Opinie

Ksiądz, biskup, satanista, mniejszość i większość


Biskup oczy­wi­ście może wyra­żać swo­je zda­nie na temat pro­gra­mów tele­wi­zji publicz­nej a kon­kret­nie czy ta tele­wi­zja może zapra­szać do swo­ich pro­gra­mów muzy­­ków-sata­­ni­­stów. Ksiądz oczy­wi­ście też może wyra­zić zda­nie w tej spra­wie, a kon­kret­nie powie­dzieć, że nie uwa­ża muzy­ka za sata­ni­stę tyl­ko ate­istę i że nie widzi związ­ku mię­dzy jego wypo­wie­dzia­mi o śpie­wie (czy­imś) a prze­ko­na­nia­mi reli­gij­ny­mi czy też anty­re­li­gij­ny­mi. Biskup oczy­wi­ście może skry­ty­ko­wać księ­dza z któ­rym się nie zga­dza. A mnie — co nie jest już tak oczy­wi­ste — może […]


Biskup oczy­wi­ście może wyra­żać swo­je zda­nie na temat pro­gra­mów tele­wi­zji publicz­nej a kon­kret­nie czy ta tele­wi­zja może zapra­szać do swo­ich pro­gra­mów muzy­ków-sata­ni­stów. Ksiądz oczy­wi­ście też może wyra­zić zda­nie w tej spra­wie, a kon­kret­nie powie­dzieć, że nie uwa­ża muzy­ka za sata­ni­stę tyl­ko ate­istę i że nie widzi związ­ku mię­dzy jego wypo­wie­dzia­mi o śpie­wie (czy­imś) a prze­ko­na­nia­mi reli­gij­ny­mi czy też anty­re­li­gij­ny­mi. Biskup oczy­wi­ście może skry­ty­ko­wać księ­dza z któ­rym się nie zga­dza. A mnie — co nie jest już tak oczy­wi­ste — może nie podo­bać się for­ma w jakiej ta kry­ty­ka się doko­nu­je.

Bo o ile ksiądz Boniec­ki podał argu­men­ty dla­cze­go uwa­ża, iż spra­wa wokół “Ner­ga­la” to gra wybor­cza, któ­rej celem jest usu­nię­cie zarzą­du TVP, zaś “Ner­gal” w opi­nii księ­dza sata­ni­stą nie jest, gdyż w sza­ta­na nie wie­rzy, zaś jako muzyk sto­su­je szta­faż sata­ni­sty — z któ­ry­mi to argu­men­ta­mi moż­na jak naj­bar­dziej się nie zga­dzać i pole­mi­zo­wać  — to biskup wło­cław­ski zamiast argu­men­ta­cji sto­su­je wyłącz­nie inwek­ty­wy. Bo trud­no nazwać argu­men­tem zda­nie: “Nie widzi Ksiądz związ­ku mię­dzy Ner­ga­lem jako sata­ni­stą i jako juro­rem? Pro­szę zatem zafun­do­wać sobie bada­nia oku­li­stycz­ne i nie sze­rzyć zamę­tu w umy­słach wier­nych opo­wia­da­jąc schi­zo­fre­nicz­ne tezy”. Może i biskup we wła­snym prze­ko­na­niu nie musi poda­wać argu­men­tów sko­ro coś wyda­je się mu oczy­wi­sto­ścią, ale jeśli dla więk­szo­ści te rze­czy nie są takie oczy­wi­ste  może było­by z korzy­ścią poucze­nie ich dla­cze­go.

Wyda­je mi się, że tego wła­śnie wyma­ga urząd bisku­pa — cytu­jąc apo­sto­ła Paw­ła z Listu do Tymo­te­usza o obo­wiąz­kach bisku­pa — Powi­nien z łagod­no­ścią pouczać wro­go uspo­so­bio­nych, bo może Bóg da im kie­dyś nawró­ce­nie do pozna­nia praw­dy i może oprzy­tom­nie­ją i wyrwą się z sideł dia­bła, żyw­cem schwy­ta­ni przez nie­go, zda­ni na wolę tam­te­go.

Mogę zro­zu­mieć taką, a nie inną reak­cję bisku­pa, wyni­ka­ją­cą — jak się zda­je — z prze­świad­cze­nia, że On i “mohe­ro­wi” są mniej­szo­ścią. Jed­nak nawet mniej­szość, o któ­rej tole­ran­cję u księ­dza biskup ape­lu­je, może i powin­na przed­sta­wiać rze­czo­we a nie per­so­nal­ne argu­men­ty. Może i ksiądz Boniec­ki błą­dzi w swo­ich poglą­dach ale przy­naj­mniej pró­bu­je  — tak jak w dzi­siej­szym Tygo­dni­ku Powszech­nym — przed­sta­wić swój tok myśle­nia, nie sto­su­jąc argu­men­tów ad per­so­nam. Nato­miast z listu księ­dza bisku­pa wyni­ka, że ist­nie­je dycho­to­micz­ny podział mię­dzy “świa­tły­mi” a “mohe­ro­wy­mi” i że mię­dzy tymi dwo­ma gru­pa­mi poro­zu­mie­nia być nie może. Cóż, nie­wąt­pli­wie z tej sytu­acji naj­bar­dziej cie­szy się duch kłam­stwa i nie­zgo­dy, na któ­re­go klę­sce — sądzę — i bisku­po­wi i księ­dzu zale­ży. Nie wspo­mi­na­jąc o tym, że w tej wizji nie ma miej­sca na takich, któ­rzy nie zga­dza­ją się ze wszyst­kim, co pisze i mówi ksiądz Boniec­ki, ale też i z dycho­to­micz­ną wizją bisku­pa.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.