Radio Maryja bez polityki
- 18 września, 2007
- przeczytasz w 2 minuty
Czy Radio Maryja zrezygnuje z bezpośredniego zaangażowania w bieżącą politykę? Wiele wskazuje na to, że może się tak stać. O powstrzymanie się od agitacji wyborczej na antenie Radia Maryja zaapelował do słuchaczy tej rozgłośni o. Piotr Andrukiewicz z zespołu redakcyjnego stacji. — Radio Maryja nie ma zamiaru angażowania się w kampanię — powiedział duchowny reagując na próby przekonywania do swoich poglądów wyborczych przez jedną ze słuchaczek. O. Andrukiewicz zaznaczył, że “Radio Maryja nie sprzyja żadnym ugrupowaniom politycznym, […]
Czy Radio Maryja zrezygnuje z bezpośredniego zaangażowania w bieżącą politykę? Wiele wskazuje na to, że może się tak stać. O powstrzymanie się od agitacji wyborczej na antenie Radia Maryja zaapelował do słuchaczy tej rozgłośni o. Piotr Andrukiewicz z zespołu redakcyjnego stacji.
- Radio Maryja nie ma zamiaru angażowania się w kampanię — powiedział duchowny reagując na próby przekonywania do swoich poglądów wyborczych przez jedną ze słuchaczek. O. Andrukiewicz zaznaczył, że “Radio Maryja nie sprzyja żadnym ugrupowaniom politycznym, nie namawia do głosowania tylko na jedną partię polityczną”.
- Wiemy, że wśród słuchaczy Radia Maryja są zwolennicy różnych ugrupowań, różnych opcji politycznych i dlatego Radio Maryja nie ma zamiaru angażować się w kampanię tylko jakiejś jednej — uważanej przez siebie za jedyną, słuszną — partii politycznej — mówił. — Politycy są dziś tacy, jutro tacy, zmieniają się. Wiemy na ilu żeśmy się zawiedli, również jak było z ich dotrzymywaniem obietnic, zobowiązań przedwyborczych. Jesteśmy więc bardzo ostrożni. Nie angażujemy się w kampanię takiej, czy innej partii politycznej. Proponujemy, żeby może trochę powstrzymać się od takiego agitacyjnego trochę tonu na antenie Radia Maryja — dodał.
Komentarz
To dobry znak w sprawie Radia Maryja. Oznacza on, że działania podjęte przez Konferencję Episkopatu Polski, choć nie widoczne na zewnątrz zaczęły przynosić rezultaty. Rezygnacja z bezpośredniego zaangażowania politycznego była jednym z głównych postulatów formułowanych wobec środowiska skupionego wokół toruńskiej rozgłośni. Jeśli cel ten uda się osiągnąć — można będzie mówić o poważnym sukcesie. I nie będzie to tylko sukces biskupów czy krytyków ojca Rydzyka, ale również sukces jego samego.
Ale… jak zwykle w takich sytuacjach potrzebny jest czas, by sprawdzić, czy obietnice zostaną urzeczywistnione. Nie ukrywam, choć z osobistych powodów ma na bakier z toruńską rozgłośnią, że bardzo bym tego chciał.