Zgrzyt wokół mszy trydenckiej w Westminster
- 18 lutego, 2009
- przeczytasz w 2 minuty
Latin Mass Society (LMS) propagujące mszę w rycie trydenckim zaprosiło na doroczne spotkanie w czerwcu abp. Raymonda Burke’a, prefekta Sygnatury Apostolskiej, do odprawienia mszy według mszału z 1962 roku w katedrze Westminster. Tymczasem gospodarz miejsca, kardynał Cormac Murphy‑O’Connor przekazał LMS informację, że nie zgadza się na to, aby Burke odprawił msze w katedrze i wyznaczył do tego biskupa pomocniczego archidiecezji Johna Arnolda. W uzasadnieniu kardynał Murphy‑O’Connor przypomniał, że tylko […]
Latin Mass Society (LMS) propagujące mszę w rycie trydenckim zaprosiło na doroczne spotkanie w czerwcu abp. Raymonda Burke’a, prefekta Sygnatury Apostolskiej, do odprawienia mszy według mszału z 1962 roku w katedrze Westminster. Tymczasem gospodarz miejsca, kardynał Cormac Murphy-O’Connor przekazał LMS informację, że nie zgadza się na to, aby Burke odprawił msze w katedrze i wyznaczył do tego biskupa pomocniczego archidiecezji Johna Arnolda.
W uzasadnieniu kardynał Murphy-O’Connor przypomniał, że tylko on ma prawo decydować o tym, kto będzie odprawiał msze w jego diecezji. Burke może uczestniczyć w mszy, ale nie będzie mógł jej celebrować. LMS będzie zmuszone do wycofania zaproszenia, którego wcześniej nie uzgadniało z archidiecezją.
Damian Thompson z ‘Daily Telegraph’ ujawnił, że członkowie LMS są zmartwieni całą sprawą i obawiają się, że abp Burke (zdj. 2), który uważany jest za bliskiego współpracownika papieża Benedykta XVI, może poczuć się urażony. Członkowie LMS pragnący zachować anonimowość przekonują, że byli pewni, iż zgoda kardynała byłaby i tak kwestią czysto formalną, a cała sprawa wygląda na wypowiedzenie wojny i niewiarygodnie drobnostkowe zdobywanie punktów – Nawet jeśli LMS popełniło błąd, to i tak decyzja o zmuszeniu ich do odwołania zaproszenia dla abp. Burke’a jest nadzwyczajna, gdyż kardynał sprawia tym samym wrażenie, że Kościół katolicki nie jest naprawdę uniwersalny, a raczej składanką lokalnych ksiąstewek ze swoimi własnymi liturgicznymi preferencjami – uważa Thompson. – Arcybiskup Westminster ma teraz PR-owski problem na rękach – dodaje.