Schizma w Kościele Anglii?
- 11 lipca, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Prawie jedna czwarta biskupów Kościoła Anglii, w tym kilku najważniejszych sprzeciwia się wprowadzeniu ordynacji kobiet na biskupów. Głosowanie w tej kwestii odbędzie się dziś podczas Synodu w York. Ośmiu biskupów anglikańskich ‑w tym biskupi Londynu, Winchester i Durham ‑wyraziło zaniepokojenie pomysłem, by wyświęcać kobiety na biskupów. Tradycjonaliści przestrzegają, że jeśli dojdzie do reformyz Kościoła Anglii może wystąpić nawet 800 księży i kilku biskupów. Biskup Andrew Burnham, […]
Prawie jedna czwarta biskupów Kościoła Anglii, w tym kilku najważniejszych sprzeciwia się wprowadzeniu ordynacji kobiet na biskupów. Głosowanie w tej kwestii odbędzie się dziś podczas Synodu w York.
Ośmiu biskupów anglikańskich ‑w tym biskupi Londynu, Winchester i Durham ‑wyraziło zaniepokojenie pomysłem, by wyświęcać kobiety na biskupów. Tradycjonaliści przestrzegają, że jeśli dojdzie do reformyz Kościoła Anglii może wystąpić nawet 800 księży i kilku biskupów.
Biskup Andrew Burnham, przewodzący parafiom, które odrzuciły duchownych kobiety, już zapowiedział, że w razie wprowadzenia episkopatu kobiet on zrezygnuje i rozważy przystąpienie do Kościoła rzymskokatolickiego.
Nie wszyscy z ośmiu biskupów sprzeciwiają się ordynacji kobiet na biskupów z przyczyn teologicznych. Część przestrzega tylko przed takim krokiem, który — ich zdaniem — powinien być jednogłośny, i poprzedzony długą dyskusją dogmatyczną.
Biskupi ci proponują, by dla tradycjonalistów powołać specjalną prowincję, swego rodzaju Kościół w Kościele, z wyłącznie męskim duchowieństwem i episkopatem, z własnym arcybiskupem, biskupami i synodem.
Liberałowie są jednak niezwykle zdeterminowani. Ich zdaniem wyświęcenie kobiet na biskupów jest naturalnym skutkiem zgody na ich wyświęcanie na prezbiterów, i będzie wyrazem sprawiedliwości.