Trzeci Rzym chce ograniczyć Drugi
- 28 stycznia, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
Rosyjska Cerkiew Prawosławna uznając pierwszeństwo honorowe patriarchatu w Konstantynopolu nie zgadza się na uznanie powszechnej jurysdykcji tegoż nad prawosławnymi w diasporze. — Patriarchat w Konstantynopolu jest pierwszym wśród równych i nigdy nie poddawaliśmy tego w wątpliwość. Poddajemy tylko w wątpliwość prawo do jego jurysdykcji nad prawosławnymi w diasporze, czyli tam gdzie Cerkwie powstały w wyniku emigracji czy misji — powiedział metropolita Kirrił. Metropolita przypomniał, że dzięki działalności Cerkwi rosyjskiej powstały wspólnoty w Chinach, […]
Rosyjska Cerkiew Prawosławna uznając pierwszeństwo honorowe patriarchatu w Konstantynopolu nie zgadza się na uznanie powszechnej jurysdykcji tegoż nad prawosławnymi w diasporze.
— Patriarchat w Konstantynopolu jest pierwszym wśród równych i nigdy nie poddawaliśmy tego w wątpliwość. Poddajemy tylko w wątpliwość prawo do jego jurysdykcji nad prawosławnymi w diasporze, czyli tam gdzie Cerkwie powstały w wyniku emigracji czy misji — powiedział metropolita Kirrił.
Metropolita przypomniał, że dzięki działalności Cerkwi rosyjskiej powstały wspólnoty w Chinach, Korei, Japonii czy na Alasce, i wyraził zdumienie, że owoce misji rosyjskich mają podlegać Konstantynopolowi.
Zdaniem Kirriła patriarchat ekumeniczny uważa, że jest odpowiedzialny za całe prawosławie, a to niezgodne jest z rozumieniem prymatu honorowego Konstantynopola, jakie posiada Rosyjska Cerkiew Prawosławna. — Patriarchat Konstantynopola nieco zainspirował się rzymskokatolickim rozumieniem papiestwa i chce je stosować do siebie — podkreślił Kirrił.
Zdaniem metropolity nie ma prawosławnych hierarchów, którzy mogliby mieć uniwersalną jurydykcję, a sam termin jest katolicki. — Jeśli odmawiamy uznania, że papież posiada uniwersalną jurysdykcję to nie możemy przyznać tego prawa innym biskupom — podkreślił Kiriłł.