Kościoły wschodnie, katolickie, protestanckie

Zmiana warty w ojczyźnie Benedykta XVI


Od lute­go br. jed­na z naj­bar­dziej pre­sti­żo­wych die­ce­zji w ojczyź­nie papie­ża nie ma swo­je­go arcy­bi­sku­pa. Po przy­ję­ciu rezy­gna­cji dotych­cza­so­we­go metro­po­li­ty, kar­dy­na­ła Frie­dri­cha Wet­te­ra, papież Bene­dykt XVI powie­rzył hie­rar­sze admi­ni­stro­wa­nie die­ce­zją do cza­su powo­ła­nia jego następ­cy, co w Niem­czech jest prak­ty­ką nie­spo­ty­ka­ną. Od kil­ku dni nie­miec­kie media dono­szą, że nowym metro­po­li­tą archi­die­ce­zji Mona­chium-Fry­zyn­gii, któ­rą nie­gdyś kie­ro­wał abp Joseph Rat­zin­ger, ma zostać bp Rein­hard Marx.


Od lute­go br. jed­na z naj­bar­dziej pre­sti­żo­wych die­ce­zji w ojczyź­nie papie­ża nie ma swo­je­go arcy­bi­sku­pa. Po przy­ję­ciu rezy­gna­cji dotych­cza­so­we­go metro­po­li­ty, kar­dy­na­ła Frie­dri­cha Wet­te­ra, papież Bene­dykt XVI powie­rzył hie­rar­sze admi­ni­stro­wa­nie die­ce­zją do cza­su powo­ła­nia jego następ­cy, co w Niem­czech jest prak­ty­ką nie­spo­ty­ka­ną. Od kil­ku dni nie­miec­kie media dono­szą, że nowym metro­po­li­tą archi­die­ce­zji Mona­chium-Fry­zyn­gii, któ­rą nie­gdyś kie­ro­wał abp Joseph Rat­zin­ger, ma zostać bp Rein­hard Marx.

Jest to duchow­ny, któ­ry od przy­naj­mniej kil­ku lat uwa­ża­ny jest za nadzie­ję nie­miec­kie­go epi­sko­pa­tu, któ­ra ma szan­sę god­nie repre­zen­to­wać nie­miec­ki Kościół rzym­sko­ka­to­lic­ki, gdy na eme­ry­tu­rę odej­dą wkrót­ce ci hie­rar­cho­wie, któ­rzy nada­ją ton nie­miec­kie­mu kato­li­cy­zmo­wi w mediach – cho­dzi o kar­dy­na­ła Kar­la Leh­man­na, prze­wod­ni­czą­ce­go Kon­fe­ren­cji Bisku­pów Nie­miec­kich (DBK) i bisku­pa Mogun­cji, oraz kar­dy­na­ła Joachi­ma Meisne­ra, metro­po­li­tę koloń­skie­go. Nazwi­sko Rein­har­da Marxa jed­no­znacz­nie koja­rzy się z Karo­lem Marxem, tym bar­dziej, że filo­zof Marx uro­dził się wła­śnie w Tre­wi­rze, w mie­ście, któ­re­go ordy­na­riu­szem jest obec­nie biskup Rein­hard Marx.

Zło­śli­wi mówią, że na tym jed­nak podo­bień­stwa mię­dzy Karo­lem Marxem a “Mark­sem od Ser­ca Jezu­so­we­go” się nie koń­czą, gdyż bp Marx zna­ny jest ze swo­je­go zacię­cia do dys­ku­to­wa­nia o pra­wach pra­cow­ni­czych i o innych kwe­stiach spo­łecz­nych.

Wraż­li­wość bp. Marxa na zagad­nie­nia spo­łecz­ne nie­rzad­ko powo­do­wa­ła uprosz­czo­ne i krzyw­dzą­ce oce­ny hie­rar­chy. Mylą się zarów­no ci, któ­rzy chcie­li­by widzieć w Marxie “czer­wo­ne­go” bisku­pa, a tak­że ci, któ­rzy postrze­ga­ją go jako arcy­kon­ser­wa­tyw­ne­go bisku­pa, szcze­gól­nie po tym, gdy w 2004 roku suspen­do­wał w czyn­no­ściach kapłań­skich ks. prof. Got­thol­da Hasen­hüt­tla za zapro­sze­nie ewan­ge­li­ków do Eucha­ry­stii. Otóż, nic bar­dziej myl­ne­go – Marx wie­lo­krot­nie poka­zał, że jest umiar­ko­wa­nym kon­ser­wa­ty­stą, któ­ry z jed­nej stro­ny potra­fi jasno i zde­cy­do­wa­nie okre­ślić miej­sce Kościo­ła we współ­cze­snym świe­cie bez pod­da­wa­nia się tzw. ducho­wi cza­sów (“To co dziś jest tren­dy, jutro może być już nie­mod­ne” albo “Kto żeni się z duchem cza­sów, ten jutro jest wdow­cem” – powta­rza Marx), ale z dru­giej stro­ny jest to biskup, któ­ry szcze­rze szu­ka dia­lo­gu, i co wię­cej, dia­log ten rów­nież prak­ty­ku­je.

Punk­tem zwrot­nym karie­ry jowial­ne­go hie­rar­chy był rok 2001, kie­dy to papież Jan Paweł II powo­łał Marxa, wów­czas bisku­pa pomoc­ni­cze­go Pader­born, na ordy­na­riu­sza Tre­wi­ru. Bar­dzo szyb­ko oka­za­ło się, że był to strzał w dzie­siąt­kę – bp Marx coraz czę­ściej poja­wiał się w mediach, i stop­nio­wo wyra­stał na kon­ser­wa­tyw­ną alter­na­ty­wę wobec Kar­la Leh­man­na, jed­ne­go z dwóch roz­gry­wa­ją­cych w nie­miec­kim epi­sko­pa­cie. Decy­zja pol­skie­go papie­ża była dla Marxa wiel­kim wyróż­nie­niem, gdyż w chwi­li ingre­su był naj­młod­szym ordy­na­riu­szem w Niem­czech i to na cze­le naj­star­szej die­ce­zji.

Jeśli potwier­dzą się donie­sie­nia o powo­ła­niu Marxa na arcy­bi­sku­pa metro­po­li­tę mona­chij­skie­go, to wów­czas decy­zję ta będzie mieć kolo­sal­ne zna­cze­nie dla całe­go Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go w Niem­czech. Marx jest umiar­ko­wa­nym kon­ser­wa­ty­stą, doświad­czo­nym dusz­pa­ste­rzem, a tak­że dosko­na­le wykształ­co­nym teo­lo­giem lubia­nym przez media. Obję­cie kate­dry mona­chij­skiej jest rów­no­znacz­ne z prze­wod­ni­cze­niem Bawar­skiej Kon­fe­ren­cji Bisku­pów, do któ­rej nale­żą wszy­scy bawar­scy bisku­pi oraz ordy­na­riusz Spi­ry. Dodat­ko­wo nomi­na­cja ta stwa­rza dosko­na­łe szan­se na obję­cie sche­dy po kard. Kar­lu Leh­man­nie na sta­no­wi­sku prze­wod­ni­czą­ce­go epi­sko­pa­tu. Nie­wy­klu­czo­ne, że wła­śnie tą decy­zją kadro­wą papież Bene­dykt będzie chciał nadać wyraź­ny kurs nie­miec­kie­mu Kościo­ło­wi. Choć w cią­gu 182-let­niej histo­rii archi­die­ce­zji nie było bisku­pa, któ­ry nie uro­dził­by się w Bawa­rii, to jed­nak roda­cy Bene­dyk­ta XVI nie będą mie­li trud­no­ści z zaak­cep­to­wa­niem nowe­go zwierzch­ni­ka, któ­ry zna­ny jest z otwar­te­go spo­so­bu bycia.

:: Ekumenizm.pl: Wię­cej infor­ma­cji o bp. Marxie

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.