Tsunami karą za grzechy
- 7 stycznia, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Niebywały kataklizm tsunami, który przypomina potop jest karą dla ludzkości za grzechy — uważa metropolita smoleński i kalliningradzki Cyryl, odpowiedzialny za kontakty zewnętrzne w patriarchacie moskiewskim. — Znaki czasów groźnie ostrzegają ród ludzki, zwielokratniające się zło powinno zostać zlikwidowane przez samych ludzi, w przeciwnym razie to Bóg zlikwiduje je przez swoje kary — sugeruje w bożnonarodzeniowym posłaniu metropolita. — Mało kto wiąże straszne, apokaliptyczne zniszczenia tsunami z karą za grzechy, przy […]
Niebywały kataklizm tsunami, który przypomina potop jest karą dla ludzkości za grzechy — uważa metropolita smoleński i kalliningradzki Cyryl, odpowiedzialny za kontakty zewnętrzne w patriarchacie moskiewskim.
— Znaki czasów groźnie ostrzegają ród ludzki, zwielokratniające się zło powinno zostać zlikwidowane przez samych ludzi, w przeciwnym razie to Bóg zlikwiduje je przez swoje kary — sugeruje w bożnonarodzeniowym posłaniu metropolita.
— Mało kto wiąże straszne, apokaliptyczne zniszczenia tsunami z karą za grzechy, przy czym ukaraniem nie tylko i nie przede wszystkim tych, którzy zginęli w katastrofie lub stracili w niej bliskich, ale nas wszystkich — zaznaczał hierarcha. Jego zdaniem to nie Bóg stworzył zło, ale to On do niego dopuścił, aby ukarać nas za nasze grzechy. — Tę prostą religijną prawdę, objawianą nam w znakach czasu, powinniśmy sobie przyswoić i ją zrozumieć — podkreślił Cyryl.