Zwolennikom ewolucji Bóg nie pomaga
- 11 listopada, 2005
- przeczytasz w 1 minutę
Mieszkańcy Dover w stanie Pensylwania, którzy odrzucili możliwość nauczania teorii inteligentnego stwórcy nie powinni szukać pomocy u Boga — powiedział Pat Robertson — amerykański teleewangelista. W minionym tygodniu mieszkańcy tego miasta odwołali radę szkoły, która chciała wprowadzić kreacjonizm jako alternatywę dla teorii ewolucji. — W ten sposób odwrócili się plecami do Boga — podkreślił Robertson. — Zwracam się do mieszkańców Doven, jeśli na waszym terenie pojawi się katastrofa […]
Mieszkańcy Dover w stanie Pensylwania, którzy odrzucili możliwość nauczania teorii inteligentnego stwórcy nie powinni szukać pomocy u Boga — powiedział Pat Robertson — amerykański teleewangelista.
W minionym tygodniu mieszkańcy tego miasta odwołali radę szkoły, która chciała wprowadzić kreacjonizm jako alternatywę dla teorii ewolucji. — W ten sposób odwrócili się plecami do Boga — podkreślił Robertson.
— Zwracam się do mieszkańców Doven, jeśli na waszym terenie pojawi się katastrofa żywiołowa nie zwracajcie się do Boga, bo teraz wyrzuciliście go z waszego miasta — grzmiał teleewangelista.
Jego zdaniem wybory duchowe mają konsekwencje, stąd zwolennicy ewolucjonizmu nie powinni już modlić się do Boga w potrzebie. — Jeśli będziecie mieć w przyszłości problemy w Dover, radzę wam wzywajcie Karola Darwina. Może on wam pomoże — drwił Robertson.