Realne straty z odrzucenia moralności?
- 13 lutego, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Dochody przekazywane do centrali Kościoła Episkopalnego z diecezji spadły w porównaniu z ubiegłym rokiem o prawie 12 procent. Zdaniem ekspertów spowodowane to jest wyświęceniem aktywnego homoseksualisty na biskupa. W roku 2004 episkopalianie spodziewają się zebrać 27.5 miliona dolarów, w porównaniu z 31.2 miliona dolarów w roku 2003 — wynika z reportu opublikowanego w piątek. Skarbnik wyznania Kurt Barnes ma nadzieję, że spadek ten jest przejściowy i już w tym roku uda się odzyskać […]
Dochody przekazywane do centrali Kościoła Episkopalnego z diecezji spadły w porównaniu z ubiegłym rokiem o prawie 12 procent. Zdaniem ekspertów spowodowane to jest wyświęceniem aktywnego homoseksualisty na biskupa.
W roku 2004 episkopalianie spodziewają się zebrać 27.5 miliona dolarów, w porównaniu z 31.2 miliona dolarów w roku 2003 — wynika z reportu opublikowanego w piątek. Skarbnik wyznania Kurt Barnes ma nadzieję, że spadek ten jest przejściowy i już w tym roku uda się odzyskać przynajmniej część utraconych pieniędzy.
Innego zdania jest kanonik David Anderson, przewodniczący Amerykańskiej Rady Anglikańskiej, grupy konserwatywnych episkopalian. Jego zdaniem spadek sumy zebranych składek jest skutkiem protestu przeciwko liberalizacji doktryny i akceptacji homoseksualizmu. — Mniejsza ilość dolarów być może skłoni władze wyznania do zauważenia, że nie wszystko jest świetnie — uważa ks. Anderson.
Barnes odrzuca takie przypuszczenia. Według niego mniejsza ilość składek wynika z kryzysu gospodarczego, jaki dotknął Stany Zjednoczone. Wyśmiewa go jednak Anderson. — To bzdura. Ekonomicznie idzie nam coraz lepiej. W ten sposób można było argumentować dwa lata temu, ale nie teraz — wyjaśnia kanonik.
Od momentu wyświęcenia bp Robinsona wiele parafii zadeklarowało wstrzymanie przesyłania środków na cele ponadzborowe. Podobną decyzję o nieprzekazywanie środków na potrzeby instytucji ponaddiecezjalnych zadeklarowało część diecezji w tym Pittsburgh i Dallas.