Zwolennicy aborcji są gorsi od Heroda
- 26 grudnia, 2004
- przeczytasz w 1 minutę
- Groźniejsza od Heroda jest kultura proaborcyjna rozpowszechniana przez międzynarodowe stowarzyszenia i ruchy feministyczne, a także przez niektóre środki masowego przekazu — napisał w oczytywanym tradycyjnie drugiego dnia świąt rektor KUL ks. prof. Stanisław Wilk. Uczony zaapelował w nim o ochronę życia i przeciwstawienie się “kulturze proaborcyjnej”. Współczesnej rodzinie zagraża konsumpcjonizm, hedonizm, kwestionowanie i odrzucenie wartości moralnych oraz “desakralizacja małżeństwa, która powoduje desakralizację rodziny i ułatwia rozszerzanie się mentalności antykoncepcyjnej […]
- Groźniejsza od Heroda jest kultura proaborcyjna rozpowszechniana przez międzynarodowe stowarzyszenia i ruchy feministyczne, a także przez niektóre środki masowego przekazu — napisał w oczytywanym tradycyjnie drugiego dnia świąt rektor KUL ks. prof. Stanisław Wilk.
Uczony zaapelował w nim o ochronę życia i przeciwstawienie się “kulturze proaborcyjnej”.
Współczesnej rodzinie zagraża konsumpcjonizm, hedonizm, kwestionowanie i odrzucenie wartości moralnych oraz “desakralizacja małżeństwa, która powoduje desakralizację rodziny i ułatwia rozszerzanie się mentalności antykoncepcyjnej mającej niewiele wspólnego z odpowiedzialnym ojcostwem i macierzyństwem” — przekonywał rektor KUL.
“W takiej atmosferze łatwo ulec złudzeniu, że legalizacja aborcji jest największą zdobyczą naszych czasów, natomiast bezwarunkowa obrona życia, to postawa wroga wolności oraz przejaw ciemnoty i nietolerancji” — uzupełnił.