego byt.
Papież zaznaczył, że podczas Ostatniej Wieczerzy Jezus przekształcił swą śmierć, będącą aktem miłości, w dar z siebie. Miłość ta “jest prawdziwą potęgą przeciw śmierci i jest silniejsza od niej”. Zmartwychwstanie było niczym wybuch światła i miłości, który “rozwiązał nierozerwalny dotychczas związek «umrzyj i stań się», rozpoczynając tym samym nowy wymiar bytu i życia, w którym w przemieniony sposób zintegrowana została również materia i przez który wyłania się nowy świat”.
W orędziu wielkanocnym natomiast papież zaapelował o pokój w Iraku i rozwiązanie kryzysu nuklearnego. Przemawiając z głównego balkonu bazyliki świętego Piotra po mszy w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego, papież wezwał też wspólnotę międzynarodową, by pomogła narodowi palestyńskiemu zbudować własne państwo, a rządzących by krzewili ideę pokojowej koegzystencji, która oddali groźbę terroryzmu.