Kościoły wschodnie, katolickie, protestanckie

Przesłanie pasyjne i paschalne


Zde­cy­do­wa­nym przy­po­mnie­niem pod­sta­wo­wych prawd chrze­ści­jań­stwa i sprze­ci­wem wobec jakich­kol­wiek prób ich fał­szo­wa­nia sta­ły się wiel­ko­ty­go­dnio­we wystą­pie­nia Bene­dyk­ta XVI i jego naj­bliż­szych współ­pra­cow­ni­ków. Papież nie­zwy­kle moc­no pod­kre­ślił też zna­cze­nie sym­bo­li wia­ry, kła­dąc się krzy­żem, a nie jedy­nie klę­ka­jąc przed Kon­fe­sją świę­te­go Pio­tra nad jego gro­bem. Pod­czas litur­gii Męki Pań­skiej papie­ski kazno­dzie­ja ojciec Ranie­ro Can­ta­la­mes­sa zde­cy­do­wa­nie potę­pił pró­by fał­szo­wa­nia histo­rii Chry­stu­sa w celach komer­cyj­nych. […]


Zde­cy­do­wa­nym przy­po­mnie­niem pod­sta­wo­wych prawd chrze­ści­jań­stwa i sprze­ci­wem wobec jakich­kol­wiek prób ich fał­szo­wa­nia sta­ły się wiel­ko­ty­go­dnio­we wystą­pie­nia Bene­dyk­ta XVI i jego naj­bliż­szych współ­pra­cow­ni­ków. Papież nie­zwy­kle moc­no pod­kre­ślił też zna­cze­nie sym­bo­li wia­ry, kła­dąc się krzy­żem, a nie jedy­nie klę­ka­jąc przed Kon­fe­sją świę­te­go Pio­tra nad jego gro­bem.

Pod­czas litur­gii Męki Pań­skiej papie­ski kazno­dzie­ja ojciec Ranie­ro Can­ta­la­mes­sa zde­cy­do­wa­nie potę­pił pró­by fał­szo­wa­nia histo­rii Chry­stu­sa w celach komer­cyj­nych. — Chry­stus dziś sprze­da­wa­ny jest nie przy­wód­com San­che­dry­nu za trzy­dzie­ści srebr­ni­ków, lecz wydaw­com i księ­ga­rzom za milio­ny dola­rów — mówił o. Can­ta­la­mes­sa. W ten spo­sób odniósł się on m. in. do tzw. ewan­ge­lii Juda­sza i zbli­ża­ją­cej się pre­mie­ry fil­mu na pod­sta­wie best­sel­le­ru Dana Brow­na “Kod Leonar­da da Vin­ci”.


O. Can­ta­la­mes­sa napięt­no­wał wyko­rzy­sty­wa­nie apo­kry­fów z II i III wie­ku, jak tzw. ewan­ge­lie św. Toma­sza, św. Fili­pa i Juda­sza, by “mówi­ły rze­czy wręcz prze­ciw­ne do tych, któ­re rze­czy­wi­ście opo­wia­da­ją”. Jego zda­niem te “wymy­sły” mają jed­no uza­sad­nie­nie: żyje­my w epo­ce mediów, a media bar­dziej ani­że­li praw­dą, zain­te­re­so­wa­ne są nowo­ścią.


Papie­ski kazno­dzie­ja zwró­cił też uwa­gę, że jedy­nym lekar­stwem na glo­bal­ną prze­moc i ter­ro­ryzm jest “miło­sier­dzie i zdol­ność prze­ba­cza­nia”. — Chry­stus nie miło­wał nas dla zaba­wy; ist­nie­je wymiar ludycz­ny i rado­sny miło­ści, lecz ona sama nie jest zaba­wą, jest naj­po­waż­niej­szą i naj­bar­dziej brze­mien­ną w kon­se­kwen­cje rze­czą na świe­cie, od niej zale­ży życie ludz­kie”, powie­dział o. Can­ta­la­mes­sa, nawią­zu­jąc do wzro­stu lek­ce­wa­że­nia dla sakra­men­tal­ne­go wymia­ru mał­żeń­stwa, co jest wyra­zem “zasto­so­wa­nia do miło­ści zasa­dy ‘użyj i wyrzuć’ ”.


Pod­czas dro­gi krzy­żo­wej nato­miast Bene­dykt XVI mówił, że nie jest ona tyl­ko nagro­ma­dze­niem ciem­nych i bole­snych stron histo­rii świa­ta ani krzy­kiem pro­te­stu, któ­ry nicze­go nie zmie­nia, ale jest dro­gą miło­sier­dzia, któ­re uka­zy­wał i o któ­rym uczył nas Jan Paweł II. W impro­wi­zo­wa­nym prze­mó­wie­niu przed udzie­le­niem koń­co­we­go bło­go­sła­wień­stwa Ojciec Świę­ty przy­po­mniał, że Kolo­seum jest miej­scem, w któ­rym przed wie­ka­mi wie­lu ludzi cier­pia­ło i umie­ra­ło za Jezu­sa. — W ten spo­sób zro­zu­mie­li­śmy, że Dro­ga Krzy­żo­wa nie jest spra­wą prze­szło­ści, ale prze­cho­dzi przez kon­ty­nen­ty i cza­sy – pod­kre­ślił papież.- Na tej Dro­dze nie moż­na być Piła­tem, a więc scep­tycz­nym inte­lek­tu­ali­stą, któ­ry pró­bo­wał być neu­tral­ny i pozo­sta­wać na zewnątrz, a w rze­czy­wi­sto­ści sprze­ci­wił się spra­wie­dli­wo­ści, opo­wia­da­jąc się za kon­for­mi­zmem i wła­sną karie­rą.


W samych roz­wa­ża­niach zaś ich autor abp Ange­lo Coma­stri skry­ty­ko­wał współ­cze­sny kon­sump­cjo­nizm i rela­ty­wizm moral­ny. — Zagu­bi­li­śmy sens grze­chu! Dziś przez oszu­kań­czą pro­pa­gan­dę sze­rzy się głu­pia apo­lo­gia zła, absur­dal­ny kult sza­ta­na, sza­lo­ne pra­gnie­nie łama­nia zasad, kłam­li­wa i pusta wol­ność, któ­ra wyno­si kaprys, wadę i ego­izm, uka­zu­jąc je jako zdo­by­cze cywi­li­za­cji.


Nie­któ­re sfor­mu­ło­wa­nia mogły zaś zostać odczy­ta­ne jako potę­pie­nie badań gene­tycz­nych. “Czło­wiek chciał­by na nowo wymy­ślić czło­wie­czeń­stwo, zmie­nia­jąc regu­ły same­go życia, regu­ły nada­ne przez Boga. A jed­nak zastę­po­wa­nie Boga, nie będąc Bogiem, jest bez­gra­nicz­ną bez­czel­no­ścią, jest naj­bar­dziej nie­bez­piecz­ną awan­tu­rą”.


W samą Wiel­ka­noc jed­nak w kaza­niu papie­skim domi­no­wa­ły jasne bar­wy nadziei. — Chry­stus nie jest posta­cią z prze­szło­ści, a Jego zmar­twych­wsta­nie jest wyda­rze­niem cią­gle na nowo aktu­al­nym — powie­dział Bene­dykt XVI w Bazy­li­ce św. Pio­tra pod­czas litur­gii Wigi­lii Pas­chal­nej.


W homi­lii Papież zwró­cił uwa­gę, że cho­ciaż zmar­twych­wsta­nie wykra­cza poza hory­zont nasze­go myśle­nia i prze­kra­cza wszel­kie nasze doświad­cze­nia, odno­si się do nas wszyst­kich i całej histo­rii. Pod­kre­ślił, że wyda­rze­nie to “jest, jeśli może­my użyć jed­no­ra­zo­wo języ­ka teo­rii ewo­lu­cji, naj­więk­szą «muta­cją», bez­względ­nie decy­du­ją­cym sko­kiem w cał­ko­wi­cie nowy wymiar, jakie­go nie zna­ły dłu­gie dzie­je życia i jego roz­wo­ju, sko­kiem w cał­ko­wi­cie nowy porzą­dek, któ­ry doty­czy nas i całej histo­rii”.


To wyjąt­ko­we zna­cze­nie zmar­twych­wsta­nia wyni­ka przede wszyst­kim z fak­tu, że ten Czło­wiek — Jezus nie był zamknię­ty w samym sobie, ale sta­no­wił jed­no z Bogiem żywym i był z Nim złą­czo­ny do tego stop­nia, że two­rzył z Nim jed­ną Oso­bę. Pozo­sta­wał jak­by w jed­nym obję­ciu z Tym, któ­ry jest samym życiem, obję­ciu nie tyl­ko emo­cjo­nal­nym, ale ogar­nia­ją­cym i prze­ni­ka­ją­cym Jego byt.


Papież zazna­czył, że pod­czas Ostat­niej Wie­cze­rzy Jezus prze­kształ­cił swą śmierć, będą­cą aktem miło­ści, w dar z sie­bie. Miłość ta “jest praw­dzi­wą potę­gą prze­ciw śmier­ci i jest sil­niej­sza od niej”. Zmar­twych­wsta­nie było niczym wybuch świa­tła i miło­ści, któ­ry “roz­wią­zał nie­ro­ze­rwal­ny dotych­czas zwią­zek «umrzyj i stań się», roz­po­czy­na­jąc tym samym nowy wymiar bytu i życia, w któ­rym w prze­mie­nio­ny spo­sób zin­te­gro­wa­na zosta­ła rów­nież mate­ria i przez któ­ry wyła­nia się nowy świat”.


W orę­dziu wiel­ka­noc­nym nato­miast papież zaape­lo­wał o pokój w Ira­ku i roz­wią­za­nie kry­zy­su nukle­ar­ne­go. Prze­ma­wia­jąc z głów­ne­go bal­ko­nu bazy­li­ki świę­te­go Pio­tra po mszy w Nie­dzie­lę Zmar­twych­wsta­nia Pań­skie­go, papież wezwał też wspól­no­tę mię­dzy­na­ro­do­wą, by pomo­gła naro­do­wi pale­styń­skie­mu zbu­do­wać wła­sne pań­stwo, a rzą­dzą­cych by krze­wi­li ideę poko­jo­wej koeg­zy­sten­cji, któ­ra odda­li groź­bę ter­ro­ry­zmu.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.