Zmiana warty w ojczyźnie Benedykta XVI
- 28 listopada, 2007
- przeczytasz w 3 minuty

Od lutego br. jedna z najbardziej prestiżowych diecezji w ojczyźnie papieża nie ma swojego arcybiskupa. Po przyjęciu rezygnacji dotychczasowego metropolity, kardynała Friedricha Wettera, papież Benedykt XVI powierzył hierarsze administrowanie diecezją do czasu powołania jego następcy, co w Niemczech jest praktyką niespotykaną. Od kilku dni niemieckie media donoszą, że nowym metropolitą archidiecezji Monachium-Fryzyngii, którą niegdyś kierował abp Joseph Ratzinger, ma zostać bp Reinhard Marx.
Od lutego br. jedna z najbardziej prestiżowych diecezji w ojczyźnie papieża nie ma swojego arcybiskupa. Po przyjęciu rezygnacji dotychczasowego metropolity, kardynała Friedricha Wettera, papież Benedykt XVI powierzył hierarsze administrowanie diecezją do czasu powołania jego następcy, co w Niemczech jest praktyką niespotykaną. Od kilku dni niemieckie media donoszą, że nowym metropolitą archidiecezji Monachium-Fryzyngii, którą niegdyś kierował abp Joseph Ratzinger, ma zostać bp Reinhard Marx.
Jest to duchowny, który od przynajmniej kilku lat uważany jest za nadzieję niemieckiego episkopatu, która ma szansę godnie reprezentować niemiecki Kościół rzymskokatolicki, gdy na emeryturę odejdą wkrótce ci hierarchowie, którzy nadają ton niemieckiemu katolicyzmowi w mediach – chodzi o kardynała Karla Lehmanna, przewodniczącego Konferencji Biskupów Niemieckich (DBK) i biskupa Moguncji, oraz kardynała Joachima Meisnera, metropolitę kolońskiego. Nazwisko Reinharda Marxa jednoznacznie kojarzy się z Karolem Marxem, tym bardziej, że filozof Marx urodził się właśnie w Trewirze, w mieście, którego ordynariuszem jest obecnie biskup Reinhard Marx.
Złośliwi mówią, że na tym jednak podobieństwa między Karolem Marxem a “Marksem od Serca Jezusowego” się nie kończą, gdyż bp Marx znany jest ze swojego zacięcia do dyskutowania o prawach pracowniczych i o innych kwestiach społecznych.
Wrażliwość bp. Marxa na zagadnienia społeczne nierzadko powodowała uproszczone i krzywdzące oceny hierarchy. Mylą się zarówno ci, którzy chcieliby widzieć w Marxie “czerwonego” biskupa, a także ci, którzy postrzegają go jako arcykonserwatywnego biskupa, szczególnie po tym, gdy w 2004 roku suspendował w czynnościach kapłańskich ks. prof. Gottholda Hasenhüttla za zaproszenie ewangelików do Eucharystii. Otóż, nic bardziej mylnego – Marx wielokrotnie pokazał, że jest umiarkowanym konserwatystą, który z jednej strony potrafi jasno i zdecydowanie określić miejsce Kościoła we współczesnym świecie bez poddawania się tzw. duchowi czasów (“To co dziś jest trendy, jutro może być już niemodne” albo “Kto żeni się z duchem czasów, ten jutro jest wdowcem” – powtarza Marx), ale z drugiej strony jest to biskup, który szczerze szuka dialogu, i co więcej, dialog ten również praktykuje.
Punktem zwrotnym kariery jowialnego hierarchy był rok 2001, kiedy to papież Jan Paweł II powołał Marxa, wówczas biskupa pomocniczego Paderborn, na ordynariusza Trewiru. Bardzo szybko okazało się, że był to strzał w dziesiątkę – bp Marx coraz częściej pojawiał się w mediach, i stopniowo wyrastał na konserwatywną alternatywę wobec Karla Lehmanna, jednego z dwóch rozgrywających w niemieckim episkopacie. Decyzja polskiego papieża była dla Marxa wielkim wyróżnieniem, gdyż w chwili ingresu był najmłodszym ordynariuszem w Niemczech i to na czele najstarszej diecezji.
Jeśli potwierdzą się doniesienia o powołaniu Marxa na arcybiskupa metropolitę monachijskiego, to wówczas decyzję ta będzie mieć kolosalne znaczenie dla całego Kościoła rzymskokatolickiego w Niemczech. Marx jest umiarkowanym konserwatystą, doświadczonym duszpasterzem, a także doskonale wykształconym teologiem lubianym przez media. Objęcie katedry monachijskiej jest równoznaczne z przewodniczeniem Bawarskiej Konferencji Biskupów, do której należą wszyscy bawarscy biskupi oraz ordynariusz Spiry. Dodatkowo nominacja ta stwarza doskonałe szanse na objęcie schedy po kard. Karlu Lehmannie na stanowisku przewodniczącego episkopatu. Niewykluczone, że właśnie tą decyzją kadrową papież Benedykt będzie chciał nadać wyraźny kurs niemieckiemu Kościołowi. Choć w ciągu 182-letniej historii archidiecezji nie było biskupa, który nie urodziłby się w Bawarii, to jednak rodacy Benedykta XVI nie będą mieli trudności z zaakceptowaniem nowego zwierzchnika, który znany jest z otwartego sposobu bycia.
:: Ekumenizm.pl: Więcej informacji o bp. Marxie