Rodeo, Ewangelia i Południowa Konwencja Baptystów
- 20 czerwca, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Strój kaznodziejski pastora Dona Martina jest równie niecodzienny jak jego kongregacja. Duchowny chodzi ubrany w jeansy, sztruksową koszulę, kowbojki, kowbojski kapelusz i pas. — Jedyną okazją, przy której zdejmuje kapelusz jest czas modlitwy — tłumaczy pastor. Pastor jest jednym z kaznodziejów, którzy działają w ramach kongregacji mających przyciągać ludzi odległych od chrześcijaństwa. Podczas konwencji Południowej Konwencji Baptystów zdecydowano, że kongregacje tego wyznania powinny, […]
Strój kaznodziejski pastora Dona Martina jest równie niecodzienny jak jego kongregacja. Duchowny chodzi ubrany w jeansy, sztruksową koszulę, kowbojki, kowbojski kapelusz i pas. — Jedyną okazją, przy której zdejmuje kapelusz jest czas modlitwy — tłumaczy pastor.
Pastor jest jednym z kaznodziejów, którzy działają w ramach kongregacji mających przyciągać ludzi odległych od chrześcijaństwa. Podczas konwencji Południowej Konwencji Baptystów zdecydowano, że kongregacje tego wyznania powinny, przy zachowaniu ortodoksyjnej nauki biblijnej, dostosowywać się do gustów wiernych. — Kongregacja może przecież być taka jaką lubią jej członkowie, np. kowbojska — uważa Richard Harris, wiceprzewodniczący North American Mission Board of the Southern Baptist Convention.
Obecnie działa ponad tysiąc kongregacji tematycznych: m.in. dla miłośników golfa czy członków pokolenia X. Najpopularniejsze są jednak kościoły kowbojskie i rowerowe. — Tworzenie takich wspólnot ma jeden cel: przekazać posłanie Ewangelii tak wielkiej ilości ludzi, jak to jest możliwe. Ameryka nie jest już krajem chrześcijańskim, konieczna jest w niej ewangelizacja — tłumaczy Thom S. Rainer, dziekan Southern Baptist Theological Seminary w Louisville.