Ukryte sympatie Benedykta
- 3 marca, 2009
- przeczytasz w 3 minuty
Znany z krytycyzmu teolog, ks. Hans Küng, któremu w 1979 r. Kongregacja Nauki Wiary odebrała prawo nauczania w imieniu Kościoła, udzielił kolejnego wywiadu, poświęconego kontrowersjom wokół próby zakończenia schizmy lefebrystów, podjętej pod koniec stycznia przez papieża. Po raz kolejny też sformułował zarzut, że Kościół pod rządami Benedykta XVI staje się elitarny, przeznaczony tylko dla “prawdziwych katolików”, zwolenników tradycji rodem ze średniowiecza. Küng w wywiadzie dla „Le Monde” […]
Znany z krytycyzmu teolog, ks. Hans Küng, któremu w 1979 r. Kongregacja Nauki Wiary odebrała prawo nauczania w imieniu Kościoła, udzielił kolejnego wywiadu, poświęconego kontrowersjom wokół próby zakończenia schizmy lefebrystów, podjętej pod koniec stycznia przez papieża.
Po raz kolejny też sformułował zarzut, że Kościół pod rządami Benedykta XVI staje się elitarny, przeznaczony tylko dla “prawdziwych katolików”, zwolenników tradycji rodem ze średniowiecza.
Küng w wywiadzie dla „Le Monde” przypomina, że w 1977 roku, w wywiadzie dla jednej z włoskich gazet, biskup Lefebvre wyrażał się z uznaniem o „nowym kardynale Ratzingerze”, który w jego sprawie obiecał interweniować u papieża. Zdaniem teologa, cofnięcie ekskomuniki nałożonej przez wybranego rok po tej wypowiedzi Lefebvre’a Jana Pawła II przez jego następcę nie powinno nikogo dziwić. „Benedykt XVI zawsze dużo rozmawiał z tymi osobami. Dziś zdejmuje ekskomunikę, bo czuje, że przyszedł na to czas. Sądził, że można znaleźć taki sposób włączenia z powrotem schizmatyków do Kościoła, by nie odstępując od swoich przekonań sprawiali wrażenie, że są w zgodzie z ustaleniami Soboru Watykańskiego II. Ale to mu się nie udało” — zauważa Küng.
Szwajcarski duchowny podkreśla, że poważnego błędu dopuściła się kuria rzymska, bowiem antysemickie poglądy lefebrystów są powszechnie znane. Zatem „nawet gdyby papież nie wiedział o negacjonistycznych wypowiedziach biskupa Williamsona, każdy wie, że czterech biskupów, o których mowa to antysemici”.
Teolog z jednej strony utrzymuje, że decyzja Benedykta XVI jest jego znakiem sprzeciwu wobec Soboru Watykańskiego II, a zwłaszcza odrzuceniem nowego stosunku do judaizmu, z drugiej jednak – na swój sposób pozostaje Soborowi wierny. Tym, co stanowi o różnicy wobec poprzedniego pontyfikatu jest stosunek Benedykta XVI do tradycji. Papież bowiem „nie chce przyznać, że Sobór Watykański II stanowił pewien przełom, na przykład w sprawie wolności religijnej, zwalczanej przez wszystkich przedsoborowych papieży. Ojciec Święty jest głęboko przekonany, że należy przyjąć postanowienia soboru, lecz inaczej je interpretując – może nie w duchu lefebryzmu, lecz na pewno w szacunku dla tradycji.” Dla Künga kryterium, które pozwala na wyciągnięcie takich wniosków jest stosunek papieża do posoborowej liturgii, wobec której zawsze zachowywał krytycyzm.
Według szwajcarskiego teologa, Benedykt XVI przychyla się do idei „małej trzódki”, w czym przypomina Küngowi integrystów, którzy uważają, że nawet jeśli Kościół straci wielu wiernych, to przynajmniej stanie się Kościołem elitarnym, złożonym z „prawdziwych” katolików. Rozmówca „Le Monde” podkreśla, że wiąże się to z ryzykiem, że Kościół stanie się sektą. „Wielu katolików nie spodziewa się już niczego po tym papieżu. To bardzo bolesne” — mówi Hans Küng.
::Ekumenizm.pl: Kardynał Sodano krytykuje Hansa Künga