Starcy sekciarzami
- 20 grudnia, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
Rosyjska Cerkiew Prawosławna ma problem z sekciarstwem. Jego źródłem są prawosławni starcy — uważa biskup saratowski i wolski Longin. — Kiedy mówimy o duchu sekciarskim, który ubiera się w szaty Cerkwi, nie możemy nie wspomnieć o nieszczęsnych małżonkach, którzy przeżywszy 20 lat razem, nagle z błogosławieństwa jakiegoś starca rozwiedli się i wstąpili do męsko-żeńskiego monastyru, w którym pracują od rana do wieczora — mówił biskup. — Czym takie działanie różni się od działań […]
Rosyjska Cerkiew Prawosławna ma problem z sekciarstwem. Jego źródłem są prawosławni starcy — uważa biskup saratowski i wolski Longin.
- Kiedy mówimy o duchu sekciarskim, który ubiera się w szaty Cerkwi, nie możemy nie wspomnieć o nieszczęsnych małżonkach, którzy przeżywszy 20 lat razem, nagle z błogosławieństwa jakiegoś starca rozwiedli się i wstąpili do męsko-żeńskiego monastyru, w którym pracują od rana do wieczora — mówił biskup.
- Czym takie działanie różni się od działań innych sekciarzy krysznaitów czy hinduistów? Jakiż to starzec ma prawo stosować takie metody w odniesieniu do ludzi — pytał retorycznie hierarcha i dodawał, że poza pewnymi granicami nawet ludzie Kościoła mogą popaść w sekciarstwo. — Ono samo jednak nigdy nie stanie się w Kościele normą — dodał.