Winny molestowania seksualnego
- 8 lutego, 2005
- przeczytasz w 2 minuty
Ława przysięgłych w stanie Massachusetts uznała byłego katolickiego księdza Paul Shanley’a (na zdjęciu) winnym wielokrotnych gwałtów na jednym z chłopców w latach 80. XX wieku. Grozi mu dożywocie.Podczas odczytywania wyroku były ksiądz nie okazał emocji, za to jego była ofiara, teraz 27 letni policjant pochylił głowę. Paul Shanley został uznany winnym wielokrotnych gwałtów, które zaczęły się gdy chłopiec miał 6 lat. Ksiądz wyciągał go z lekcji religii […]
Ława przysięgłych w stanie Massachusetts uznała byłego katolickiego księdza Paul Shanley’a (na zdjęciu) winnym wielokrotnych gwałtów na jednym z chłopców w latach 80. XX wieku. Grozi mu dożywocie.
Podczas odczytywania wyroku były ksiądz nie okazał emocji, za to jego była ofiara, teraz 27 letni policjant pochylił głowę. Paul Shanley został uznany winnym wielokrotnych gwałtów, które zaczęły się gdy chłopiec miał 6 lat. Ksiądz wyciągał go z lekcji religii i próby chóru, po czym dotykał i gwałcił wkościelnej toalecie, kancelarii czy nawet w ławkach albo konfesjonale. Gdy ówczesny arcybiskup dowiedział się o innych jego występkach, przeniósł go do diecezji w Kalifornii, ale po ujawnieniu sprawy przez media ksiądz Shanley został pozbawiony święceń kapłańskich w 2004 roku.
W 2003 roku archidiecezja Bostonu zogdziła się wypłacić ponad 85 milionów dolarów by zakończyć poand 500 procesów o molestowanie seksualne dokonane przez byłych księży katolickiech. W ten sposób uniknęła bankructwa, ale z funkcji kapłańskich zrezygnowało ponad 200 księży. Archidiecezja również wielkrptnie przepraszała swoje ofiray za to co uczynlili księża i za swoją nieudolność w radzeniu sobie z problemem.
Ówczesny arcybiskup Bostonu kardynał Bernard Law, który przez lata ukrywał przestępstwa seksualne swoich księży przenosząc ich do innych parafii, został zmuszony do rezygnacji. Gdy papież Jan Paweł II mianował go honorowym proboszczem jednej z rzymskich bazylik, ofiary księży nie kryły oburzenia i nazwały tę decyzję „policzkiem w twarz” i „kryciem przestępcy.” Jego nominacja zbiegła się z dniem, w którym miał się stawić przed Wielką Ławą Przysięgłych pod zarzutem zacierania śladów przestępstwa.