Strajk przeciwko posoborowej mszy — słowo o demokracji w Kościele
- 27 listopada, 2007
- przeczytasz w 3 minuty

Trzech kapłanów z włoskiej diecezji Novara odmówiło celebrowania niedzielnej mszy świętej w zwyczajnym (posoborowym) rycie – poinformował włoski dziennik “La Stampa”. Duchowni stwierdzili, że chcą odprawiać msze święte tylko według starego mszału z 1962 r. i tym samym sprzeciwili się swojemu biskupowi Renato Corti. – Chcemy odprawiać mszę w tym rycie, w którym również nasz biskup był ochrzczony i wyświęcony. Nie jesteśmy szafami grającymi, które raz odprawią mszę po włosku, a raz po łacinie – podkreślają zbuntowani księża.
Trzech kapłanów z włoskiej diecezji Novara odmówiło celebrowania niedzielnej mszy świętej w zwyczajnym (posoborowym) rycie – poinformował włoski dziennik “La Stampa”. Duchowni stwierdzili, że chcą odprawiać msze święte tylko według starego mszału z 1962 r. i tym samym sprzeciwili się swojemu biskupowi Renato Corti. – Chcemy odprawiać mszę w tym rycie, w którym również nasz biskup był ochrzczony i wyświęcony. Nie jesteśmy szafami grającymi, które raz odprawią mszę po włosku, a raz po łacinie – podkreślają zbuntowani księża.
Księża — Alberto Secci, Stefano Coggiola oraz Marco Pizzocchi – mają poparcie swoich wiernych, jednak nie jest ono jednakowe we wszystkich trzech parafiach. O ile w parafii ks. Secci pod petycją podpisała się większość praktykujących parafian, o tyle w innych nastroje wiernych są mocno spolaryzowane. Część rodziców i dzieci nie chce uczęszczać w mszy odprawianej według nadzwyczajnego rytu.
Kuria biskupia zorganizowała zastępstwa dla strajkujących księży, którzy już zostali zawieszeni w czynnościach kapłańskich.
Komentarz
Luteraninowi trudno jest się wypowiadać o wewnętrznych sprawach Kościoła rzymskokatolickiego, szczególnie, jeśli nie dotyczą one bezpośrednio relacji ekumenicznych. Niemniej jednak całe zamieszanie wokół mszy trydenckiej, jakkolwiek dla wielu katolików gorszące, ma dla chrześcijan spoza wspólnoty rzymskokatolickiej niezwykle interesujący wątek.
Pomijając kluczowe kwestie o charakterze dogmatyczno-liturgicznym, w tym kontrowersje, dotyczące jedności wewnątrz Kościoła związane z różnymi rytami nabożeństwa (w Kościołach ewangelickich jest to coś najzupełniej oczywistego), warto zwrócić uwagę na sposób walki tradycjonalistycznych katolików o słuszne prawo do przeżywania mszy św. w starym rycie. Otóż, katolicy, dla których demokratyzacja życia kościelnego jest w najlepszym wypadku absurdalnym nieporozumieniem, a w skrajnych opiniach nawet dziełem szatana, walczą demokratycznymi metodami o realizację duchowych postulatów. Ten starożytny mechanizm, do dziś i na co dzień praktykowany w Kościołach ewangelickich, przypomina nie tylko o sposobie podejmowania decyzji w okresie Kościoła pierwotnego i poapostolskiego, ale również o istotnej odpowiedzialności całego Ludu Bożego za Kościół, co w sposób niezwykle wyraźny pokazuje konstytucja dogmatyczna o Kościele “Lumen Gentium”, tak ostro atakowana przez tradycjonalistów.
Przedstawiona historia z Włoch, ale również doniesienia napływające z polskich miast, w których tradycjonaliści z trudem uzyskują należne im prawo uczestniczenia w mszy trydenckiej (np. w Łodzi), pokazują, że konieczność udziału świeckich w życiu wspólnoty kościelnej jest w XXI wieku jednakowym wyzwaniem dla wszystkich katolików – zarówno tych przesiąkniętych duchem Soboru Watykańskiego II, jak i tych, którzy uważają ten sobór za początek nieszczęść. Dla ewangelików, czy mówiąc szerzej, dla protestantów doświadczenie współodpowiedzialności za Kościół jest nieodłącznym elementem przeżywania tajemnicy Kościoła – z pewnością współodczuwanie z Kościołem ma inny charakter niż w tradycji rzymskokatolickiej czy prawosławnej, jednakowoż wyraża się ono nie tylko w duchowości, i to ogromnie zróżnicowanej, ale również w codziennym dbaniu i trosce nawet o najmniejsze potrzeby duchowe i materialne Kościoła. Z tego też powodu obserwowanie rozwijającej się sytuacji u sióstr i braci z Kościoła rzymskokatolickiego może mieć niespodziewanie ekumeniczny charakter, gdyż stać się może kolejnym impulsem do refleksji nad własnym Kościołem w powszechnej (w dosłownym słowa tego znaczeniu) perspektywie.