Rząd i policja uratowały jedność Cerkwi
- 25 listopada, 2010
- przeczytasz w 1 minutę
Jak już informowaliśmy, Serbska Cerkiew Prawosławna stanęła przed niebezpieczeństwem schizmy w związku z niesubordynacją abp. Artemije, byłego egzarchy Kosowa, który został zdjęty z urzędu przez Sobór Biskupów za malwersacje finansowe. Artemije skazano na banicję do klasztoru, jednak duchowny nie posłuchał nakazu. W niektórych monasterach mnisi wspierający Artemije rozpoczęli okupację obiektów. Funkcjonariusze policji wypędzili protestujących mnichów z klasztorów w północnej części Kosowa, a następca Artemije w Kosowie, bp Teodozjusz ogłosił koniec […]
Jak już informowaliśmy, Serbska Cerkiew Prawosławna stanęła przed niebezpieczeństwem schizmy w związku z niesubordynacją abp. Artemije, byłego egzarchy Kosowa, który został zdjęty z urzędu przez Sobór Biskupów za malwersacje finansowe. Artemije skazano na banicję do klasztoru, jednak duchowny nie posłuchał nakazu. W niektórych monasterach mnisi wspierający Artemije rozpoczęli okupację obiektów.
Funkcjonariusze policji wypędzili protestujących mnichów z klasztorów w północnej części Kosowa, a następca Artemije w Kosowie, bp Teodozjusz ogłosił koniec niebezpieczeństwa dla jedności Kościoła. Serbski minister Kosowa Goran Bogdanovic uzasadnił spektakularną akcję policji groźbą schizmy. — Artemije chciał założyć nowy Kościół — powiedział.
Z kolei minister spraw wewnętrznych Ivica Dacic podkreślił, że policyjna akcja nastąpiła na prośbę władz cerkiewnych. W najbliższym czasie abp Artemije zostanie przesłuchany przez prokuraturę.
:: Ekumenizm.pl: Czy serbskiej Cerkwi grozi schizma?
:: Cerkiew.pl: Jedność cerkwi zachowana