Szwecja: Problem z nadmiarem księży
- 24 stycznia, 2006
- przeczytasz w 1 minutę
Luterańscy księża z Polski, Niemiec, Francji czy Danii, którym śniła się praca w Kościele Szwecji (Svenska kyrkan) nie zrealizują swoich marzeń. Do największego problemu Kościoła — odpływu wiernych — doszedł kolejny. Tym razem jest to… nadmiar powołań. Już teraz kościelne władze zastanawiają się nad wprowadzeniem odpowiednich ograniczeń w kształceniu duchownych. Na ciekawy pomysł zabezpieczenia bytu przyszłym duchownym wpadły kościelne władze Goeteborga. Zdaniem Marie Ottensten księża […]
Luterańscy księża z Polski, Niemiec, Francji czy Danii, którym śniła się praca w Kościele Szwecji (Svenska kyrkan) nie zrealizują swoich marzeń. Do największego problemu Kościoła — odpływu wiernych — doszedł kolejny. Tym razem jest to… nadmiar powołań. Już teraz kościelne władze zastanawiają się nad wprowadzeniem odpowiednich ograniczeń w kształceniu duchownych.
Na ciekawy pomysł zabezpieczenia bytu przyszłym duchownym wpadły kościelne władze Goeteborga. Zdaniem Marie Ottensten księża powinni mieć przynajmniej dwa zawody, aby w razie braku pracy w Kościele, mogli znaleźć ją gdzie indziej.
Nie wszyscy w Kościele Szwecji są jednak zadowoleni z braku napływowych duchownych. Zdaniem Davida Kindboma, odpowiedzialnego za rekrutację w Diecezji Sztokholmskiej, zabranianie pracy duchownym z innych krajów będzie błędem. — My widzimy same pozytywy płynące z posiadania tak wielu kompetentnych i zdolnych ludzi czekających na ordynację — stwierdził.
Kościół Szwecji zatrudnia 25 tys. ludzi, w tym 3,2 tys. duchownych. Po raz pierwszy od czasu odseparowania Kościoła od Królestwa w 2000 roku, liczba wiernych spadła w Szwecji poniżej 7 mln.