Kościoły wschodnie, katolickie, protestanckie

Servi Jesu et Mariae — Trydent i Vaticanum II w jednym


Deba­ty ostat­nich mie­się­cy i lat, doty­czą­ce indul­tu uni­wer­sal­ne­go dla mszy try­denc­kiej czy nawet ape­le o zre­for­mo­wa­nie refor­my litur­gicz­nej Sobo­ru Waty­kań­skie­go II wzbu­dza­ją wciąż wie­le emo­cji. Wbrew wcze­śniej­szym donie­sie­niom pojed­na­nie Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go z Brac­twem Kapłań­skim św. Piu­sa X jest nadal dale­kie. Pod­czas gdy kry­ty­cy poso­bo­ro­we­go rytu (NOM) pod­kre­śla­ją, że “sta­ra msza”,nazywana “mszą wszech­cza­sów”, nigdy nie zosta­ła znie­sio­na i jest auten­tycz­nym wyra­zem kato­lic­kiej Tra­dy­cji, to zwo­len­ni­cy refor­my sobo­ro­wej zarzu­ca­ją […]


Deba­ty ostat­nich mie­się­cy i lat, doty­czą­ce indul­tu uni­wer­sal­ne­go dla mszy try­denc­kiej czy nawet ape­le o zre­for­mo­wa­nie refor­my litur­gicz­nej Sobo­ru Waty­kań­skie­go II wzbu­dza­ją wciąż wie­le emo­cji. Wbrew wcze­śniej­szym donie­sie­niom pojed­na­nie Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go z Brac­twem Kapłań­skim św. Piu­sa X jest nadal dale­kie. Pod­czas gdy kry­ty­cy poso­bo­ro­we­go rytu (NOM) pod­kre­śla­ją, że “sta­ra msza”,nazywana “mszą wszech­cza­sów”, nigdy nie zosta­ła znie­sio­na i jest auten­tycz­nym wyra­zem kato­lic­kiej Tra­dy­cji, to zwo­len­ni­cy refor­my sobo­ro­wej zarzu­ca­ją “reak­cjo­ni­stom”, iż ich postrze­ga­nie Tra­dy­cji jest wybiór­cze i ma nie­wie­le wspól­ne­go z duchem kato­lic­kim. W Koście­le rzym­sko­ka­to­lic­kim ist­nie­ją jed­nak wspól­no­ty, któ­rych celem jest dba­nie zarów­no o tra­dy­cję sprzed i po Sobo­rze Waty­kań­skim II. Jed­ną z nich jest Zgro­ma­dze­nie Sług Jezu­sa i Maryi (Servi Jesu et Mariae – SJM).

Zgro­ma­dze­nie powsta­ło w 1988 roku. Jego zało­ży­cie­lem jest o. Andre­as Hönisch. Jako kon­gre­ga­cja na pra­wie papie­skim funk­cjo­nu­je od 1994 roku. SJM, skła­da­ją­ca się zarów­no z osób świec­kich i duchownych,odwołuje się­du­cho­wo­ści igna­cjań­skiej. Wspól­no­ta powsta­ła w Niem­czech. Dziś jed­nak naj­waż­niej­szym ośrod­kiem SJM jest austriac­ka miej­sco­wość Blin­den­markt poło­żo­na mię­dzy Linz a St. Pöl­ten. Zgro­ma­dze­nie dzia­ła rów­nież na tere­nie Nie­miec, Kazach­sta­nu, Alba­nii, Rumu­nii, Ukra­iny i Fran­cji.


Głów­nym celem wspól­no­ty jest dzia­łal­ność dusz­pa­ster­ska wśród har­ce­rzy. SJM aktyw­nie anga­żu­je się w pra­ce Kato­lic­kie­go Har­cer­stwa Euro­py. Człon­ko­wie SJM skła­da­ją ślu­by ubó­stwa, czy­sto­ści oraz posłu­szeń­stwa. W cen­trum ducho­wo­ści SJM stoi msza świę­ta rozu­mia­na jako “odno­wie­nie ofia­ry krzy­żo­wej Chry­stu­sa”. God­ne spra­wo­wa­nie mszy świę­tej jest dla człon­ków SJM naj­istot­niej­szą kwe­stią ich ducho­wo­ści. Msza świę­ta cele­bro­wa­na jest zarów­no według sta­re­go msza­łu z 1962 roku (sta­ry ryt), a tak­że według porząd­ku poso­bo­ro­we­go zgod­nie z msza­łem papie­ża Paw­ła VI. SJM postrze­ga takie połą­cze­nie jako swój “wkład w litur­gicz­ną odno­wę Kościo­ła rozu­mia­ną jako przy­po­mi­na­nie o wciąż żywej Tra­dy­cji Kościo­ła”.


Cha­rak­te­ry­stycz­ny­mi ele­men­ta­mi w poboż­no­ści SJM jest rów­nież codzien­na modli­twa różań­co­wa oraz “akt zawie­rze­nia Naj­święt­sze­mu Ser­cu Pana Jezu­sa oraz Nie­po­ka­la­ne­mu Ser­cu Maryi”.


Przez rady­kal­nych kry­ty­ków Sobo­ru Waty­kań­skie­go II wspól­no­ta SJM okre­śla­na jest jako pół­kon­ser­wa­tyw­na, roz­dar­ta mię­dzy dwo­ma porząd­ka­mi. Dla wie­lu biry­tu­alizm pre­zen­to­wa­ny przez SJM nie jest spo­so­bem na roz­wią­za­niem pro­ble­mu litur­gii. Co cie­ka­we opi­nię taką pre­zen­tu­ją zarów­no prze­ciw­ni­cy powro­tu mszy try­denc­kiej, jak i jej gorą­cy zwo­len­ni­cy. Głów­nym argu­men­tem jest brak litur­gicz­nej jed­no­ści Kościo­ła oraz stwa­rza­nie dodat­ko­we­go bała­ga­nu ekle­zjal­ne­go.


Ojciec Hönisch uwa­ża, że zarzu­ty kie­ro­wa­ne pod adre­sem SJM są nie­słusz­ne i powo­łu­je się na auto­ry­tet papie­ża. Hönisch pod­kre­śla, że jeśli ktoś teo­re­tycz­nie uzna­je Urząd Pio­tro­wy, ale w prak­ty­ce sprze­ci­wa mu się, to “być może jest kato­li­kiem, ale nie myśli i nie odczu­wa jak kato­lik”. Duchow­ny z podob­ną nie­uf­no­ścią odno­si się zarów­no do tra­dy­cjo­na­li­stów, jak i rady­ka­łów doma­ga­ją­cych się uno­wo­cze­śnie­nia litur­gii. W tek­ście opu­bli­ko­wa­nym wkwar­tal­ni­ku SJM “Woła­nie Kró­la” Hönisch odniósł się do stwier­dze­nia, że SJM “sie­dzi mię­dzy stoł­ka­mi”. Czy­nić tak powi­nien każ­dy, kto jest kato­li­kiem i chce nim pozo­stać. Czy­ni tak cały Kościół kato­lic­ki. Kato­lik, któ­ry chce być kon­ser­wa­ty­stą musi uzna­wać i zacho­wy­wać cały depo­zyt wia­ry. Kon­ser­wa­tyzm nie ozna­cza skost­nie­nia, ale życie w uświę­ca­ją­cej łasce – argu­men­tu­je Hönisch.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.