Metropolita Sawa zlustrowany

66

Do współpracy z bezpieką, zarejestrowania w charakterze TW, informowania jej o problemach wewnętrznych Cerkwi prawosławnej oraz pobierania pieniędzy – przyznał się w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” zwierzchnik Polskiego Autokefalicznego Kościoła Prawosławnego, metropolita Sawa.

Wywiad, przeprowadzony przez Jana Turnaua i Katarzynę Wiśniewską, miał być wspaniałym usprawiedliwieniem postawy obecnego metropolity. Problem polega tylko na tym, że przy okazji dziennikarze wyciągnęli od hierarchy kompromitujące go informacje, których nie sposób usprawiedliwić koniecznością przeżycia Cerkwi (jak sugeruje tytuł nadany wywiadowi). Jeśli bowiem odcedzić sos usprawiedliwień i pseudowyjaśnień (nie można było inaczej, wszyscy tak robili, nasza sytuacja była szczególnie trudna), to ujawnią się twarde fakty.


A oto one:


1. Arcybiskup przez wiele lat regularnie spotykał się z oficerami bezpieki i rozmawiał z nimi przekazując im informacje o nastrojach, ogólnej sytuacji w Cerkwi, o tym ile osób spowiada się w języku polskim, a ile w ukraińskim. Hierarcha, co zresztą sam przyznaje, oceniał również swoich współbraci w biskupstwie, a także gdy trzeba było donosił na katolików. „Rozmowa była z pewnością ukierunkowana tak, jak to esbeków interesowało, i oni wyciągali z niej wnioski jakie chcieli” – oznajmia arcybiskup, ale zastrzega – jak zresztą wszyscy, że „starał się” nie szkodzić, i że „nie zrobił nic złego dla Ojczyzny, Dla Kościoła, czy dla kogokolwiek”.


2. Metropolita Sawa pobierał, i sam się do tego przyznaje, pieniądze. I nie tylko on, ale również inni biskupi prawosławni. Powód, jak zwykle ten sam, krucho było u prawosławnych z pieniędzmi, więc trzeba się było jakoś ratować.


3. Arcybiskup sam przyznaje (zapewne nieświadomie), jakie były skutki tego, że spotykano się z oficerami bezpieki i rozmawiano z nim. Otóż oni „wszystko o tobie wiedzieli”. Niestety arcybiskup nie jest w stanie wyciągnąć z tego prostego zdania ostatecznych wniosków, że wiedzieli właśnie dlatego, że wielu z duchownych prawosławnych rozmawiało i przekazywało „niegroźne”, ich zdaniem, informacje.


4. I wreszcie wniosek ostatni. Skala uwikłania była na tyle duża, że Polska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna nie zdecyduje się na jakiekolwiek oczyszczenie. Zamiatanie pod dywan i udawanie, że nie ma problemu zostało uznane za najlepszą metodę załatwiania spraw. „Gdy byłem młody i bardzo gorliwy, uważałem, że gdy ktoś narozrabia, trzeba go ukarać. Pamiętam, że jeden ze starszych biskupów mawiał: „Bracie, patrz, żebyś tym miał czyste portki”. Zdecydowaliśmy, że w cudzych grzechach grzebać nie będziemy, każdy odpowiada za siebie przed Bogiem. Takiej komisji nie ma i nie zamierzamy jej powoływać” – wyjaśnił arcybiskup.


Tyle faktów. Reszta, w tym niezwykle ciekawym wywiadzie, to już tylko usprawiedliwienia współpracy. Usprawiedliwienia, które specjalnie nie różnią się od tych, które można było usłyszeć z ust hierarchów katolickich czy biskupów luterańskich.

komentarze

  • XMT

    Spodziewałem się, że tak będzie.

    Szkoda, że pan redaktor nie zauważył specyficznej sytuacji prawosławia. Kościół ten (jak i inne mniejszościowe) był narażony tym bardziej na ataki ze strony bezpieki. Po pierwsze jest to wspólnota mała, utopiona w katolickiej większości. Z pewnością małemu Kościołowi będzie trudniej. Po drugie te Kościoły nie maja swojego "Watykanu", czyli mocnego wsparcia zza granicy. Przynajmniej nie takiego jak KRzK z "polskim" papieżem.

    Warto też zauważyć, że nie każdy ma powołanie na bycie męczennikiem. Dobrze się dziś mówi, jak za komuny trzeba sie było zachowywać, dziś, w wolnym kraju. Szczególnie bawi mnie krytyka ze strony osób, których wiek wskazuje na to, że gdy innych bezpieka nagabywała, to oni brudzili tetrowe pieluchy ;)[tu ukłon w strone ks. Isakowicza – Zaleskiego, który jest bohaterem z czasów komuny i oddanym społecznikiem, choć oczywiście jego zaangażowanie polityczne i obecne poglądy mocno mi nie odpowiadają].

    Może metropolita był słabym człowiekiem? Może. Może i nie powinien być biskupem, czy zrezygnować. A może wcale nie uważa, że się należy tego wstydzić?

    Z pewnością nie jest to postawa budująca. Ale, reasumując, warto zauważyć specyficzną sytuację prawosławia no i zrozumieć, że nie każdy człowiek jest bohaterem.

    Cóż, jeśli po tym artykule prawosławni gromadnie przeniosą się do unitów bądź pod inną jurysdykcję, to ta publikacja coś dała. Jeśli nie, to raczej będzie to znak, że prawosławnym ta cała lustracyjna wrzawa lata.


    XMT

  • Woyski Prusak

    zastrzega – jak zresztą wszyscy, że „starał się” nie szkodzić, i że „nie zrozbił nic złego dla Ojczyzny, Dla Kościoła, czy dla kogokolwiek”

    Szkoda, że dziennikarze nie zadali sobie trudu, aby postawić pytanie – o jaką Ojczyznę chodzi mówiącemu? O II RP, w której się urodził? O PRL, w której dorastał i pracował? O titowską Jugosławię, w której przebywał przez kilka lat, formując swoją duchowość zakonną (stąd imię)? O Ojczyznę Światowego Proletariatu, w której hierarchowie postępowali dokładnie w ten sam sposób, i z episkopatem której metropolita Sawa dzieli poglądy na wszystko – poczynając od teologii, a kończąc na ilości łyżeczek cukru w herbacie? A może chodzi o Ojczyznę Niebieską – tylko że w tym układzie w roli archanioła Michała zostałby obsadzony gen. Kiszczak?

    Arcybiskup sam przyznaje (zapewne nieświadomie), jakie były skutki tego, że spotykano się z oficerami bezpieki i rozmawiano z nim. Otóż oni „wszystko o tobie wiedzieli”. Niestety arcybiskup nie jest w stanie wyciągnąć z tego prostego zdania ostatecznych wniosków, że wiedzieli właśnie dlatego, że wielu z duchownych prawosławnych rozmawiało i przekazywało „niegrożne”, ich zdaniem, informacje.

    Jakby to powiedzieć… Metropolita nigdy nie słynął z błyskotliwości logicznej…

     

    Szkoda, że pan redaktor nie zauważył specyficznej sytuacji prawosławia. Kościół ten (jak i inne mniejszościowe) był narażony tym bardziej na ataki ze strony bezpieki. Po pierwsze jest to wspólnota mała, utopiona w katolickiej większości. Z pewnością małemu Kościołowi będzie trudniej. Po drugie te Kościoły nie maja swojego „Watykanu”, czyli mocnego wsparcia zza granicy. Przynajmniej nie takiego jak KRzK z „polskim” papieżem.

    Bez żartów, proszę. Gdy super-hiper-nad-rzymskokatolicka władza państwowa w drugiej połowie lat 30. prześladowała prawosławnych (np. na Chełmszczyźnie, z której wywodzi się metropolita), niszczyła cerkwie, zmuszała do zmiany wyznania, jakoś nikt z biskupów prawosławnych II RP nie podjął współpracy z „Dwójką”, nie przeszedł na neounię… Tymczasem w warunkach znacznie gorszego reżimu (ATEISTYCZNEGO) donoszono mu i współpracowano łagodnie jak cielątka, traktując bezbożników z SB jak własne sumienie, zamieniając posłuszeństwo Bogu Jedynemu na posłuszeństwo wobec oficera prowadzącego – wychodzi na to, że z punktu widzenia hierarchii prawosławnej (obecnej) lepiej było być ateistą niż katolikiem… Smutne.


    „Wachet auf”, ruft uns die Stimme

  • XMT

    Jakże prosty, czarno – biały świat 🙂

    Metropolita odniósł się w wywiadzie do relacji z II RP. Wystarczająco jasno.


    XMT

  • tomo

    Cóż, jeśli ktoś zmienia wyznanie, bo jego biskupi współpracowali z bezpieką, to
    – hmmm – jego tożsamość wyznaniowa jest co najmniej dziwna. A i motywacje do
    konwersji poddają w wątpliwość samą możliwość zmiany wyznania…

    A zresztą – trudno by było w Polsce znaleźć Kościół czy wyznanie, które ze
    współpracą z bezpieką rzeczywiście się rozliczyło.

  • tomo

    Moralność zazwyczaj jest czarno-biała. Współpracowaliśmy albo nie. Zdradzamy
    żonę albo nie…

  • XMT

    >Cóż, jeśli ktoś zmienia wyznanie, bo jego biskupi współpracowali z bezpieką, to
    >- hmmm – jego tożsamość wyznaniowa jest co najmniej dziwna. A i motywacje do
    >konwersji poddają w wątpliwość samą możliwość zmiany wyznania…

    To był żart 🙂 Widocznie prawosławnym nie przeszkadza przeszłość ich duchownych.
    Może patrzą na to inaczej, niż Pan, Redaktorze.

    >A zresztą – trudno by było w Polsce znaleźć Kościół czy wyznanie, które ze
    >współpracą z bezpieką rzeczywiście się rozliczyło.

    Zależy jak patrzeć na to rozliczanie. Jeśli to ma być ekshibicjonizm przed kamerami czy łzawe wywiady w poczytnych dziennikach, to raczej bym nie sie spodziewał przełomu.

    Wcześniej myslałem podobnie jak Pan. Byłem zachwycony, że świecki katolik dba o swój Kościół i ujawnia prawdę. Kibicowałem bohaterskiemu księdzu Ormianinowi, który miał przeciwko sobie Episkopat, kurię i w ogóle pod górkę. Ale z czasem człowiek dojrzewa. Dziś widze miejsce na lustrację w konfesjonale, bo tam jest miejsce do rozprawy z grzechami. A kiedy, jak i czy to zrobią, to już chyba nie nasz problem, prawda?


    XMT

  • XMT

    Też czytałem ten artykuł. Nie dopatrzyłem się tam jakies straszliwej gorliwości metropolity. Raczej zbiegu nieszczęśliwych okoliczności, dziedzictwa II RP pomieszanej z trudną sytuacją mniejszościowego Kościoła za komuny, któremu nie było łatwo utrzymać choćby minimalnej niezależności. I w tym całym tyglu człowiek, który chciał być duchownym, zrobić doktorat, który żył jak w Wielkim Bracie, lecz chcial dla Kościoła dobrze.
    Cóż, gdyby się postawił, to różnie jego losy mogły się potoczyć. Być może miałby nieszczęśliwy wypadek.
    Dziś łatwo jest być bohaterem. Dziś też wszyscy kochają Prymasa Tysiąclecia. Tylko jak został internowany, to episkopat podkulil ogon, a i wierni świeccy nie odbili go szturmem. Trudno wtedy było być bohaterem.


    XMT

  • tomo

    Cóż nie wiem, co ma wspólnego z dojrzałością tolerowanie rozmywania
    odpowiedzialności…

  • tomo

    Trudno. Ale tym bardziej trzeba mówić o bohaterach i o tych, którzy bohaterami
    nie byli. A dla doktoratu czy innych wartości łamali życie swoim przyjaciołom.
    Bo poza TW byli też ci, na których oni donosili. I których losy „różnie się
    potoczyły”, i skończyły gdzieś na marginesie. Dla mnie oni są o wiele ważniejsi
    niż ludzie, którzy „musieli” współpracować. Sprawiedliwość wobec tych, którzy
    nie musieli i realnie tracili jest o niebo ważniejsza niż współczucie dla tych,
    co musieli, a teraz biedacy muszą się tłumaczyć (bo nic więcej się od nich nie
    wymaga).

  • blucza

    Dokładnie tak. Pamiętajmy bowiem, że dziwnym zbiegiem okoliczności nie wszyscy się decydowali na wpółpracę.

  • XMT

    Tylko, że z tego artykułu niewiele wynika. Wcale nie wiadomo, by metropolita był gorliwym współpracownikiem. Nawet jakby był, to nikt nie ma prawa tego człowieka publicznie spowiadać, odzierać z prywatności w imię dokonanych wczesniej wyborów. Nie nam go osądzać. Chcecie pisać o zapomnianych bohaterach? A kto komu broni?!

    Trudno też patrzeć na esbeckie informacje jak na Pismo Św. Pisali je wiadomo jacy ludzie, po co i pod jakim kątem. Trzeba tu naprawdę dużo cierpliwości, a nie od razu sugerować współpracę. O ile w ogóle ktoś ma prawo tam grzebać i coś sugerować.

    I jeszcze jedno. Może prawosławni wcale tym nie są zainteresowani?


    XMT

  • tomo

    Proponuje przeczytac ten tekst a potem z nim polemizowac. O tym, co jest w teczkach nie wiemy. Wiemy tylko to, co mowil metropolita Sawa w glownym organie przeciwnikow lustracji…

  • tomo

    I rozumiem, że powinno sie też zakazać ludziom przyznawać się do współpracy… A najlepiej zakazać uprawiania historii, bo ona też ocenia ludzi… Eh – pranie mózgu przez lata zrobiło swoje…

  • Kazik

    Nie chce by to bylo odebrane jako pochwala lustracji, ale tak sie sklada ze KER powolal historyka, ktory ma przygotowac raport o stosunkach KER z bezpieka.
    Kazik

  • XMT

    No i ten „organ przeciwników lustracji” 😉 jakoś tak bezmyślnie podał Wam Sawę na talerzu 🙂


    XMT

  • XMT

    >I rozumiem, że powinno sie też zakazać ludziom przyznawać się do współpracy…

    Nie. Źle Pan rozumie. Nie powinno się robić z tego medialnego widowiska, publicznej, poniżającej spowiedzi i odzierac ludzi z godności. Nawet, jesli kłamali i kluczyli po wszystkim.

    Akurat metropolita Sawa do niczego się nie przyznał. Z Pańskiego tekstu zdaje się wyłaniać idea dorobienia metropolicie gęby współpracownika. Z wywiadu zaś widać tylko niełatwą drogę człowieka, który lawirował, by mieć normalne życie i nikomu nie zaszkodzić. Dziś łatwo domagać się bohaterstwa.


    XMT

  • XMT

    Ano tyle, że ci duchowni odpowiadają przed Bogiem, a nie red. Terlikowskim.


    XMT

  • as23779

    Oficjalna nazwa to Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny.

    Nazwy,której Pan redaktor używa w artykule (Polska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna???) to jakiś dziwny twór, który nie istnieje.

  • Joen

    czytam i czytam i oczom nie wierze, choć mam świadomość tego co w cerkwi się działo. Z wywiadu widać, że metropolita ma jakby problemy z logicznym myśleniem. Miło, że przynajmniej kiedyś był gorliwy:))) Można to zrzucic na karb schorowania tudzież stresu jaki być może przeżywa. Prawosławni nie mieli problemów ze współpracą z władzami poprzedniego ustroju, czemu niejednokrotnie dali wyraz wierni piszący komentarze na portalu cerkiew.pl Po prostu było wygodnie wziąć 30 srebrników i wydac swojego barta biskupa, wiernych czy kler. Potem jakos będzie. Komisja w cerkwi nie powstanie bo powstać nie może. Kto ja powoła? Ci, którzy współpracowali? na pewno nie. Zamiatanie pod dywan jest widac najwygodniejsze. Nie oczekujemy od cerkwi sypania głowy popiołem i tworzenia komisji. Ta struktura Kościoła wyrosła  i ciagnie soki z Bizancjum; Cerkiew inna nie będzie. Tak jak Rosja i inne kraje prawosławne. Zawsze będą zaściankiem i rozsadnikami niezbyt dobrych ani mądrych idei.

    Jednak z chrześcijańskiego punktu widzenia? Czy możemy potraktowac to przyznanie się jako wyznanie grzechów i nawrócenie? Być może tak. Ale to zostawmy Najwyższemu i panu metropolicie. Na wiernych nie ma co liczyć. Mierni, bierni ale wierni.

     

  • Dario

    Zawsze byłem pełen podziwy wobec wielkiego przywiązania prawosławnych do ortodoksyjnego nazewnictwa.

  • Andrej

    Panie Tomaszu,
    Przeczytałem zarówno artykuł w GW, jak i Pański komentarz. Przyznaję, że nawiązania między Pańską pracą a odnośnym artykułem w moim odczuciu tak się mają do siebie, jak pewne kolorowe pisemka drukowane i rozprowadzane przez pewne towarzystwo traktatowe and Co. do oryginału, jakim jest Biblia.
    1.o tym, że naszych biskupów „nawiedzali” bezpieczniacy, wiemy. I co z tego? Cerkiew prawosławna była od 1918r traktowana jako element obcy w państwie polskim, po 1945 nic się nie zmieniło. Poza tym po 2.wojnie z 5.mln zostało nas ledwie 300 tys. a do tego przetrzebiły nas: tzw repatriacja i potem akcja Wisła. Prawosławny to był dla przeciętnego Polaka-katolika, i zresztą nadal jest: „rusek, schizmatyk, takiconiekochanaszegopapieża”, itp. i nic dziwnego, że takimi zajmowała się bezpieka (przypomnę Panu, że w PRL WSZYSTKIE organizacje mniejszości narodowych – a głównie spośród takich wywodzą się wierni Cerkwi-podlegały bezpośredniej kontroli MSW). Ale skąd Pan wyciągnął wniosek, że JE biskup Sawa donosił na katolików? Wyobraźnia?…
    2. No tak, judaszowe pieniądze? tylko we wspomnianym artykule o tych pieniądzach pisze się nieco inaczej, niż Pan to przedstawił….
    3.Nie sądzę, aby bezpieka bazowała głównie na donosicielstwie naszych biskupów. Opowiadano mi (kto-to do mojej wiadomości), że śp.arcybiskup łódzki Jerzy Korenistow (zm.w 1979) planując wizytację parafii w swojej diecezji, na 1/2 godziny przed wyjazdem kazał kierowcy podstawić samochód, po czym cel wyjazdu podawał dopiero w trakcie jazdy – do tego stopnia nie ufał współpracownikom. Ale jeżeli zgodnie z prawem, które wówczas obowiązywało (rozporządzenie Prezydenta RP z 1938 roku) biskup bez zgody władz nie mógł w parafii mianować nikogo powyżej stróża cerkiewnego, a o zgodę na każdą wizytację musiał prosić urzędnika państwowego?
    4.Moja konkluzja – i co z tego? co to Pana obchodzi, jeśli nie jest Pan wiernym naszej Cerkwi? co zaś do „współpracy”- obserwowałem władykę Sawę od 1981r, gdy został ordynariuszem diecezji białostockiej. Nie interesuje mnie, na jakie układy z ówczesną władzą poszedł nasz biskup. Widziałem zaś te efekty, które pozwoliły nam odetchnąć po wielu latach swego rodzaju ucisku- a to już dłuższa opowieść.
    Mój przyjaciel- katolik zresztą, powiedział mi kiedyś, że nie ma za złe abp.Wielgusowi tego, że ten był TW. Natomiast uważa, że tym, co zdyskredytowało bp.Wielgusa, było KŁAMSTWO – zaparcie się prawdy. Władyka Sawa nie kłamie o sobie- więc o co Panu chodzi?
    Pamiętam, gdy w 1986r organizowaliśmy pielgrzymkę na św.górę Grabarkę. Bezpieka nie zezwoliła wówczas na pielgrzymkę katolików (Częstochowa albo Różanystok-już nie pamietam) a więc, abyśmy i my „nie czuli się poszkodowani”, zabroniono i nam. Wówczas władyka Sawa wezwał do siebie jednego z organizatorów (Sławku, pozdrawiam!), i powiedział mu: „oficjalnie nie mogę wam błogosławić, więc:idźcie. Weź tylko takich, którym możesz zaufać”. I poszliśmy, wbrew władzy ludowej, której przedstawiciele próbowali nas ścigać, fotografując na drodze za Kleszczelami. A inni przedstawiciele tejże władzy pomagali nam mówiąc co zrobić, by tamci nie mogli nas oskarżyć (chociażby o nielegalną manifestację)… Uważam, że tamte czasy należy oceniać tamtymi miarkami, a najlepiej pozostawić to naszemu Sędziemu Przedwiecznemu, Który najlepiej nas oceni.
    Gdy w końcu lat 70. powstawało Bractwo Młodzieży Prawosławnej, jeden z jego założycieli spytał swego kolegę: „czy jesteśmy gotowi na to, że może nas niespodziewanie przejechać samochód?”. To tak zamiast zakończenia. Pozdrawiam.

  • Andrej

    „Ta struktura Kościoła wyrosła i ciągnie soki z Bizancjum; Cerkiew inna nie będzie. Tak jak Rosja i inne kraje prawosławne. Zawsze będą zaściankiem i rozsadnikami niezbyt dobrych ani mądrych idei.”
    Wiesz, miło mi, że tak ciekawie piszesz o mojej Cerkwi. Przypomina mi się w tym momencie modlitwa prawosławnego świętego, Efrema Syryjczyka: ” …Tak, Boże Władco, pozwól mi widzieć MOJE grzechy, i nie osądzać brata mego, albowiem Ty jesteś błogosławiony na wieki”. To o tych właśnie ideach piszesz?
    „Jednak z chrześcijańskiego punktu widzenia? Czy możemy potraktować to przyznanie się jako wyznanie grzechów i nawrócenie? Być może tak. Ale to zostawmy Najwyższemu i panu metropolicie. Na wiernych nie ma co liczyć. Mierni, bierni ale wierni”
    Nie obchodzi mnie takie grzebanie w śmieciach, jakie proponujesz. Czemu to miałoby służyć? Podzieleniu wiernych? Wojnie o to, kto jest „sprawiedliwy” czy też takiemu widowisku dla gawiedzi?

  • Andrej

    P.S. Już widzę te artykuły np. w dzisiejszej prasie:”Metropolita Sawa (l.70)agentem SB”, a obok: „Straciłam cnotę po raz drugi”. Takiego poziomu dyskusji chcecie?

  • Joen

    no tak, lepiej dajmy spokój bo gościa zaraz męczennikiem w słusznej sprawie uznają.

    swoją drogą jakoś mam wstręt do takich ludzi. Choc uważam, że i tak bezwględnie lepiej się zachował niż abp Wielgus, który bezczelnie kłamał z kolei do samego końca…

  • Andrej

    Joenie, w dalszym ciągu Ci powtarzam: „podoba mi się” Twoja chrześcijańska postawa. Zwłaszcza że dotyczy spraw Ciebie bezpośrednio nie dotyczących. Bo to zwierzchnik MOJEGO Kościoła. A że Cerkiew prawosławna w swej historii miała różnych biskupów? Byli też i tacy, którzy prawosławne biskupstwo dostawali za zasługi dla króla-sami nie będąc prawosławnymi. Zaraz zresztą bieżeli pod omoforion „następcy Chrystusa”, w podarku niosąc moich przodków, i nie pytając ich o zdanie….

  • decent

    Tzw. moralna ocena wspolpracy duchownych prawoslawnych ze Sluzba Bezpieczenstwa musi sie roznic od oceny katolickich donosicieli w koloratkach. Kosciol prawoslawny postrzegano jako slaby, uzalezniony i wrazliwy. Jesli chcial on jako tako funkcjonowac w panstwie komunistycznym byl zmuszony do znaczacych kompromisow z wladza.O ile mi wiadomo, prawoslawni sa tez tradycyjnie bardziej sklonni do podporzadkowania sie rzadzacym. W wypadku tego Kosciola nalezy unikac ferowaniu pochopnych wyrokow. Ciekawe czy duchowni prawoslawni pozwalali zwerbowac sie bezpiece, aby miec mozliwosc wyjazdu na studia zagraniczne i robienia duchownej kariery.

  • Emet

    Panie Andreju, pisze Pan: „Cerkiew prawosławna była od 1918r traktowana jako element obcy w państwie polskim, po 1945 nic się nie zmieniło. Poza tym po 2.wojnie z 5.mln zostało nas ledwie 300 tys. a do tego przetrzebiły nas: tzw repatriacja i potem akcja Wisła. Prawosławny to był dla przeciętnego Polaka-katolika, i zresztą nadal jest: „rusek, schizmatyk, takiconiekochanaszegopapieża”, itp.”

    A jak miała być traktowana, skoro podkreślała i podkreśla na każdym kroku swoją etniczną a nie tylko religijną odrębność? Nie mówię o liturgii, bo scs to jak łacina dla rzymskich katolików. Chodzi mi o publikacje (z jubileuszową księgą mtrp. Sawy na czele), o nieumiejętność wysłowienia się w literackim polskim języku – przepraszam za brutalność, ale takie są fakty – przez część biskupów i księży, o podkreślanie narodowych uwarunkowań nawet przy nominacjach biskupich (Łemko-nie Łemko) itd. Ewangelicy nadal są uważani przez niedouków za Niemców, choć nie zrobili od 50 lat nic co by podtrzymywało taki stereotyp. Dziwi się Pan więc, że jest stereotyp prawosławia jako obcego tworu na „naszej polskiej katolickiej ziemi”?

  • Andrej

    Odpowiem tak:umiejętność wysławiania się w literackim polskim języku po wielokroć jest obca nawet etnicznym Polakom, pełniącym wysokie funkcje ;-)Jeśli zaś Łemkom zależy na tym, by ich biskupem był Łemko – to mają do tego pełne prawo. Mieszkając na swych ziemiach, nikomu nie muszą tłumaczyć, dlaczego podkreślają swą odrębność – w końcu tak poprowadzono granice, że ich zagroda w pewnym momencie znalazła się w Polsce. Polacy mieszkający na swych ziemiach gdzieś pod Wilnem czy Wołkowyskiem też mają prawo modlić się w swym języku tak, jak chcą. A gdy im to prawo się zabiera – wie Pan dobrze, jakie wtedy są awantury, prawda? Nie raz i nie dwa o tym słyszeliśmy. Co zaś do tego traktowania nas jako „ruskich potomkach cara” – opowiadał mi proboszcz pewnej parafii na południe od Krakowa – gdy turyści zwiedzali jego cerkiew i popisywali się swa wiedzą, budził zdziwienie, gdy im uświadamiał, że Przemyśl, Sanok i Krynica nigdy do Rosji nie należały… Ale też czego się spodziewać po zwykłych ludziach, jeśli nauczycielka-katechetka katolicka w szkole mego dziecka nauczała jakoby „prawosławni w Polsce to pozostałość po zaborach”. Taka jest prawda. I nieważne jest, że w moim mieście parafie prawosławna i katolicka powstały mniej więcej w tym samym czasie, jakieś 500 lat temu…..

  • aniaaa

    Zwyczajnym chamstwem jest komentowanie tego wywiadu w taki sposób w jaki zrobił to pan „redaktor”. Przeczytałam cały wywiad wyjątkowo wnikliwie i jakoś nie dopatrzyłam się tu żadnej kompromitacji. A to, że ktoś postanowił rozdmuchać sprawę, ubrać wszystko w ostrzejsze słowa i podkoloryzować lekko i na dodatek zamieścić to na portalu ekumenicznym świadczy tylko o chęci skompromitowania głowy cerkwi w Polsce.
    Pozostałych wypowiedzi nawet nie chcę komentować, bo słów brak na ludzką głupotę.
    Jak zwykle się okazuje, że jak nie można na człowieka znaleźć niczego złego, zawsze można wygrzebać jakąś teczkę i postarać się go skompromitować. Zlustrujcie najpierw swoje sumienia a później szukajcie haków na innych.
    NIE WIDZĘ TU ŻADNYCH DOWODÓW NA KOMPROMITACJĘ J.E. Sawy. Raczej są tu dowody na zawiść ludzką.

  • Joen

    Andreju,

    postanowiłem wyraźnić swoje zdanie bo ni ebyłem w stanie inaczej. Oczywiście nawet Piotr zaparł się Pana 3x, a Judasz go nawet zdradził. Jednak czy z tych przykładów czerpać? Zapewne w moim kościele tez byli rózni. Jestem protestantem. Ale było wielu takich, którzy byli męczeni i torturowani w więzieniach stalinowskich. Biskup polsko – katolicki ( nie pamietam jego naziwska) został zamordowany. Jeśłi ktoś raz się ugiał, ugnie sie za każdym razem….tak sie powszechnie uważa. Powiedz mi ponadto na jedna rzecz i rozważ ją w swoim sumieniu. Otóż żyjemy w czasach końca, gdzie będziemy poddawani a może już jesteśmy próbom. Jak ktos taki może prowadzić trzodę jeśli upadł i poddał sie bezbożnemu i nieludzkiemu systemowi?i w dodatku pobierał za to pieniądze ( to jest chyba najbardziej obrzydliwe…zalatuje Judaszem) Systemowi tego świata….myślałeś kiedyś o tym? Ja ze swojej strony kończę i nie chcę abys nawet odpowiadał na mojego posta. Po prostu pomyśl.

     

     

  • decent

    Dla niektorych cymbalow teczki znalezione w IPN jako dowod czyjejs wspolpracy z SB zupelnie nic nie znacza. Tyle ze, za tymi teczkami moze sie kryc powazne swinstwo popelnione wobec blizniego czy szkoda wyrzadzona mu pozornie niewinnym donosem. Niestety sami nie odczuli takiej zdrady na wlasnej*piiiii* i dlatego sa skorzy do udawania, ze nic sie nie stalo i rowniez latwo przychodzi im wiara w zapewnienia kapusia, ze nie chcial nikomu zrobic krzywdy. Najlepiej bedzie, jesli dyzurni milosierni nie beda wyreczac ofiary donosow w przebaczaniu ich winowajcom.

  • Kazik

    Co do tez historycznych:

    – po 1795 na pewnych obszarach dawnej I RP cerkiew była rzeczywiście ramieniem Cara i procesu rusyfikacji, a także przymusowej likwidacji cerkwi unickiej. Co nie zmienia faktu, ze cara od 1917 roku nie ma, a w II RP traktowanie cerkwi było zwyczajnie hańbiące i nie można na ten temat prowadzić jakiejkolwiek dyskusji. Nasza konstytucja zapewnia wolność sumienia i wyznania, więc sięganie po argumenty sprzed 100 lat dla pogardliwego traktowania innego wyznania są nie na miejscu.
    – rację ma Pan Andrzej, że osobom postronnym nic do tego, jakiej narodowości są biskupi CP w Polsce. Nie widzę w tym nic złego, że biskupem jest Łemko albo Białorusin – bo niby dlaczego?
    -Co do Polsczyzny. Argument, że nie wszyscy Polacy mówią poprawna polszczyzna jest chybiony. Na pewnym poziomie można a nawet należy wymagać literackiej polszczyzny a gdy to jest trudne – dobrego edytora. Jednak znowu: argument, że nie są dobrymi obywatelami RP, bo nie mówią poprawną polszczyzną jest żenujący. To co wtedy powiedzieć o panu prezydencie RP?

  • Andrej

    zamordowany. Jeśłi ktoś raz się ugiał, ugnie sie za każdym razem….tak sie powszechnie uważa. Powiedz mi ponadto na jedna rzecz i rozważ ją w swoim sumieniu. Otóż żyjemy w czasach końca, gdzie będziemy poddawani a może już jesteśmy próbom. Jak ktos taki może prowadzić trzodę jeśli upadł i poddał sie bezbożnemu i nieludzkiemu systemowi?i w dodatku pobierał za to pieniądze ( to jest chyba najbardziej obrzydliwe…zalatuje Judaszem) Systemowi tego świata….myślałeś kiedyś o tym? Ja ze swojej strony kończę i nie chcę abys nawet odpowiadał na mojego posta. Po prostu pomyśl.
    A jednak pomyślałem i odpowiem: oto nasz święty, biskup-męczennik Gorazd Pavlik w 1942r, chcąc chronić Cerkiew czeską, wziął na siebie winę za „heinrichiadę”. Skończyło się śmiercią męczeńską jego, jego współpracowników, spaleniem wsi Lidice i delegalizacją Cerkwi w Czechach. Potem swoje dołożyli bolszewicy, i Cerkiew czeska dopiero teraz podnosi się po tamtym kataklizmie. Czy to znaczy, że nie miał racji? -ależ miał- i taka była wola Boga. Ale czy jesteś pewny, że każdego stać na taki heroizm?
    Z drugiej strony, biskup (chyba, bo nie pamiętam dokładnie) Antoni Chrapowicki, sprzeciwił się w 1923 mieszaniu się władz państwa polskiego do spraw Cerkwi. Został więc z Polski po prostu wyrzucony. Biskup Pantelejmon Rożnowski za to samo został zesłany do monasteru żyrowickiego, bez prawa kontaktów z wiernymi.A co z wiernymi-bez biskupa? Miała się powtórzyć sytuacja z lat wprowadzania unii brzeskiej, gdy władze postanowiły zlikwidować Cerkiew, niszcząc jej hierarchię? Znaleźli się wiec biskupi, którzy poszli na współpracę z władzą – jeden nawet (bp Jerzy Jaroszewski) zapłacił za to życiem. Ale Cerkiew jakoś przetrwała, choć były to dla niej ciężkie lata.
    Mieliśmy i inne przykłady w historii, gdy biskupi „kolaborowali” z różną władzą – raz byli to Turcy (popytaj Bułgarów czy Greków, jak tam było naprawdę), raz poganie, czasem zaś siostrzanego kościoła przedstawiciele.
    Jeszcze raz podkreślę – uważam, że czytaliśmy zupełnie inne artykuły. I pozwól, aby sprawę oceny prób w czasach ostatecznych zostawić zainteresowanym.

  • Andrej

    Dziękuję. A Pańskie ostatnie zdanie to komentarz do mego pierwszego w tym poście.

  • szymonK.

    Tomasz Terlikowski to żądny dreszczyku emocji poszukiwacz tanich sensacji. Całe jego dziennikarstwo, które uprawia w tym serwsie (i nie tylko), polega na wyszukiwaniu gorących religijnych newsów, wyrywaniu ich z kontekstu i nadawaniu im zupełnie innego wymiaru, niż rzeczywiście mają. Tak było np. w przypadku ówczesnego ks. Tomasza Węcławskiego i pamiętnego tytułu „czy ksiądz Węcławski zrzuci sutannę”, co wzbudziło oburzenie samego zainteresowanego. Tomasz Terlikowski pozuje na dziennikarza zajmującego się problematyką religijną (redaktora naczelnego tego portalu), tym czasem odzierając to, co dzieje się na styku człowiek – Kościół – Bóg z kontekstu i epatując przy tym górnolotnymi sloganami czyni z tego tanią sensację, a siebie stawia na pozycji opisywacza kościelnych skandali.

    Podobnie jest i tym razem. Metropolita Sawa z własnej woli opowiada o tym co go spotkało, przybliża (jak potrafi) kontekst rzeczywistości, w jakiej dzialał jako dyrektor kancelarii metropolity, przełożony monasteru, biskup, a Tomasz Terlikowski wyciąga z tego najbardziej ‚smakowite’ dla niego kąski, przedstawia w sposób, który odpowiada przyjętej z góry tezie  (co nazywa odcedzaniem sosu usprawiedliwień i pseudowyjaśnień) i ukazuje metropolitę Sawę jako bezwzględnego donosiciela, który w celu zrealizowania swoich zamiarów posuwa się aż do „współpracy z bezpieką, zarejestrowania w charakterze TW, informowania jej o problemach wewnętrznych Cerkwi prawosławnej oraz pobierania pieniędzy”.

    Tomasz Terlikowski postawił tezę w taki sposób, że trudno (również i mnie) z nią polemizować. Ograniczę się zatem do stwierdzenia, które zapewne podzielą i inni prawosławni chrześcijanie w Polsce. Mój stosunek do księdza metropoliity ukształtował się już dawno, na podstawie jego czynów jako biskupa i zwierzchnika mojego Kościoła (czynów odważnych i szlachetnych) i nie będzie miało na ów stosunek zadnego wpływu to, co ktoś kiedyś naskrobał z tysiąca możliwych powodów. Działanie redaktora Tomasza Terlikowskiego polegające na pisaniu tekstów jak powyższy jest wysoce naganne, dalekie od przybliżania religijnej rzeczywistości, a nastawione na niezdrowe poszukiwanie skandali ocierających się o Kościół i wiarę. 

  • Emet

    Ależ nie mam nic przeciwko temu że biskupi prawosławni mówią „zacjongawszy”, że pamiątkowa księga metropolity jest wydana nie po polsku czy że przy obsadzie urzędu biskupa bierze się pod uwagę kryterium etniczne. Chodzi mi jedynie o to, że w takiej sytuacji trudno się dziwić, że przez tzw. zwykłego Polaka Cerkiew prawosławna jest postrzegana jako element obcy. Bp Jagucki w oczach przeciętnego nieewangelika (o ile będzie wiedział kto to taki) rzadziej będzie „Niemcem” niż mtrp. Sawa „Ruskim”, podobnie ich podwładni. Oczywiście, ja jako dziecko nawet od nauczycielki historii usłyszałem o miejscowym kościele ewangelickim że to „kościół niemiecki” (a były to lata 80.), więc nie mówię że głupich stereotypów nie ma. Gdyby jednak bp Jagucki – Polak jak najbardziej – mówił z twardym akcentem i wydał swoje kazania szwabachą po niemiecku, to – proszę przyznać – stereotypy miałyby pożywkę.

    Nawiasem mówiąc to przykre, że jakakolwiek wzmianka o widocznej gołym okiem odrębności, do tego podkreślanej, jest traktowana jako oskarżenie. A różnijmy się, różnijmy, to wzbogaca kulturę – tylko potem nie dziwmy się, że konsekwencją różnorodności jest też wyobcowanie. Które też może wzbogacać.

  • tomo

    Zaraz, zaraz, a czy przypdkiem ks. Węcławski nie zrzucił sutanny? I nie nazywa się obecnie Polak? Bo jeśli tak ,to co mi Pan zarzuca?

  • XMT

    To wszystko prawda. Ale idąc tym tropem dziennikarstwo katolickie niedługo zniży się do poziomu typu: "metropolita warszawski ma zatwardzenie". Brakować tylko będzie zdjęć dostojnika siedzącego na kiblu. Niesmaczne?

    Tym bardziej niesmaczne jest grzebanie w czyjeś duszy. To musiało być bardzo skomplikowane przeżycie, by uznany teolog, kapłan i człowiek w średnim wieku, kiedy już mysli się racjonalnie, porzucił nie tylko uprawianie nauki, ale i sutannę oraz wystąpił z Kościoła. Coś naprawdę powaznego musiało w tym człowieku się dziać. Wypada uszanować te duchowe zmagania, które sa znacznie poważniejszą dolegliwością niz np. problemy żołądkowe. Nie trzeba od razu wszystkiego wywlekać.

    Tak samo T. Bartoś winien w mediach zamiast dr hab. mieć przed nazwiskiem "b.d." Były dominikanin. No i co z tego? Człowiek ma prawo do podejmowania decyzji, to rozważania ich w swym sumieniu i nie jest rolą początkującego dziennikarza "katolickiego" bycie sumieniem narodu, grzebanie w ich duszy, czy zabawa w lustratora lub co gorsza, w spowiednika.

    Metropolita Sawa powiedział co wiedział i co przeżył. O ironio, na portalu ekumenicznym sugeruje się jego agenturalną przeszłość, choc nic na to nie wskazuje. Może nie był bohaterem, ale nie każdy musi nim być. Szczególnie dziś łatwo się wzywa do bohaterstwa… zza biurka.

    Może zostałem inaczej wychowany. Tak, że szanuję ludzką intymność. Nie uważam się za Boga, któremu inni mają się spowiadać. Nie pietnuję ich grzechów, bo ma na głowie swoje własne. Dylematy Sawy, Czajkowskiego, Polaka i Bartosia zostawiam im samym do rozważenia w sumieniu, przed Bogiem czy w konfesjonale. Mi to przypomina polowanie na czarownice… Abpa Życińskiego męczy się, aż sie może kiedyś przyzna. Sawa coś chlapnął – juz czarownik – współpracownik. Niezdrowe to podniecenie, jakże przeciwne od hasła "Caritas Christi urget nos".


    XMT

  • adam

    Proszę zapoznac sie z zasadami zamieszczania komentarzy w serwisie. Artykuł jest o abp Sawie a nie red. Terlikowskim, personalne przytyki do autorów tekstów sa niedopuszczalne na ekkumenizm.pl. Jeszcze raz pan zlamie regulamin to pana zabanuje.

    pozdrawiam
    Adam Ciucka Z-ca red. nacz.

  • tomo

    Szanowny Panie, dziennikarz jest od infomowania. Jeśli znany i ceniony teolog kaolicki odchodzi z kapłaństwa, chwile potem porzuca Kościół, a na koniec zmienia nazwisko to jest to temat dla mediów. I one będą o tym informować. Bo taka jest ich rola. A publicysta (a nie początkujący dziennikarz…) jest od tego, żeby to oceniać.

    Jeśli Pan tego nie rozumie, to wysyłam na kurs medioznawstwa czy dziennikarstwa. Przyda się, żeby w ogóle wiedzieć o czym się dyskutuje.

    To, że jakiś dostojnik był agentem jest newsem. I dziennikarz ma obowiązek o tym informować.

  • szymonK.

    To nie jest dziennikarstwo, a opisywactwo kościelnych skandali, bo sprowadza się do wyciągania gorących newsów i szokowania nimi bez wskazywania ich kontekstu, celu i przyczyny. Do tego dochodzi dość prymitywna złośliwość okazywana czytającym, czy bohaterowi. Taki sam mechanizm zadziałał gdy użyto wobec ówczesnego ks. Węcławskiego obraźliwego określenia w formie pytania „czy zrzuci sutannę”, jak i w tym przypadku, gdy pisał Pan on „odcedzaniu sosu usprawiedliwień i pseudowyjaśnień” przy okazji metropolity Sawy. I tak zupełnie niechcący z osoby bohatera artykułu przeszedłem na osobę autora tekstu.

  • eustachy

    Witam Szanownego Redaktora Naczelnego!

    Panie redaktorze, proszę wybaczyć lecz ani „przyznanie się” duchownego do bycia TW, ani „udowodnienie” mu tego nie miało miejsca, nie etycznym jest (nawet dla publicysty)twierdzenie, że był agentem Pan tego nie wie,a z Pańskiej ‚publikacji’ wynika coś innego.Można to nazwać publicystyką ale tylko nierzetelną, nie popartą niezbitymi dowodami to też news i to lepszy niż prawda. Z Pańskiego komentarza wynika iż Metropolita: przyznał się, brał pieniądze, pokrętnie się tłumaczy.
    Nie zgadzam się z linią GW i red. Michnikiem i uważam go za symbol polskiej transformacji niestety zakończonej totalną klęską (dla tych którzy mieli nadzieję na lepszą Polskę).Ale dość rzetelnie i bezstronnie zachowali się dziennikarze GW – nie ferowali wyroku jak Pańska „publikacja”

  • tomo

    A gdzie w tym tekście znajduje się opinia, że arcybiskup był agentem??? Jest tylko streszczenie wywiadu i wyciągnięcie z niego wniosków… A redaktorzy GW zachowali się, jak na dziennikarzy bardzo dziwnie, bo zapewniali, że oni nic o teczkach nie wiedzą, by potem posługiwać się wziętą z nich wiedzą… Bardzo zresztą fragmentaryczną, tylko po to, by pozwalać się usprawiedliwiać arcybiskupowi.

  • Dario

    Szanowny Panie, mam pzasadnicze uwagi do tego, co Pan napisał nt. dziennikarstwa. jeśli uznac by Pańką optykę dziennikarze zajmujący się problematyką religijno-społeczną powinni pisać tylko o wizytacjach gospodarskich hierarchów, ich urodzinach, jubileuszach, opiniach i na tym koniec. Gorące newsy? Każdy na różny sposób odczuwa temperaturę danego tematu. Nie wiem czy uważa Pan również, ze dzienniakrze nie powinni pisac o przypadkach np. molestowania nieletnich w USA albo o innych nadużyciach (np. skandalach finansowych w amerykańskiej Cerkwi)> Czy to nie sa tematy kościelne? owszem są. żna się nie zgadzać całkowicie lub częściowo z tym, co napisał T. Terlikowski, ale jest to dziennikarstwo, a konkretnie publicystyka. To by była pierwsza sprawa – druga: mnie w wywiadze jakoś nie poruszyły sprawy związane z domniemaną współpracą (mało mnie to, szczerze powiedziawszy, interesuje, domniemywam zresztą, że większość członków Cerkwi ma takie spojrzenie), ale jasne, choć krótkie, stwierdzenie metropolity, w którym ujawnia, że „wtedy” był zwolennikiem ekumenizmu. Nie wiem jak mam to interpretować – czy literalnie: zwierzchnik drugiego co do wielkości Kościoła w Polsce jest przeciwny ekumenizmowi? Byłoby to kuriozalne, gdyż PAKP obficie korzysta z duchowych i materialnych owoców dialogu ekumenicznego. Bardzo bym prosił o wyjasnienie/pouczenie w tej kwestii. serdecznie pozdrawiam.

  • szymonK.

    W drugiej kwestii – jak widzę – odpowiedział Pan sobie sam. „Byłoby to kuriozalne gdyby sprzeciwiał się ekumenizmowi”. Osobiście nie sądzę by się sprzeciwiał, być może w opisywanych czasach, jako młody duchowny był gorącym zwolennikiem ekumenizmu, ale to tylko moje domniemania. Przypominam sobie słowa arcybiskupa Sawy, które wypowiedział przed kamerą TVP (do wieczornych wiadomości) bezpośrednio po wyborze na zwierzchnika Cerkwi w Polsce, nawiązał wtedy do postaci Św. Apostoła Pawła i zaznaczył, że będzie się kierował jego postawą tak w Kościele, jak i w stosunkach ekumenicznych. Nic dodać, nic ująć. Nie jestem jednak rzecznikiem ks. metropolity, a zatem z tym pytaniem należy się zwrócić do niego.

    Dlaczego w moim przekonaniu tekst redaktora Terlikowskiego nie nosi cech dziennikarstwa i publicystki, a raczej jest opisywactwem kościelnych skandali? Napisałem o tym wwcześniej, tekst  sprowadza się do wycięcia słów metropolity i szokowania nimi bez wskazywania ich kontekstu, celu i przyczyny. Autor póki co dysponuje tylko wypowiedzią zwierzchnika PAKP i niczym innym poza nią. Już teraz jednak pozwala sobie na daleko idącą interpretację określając jedną jej część jako „sos usprawiedliwień i pseudowyjaśnień”, inną zaś jako „przyznanie się do…”. To musi budzić sprzeciw.

    Nie mam nic przeciwko pisaniu o trudnych i ciemnych sprawach jakiegokolwiek Kościoła. Odpowiedzialne pisanie służy Kościołowi i dobru jego członków. Należy jednak w moim przekonaniu rozpoczynać od oficjalnych wypowiedzi tego Kościoła, bądź innych instytucji, a nie od plotek. Stąd nie obawiam się podejmowania trudnych tematów dotyczących Cerkwi, w tym również tych, o których Pan wspomniał, czemu Pan nie zaprzeczy. Ostatnią rzeczą, do której bym sobie życzył jest szkowanie czytelników oraz obrażanie i wyzłośliwianie się na osobie o której piszę, niestety nie mogę tego powiedzieć o powyższej publikacji.

    Pozdrawiam równie serdecznie, zwracając uwagę na prawidłową pisownię mojego nazwiska.

    Szymon Krzyszczuk

  • szedrik

    Panie Terlikowski, jako profesjonalista, za jakiego niewątpliwie się Pan uważa, powinien Pan być przede wszystkim obiektywny! A przynajmniej starać się być obiektywnym. Pan nie przekazuje informacji, Pan ich nie komentuje obiektywnie, lecz feruje wyroki, pod z góry przyjętą przez Pana tezę. Dziwię się, że kursy dziennikarskie, które Pan kończył nie nauczyły Pana tego. To, co Pan zaprezentował powyższym tekstem nie ma nic wspólnego z profesjonalnym dziennikarstwem. Tym bardziej zaskakuje, że pojawia się na portalu, który uważa siebie za ekumeniczny 🙁

    Wie Pa, gdy pszczółka wleci do ogrodu zawsze usiądzie na kwiatek, lecz gdy wleci mucha, to nawet pośród tysiąca najpiękniejszych kwiatów odnajdzie, chociażby miniaturową kupę, by móc na niej usiąść. Nie chce Pana tymi słowami obrazić, lecz to właśnie Pan zrobił. Czytywałem inne Pańskie publikacje. Nieźle się Pan kiedyś napocił, by napisać artykuł o stalinowskiej przeszłości Cerkwi w Rosji. Pan ma w sprawie relacji władza komunistyczna – Kościół prawosławny, już ustalone zdanie i określoną teorię. Teraz robi Pan wszystko, by jedynie potwierdzić tą teorię. Ktoś może otworzyć Biblię i powiedzieć, że to okrutna księga, bo mówi „oko za oko, ząb za ząb”, jak podaje Stary Testament, ale inny powie, że to święta księga, bo mówi o miłości, jak można to wyczytać w Nowym Testamencie. Rzecz w tym, że wyrywając z czyjejś wypowiedzi, czy z dowolnego tekstu cytaty, można udowodnić wszystko.

    Boleję nad tym tekstem Panie Tomaszu, bo Pańskie nazwisko jest znane i naprawdę miałem Pana za większego profesjonalistę. Bardzo smutno mnie Pan zaskoczył tak jawnym brakiem obiektywności.

    Co zaś do metropolity Sawy, to świadczą o człowieku jego czyny, a jest to człowiek, który całe swoje życie i całe swoje serce oddał na służbę Cerkwi. Człowiek od którego widać i czuć sercem wielką wiarę. Mojej opinii o tym człowieku nie zniszczą żadne teczki, bo metropolita Sawa zrobił dla Cerkwi bardzo dużo i jest i pozostanie dla prawosławnych duchowym.

  • eustachy

    Cały tekst jest Pana opinią i osądem.
    Co do zachowania dziennikarzy: jeżeli zna pan lepiej materiały IPN na ten temat, proszę je zaprezentować, to będzie lepsze od ferowania wyroków na podstawie artykułu „dziwnie zachowujących się dziennikarzy”. Tak a propos może oni po prostu nie chcieli być napastliwi w stosunku bądź co bądź biskupa i zwierzchnika Kościoła. Nie bawili się w prokuratorów bo to zdaje się nie ich rola ? O ile wiem wyroku co do współpracy jako świadomy TW jeszcze nie ma.

  • Pavlio49

    To wstyd i hańba

    To wstyd i hańba żeby duchowieństwo sprzedawało się za pieniądze i sprzedawało parafian wierzących i  wierzących ale niepraktykujących, albo praktykujących częściowo.  Metropolita powinien zrzec się tego stanowiska.

    Tak samo jak Kanony Św.Apostołów zabraniają pełnić funkcje duchownych i kapelanów w mundurach, o czym mówi Kanon  83 i 7, ale w polskim prawosławiu widać panuje własny Mwtropolity kanon, proponuję duchowieństwu zapoznać się bliżej z Kanonami wydanymi w jęz. rosyjskim  lub przetłumaczonym przez ks. dr A. Znosko w wydaniu „Kanony Kościoła Prawosławnego”

    Pozdrawiam

  • eustachy

    Wybacz Pavlio ale może napiszesz o tym tym właśnie duchownym!
    Tu zdaje się piszą o artykule p.Terlikowskiego.
    Przedstaw dowód (wypowiedź) o braniu pieniędzy za donosy. O ile wiem Urząd ds. Wyznań „dawał” je nie tylko prawosławnym i nie tylko dawaniem pieniędzy się zajmował, no i nie słyszałem by był wydziałem SB. Choć sam autor publikacji o artykule GW zdaje się być zwolennikiem tej tezy.

  • Pavlio49

    Witam?  Panie eustachy, proszę poczytać dzisiejszą prasę, posłuchać było Radia Białystok i zainteresowania IPN-u. Proszę też uważnie przeczytać powyższy temat.

    Proszę też wyjaśnić mi służbę-pracę w mundurach duchowieństwa i zapoznać się z podanymi Kanonami.  Pozdrawiam

  • eustachy

    Ze słuchania i czytania nie wydaje się wyroków!
    Masz bracie przykłady kto i gdzie (w Radiu Białystok, Porannym, Współczesnej, Gazecie, na Ekumenizm.pl ? ) podał dowody na „sprzedawanie” z czego wynika Twoja nadinterpretacja,kierując się tym można każdą krytykę (informację) zamienić na wyrok…
    Wybacz ale o ile wiem kapelan nie sprawuje liturgii w mundurze.Znasz kontekst historyczny tego kanony czy tylko jego suchy zapis? Idąc dalej czy kapelan który jest dobrym prawym,bogobojnym,kochającym kapłanem i nakłada (nałożył) mundur jest potępiony przez Boga traci łaskę ? Co świadczy o byciu czystym serce i czysta dusza czy garnitur i koloratka? Tak myśleli faryzeusze (zdaje się) forma przeważała nad treścią. Nie widzisz poważniejszych problemów?

  • sawik

    a może ktoś by się zajął sprawą naprawdę tych co byli i są dalej agentami, których teczki leżą w KGB w Moskwie, którzy naprawdę samo zło przynoszą cerkwi i niszczą ją tak jak to próbują zrobić z arcyb. Sawą. Zlustrujcie bp. Szymona Romańczuka, to on jest wilkiem w owczej skórze cerkwi prawosławnej w Polsce.

  • eustachy

    Pozdrawiam z nawieczerjem Rożdżestwa Chrystowa (praktykujących).
    Proponuję upublicznić teczkę (o ile KGB się zgodzi) powyższego biskupa. Pójdźmy dalej DRODZY ZACIETRZEWIENI BRACIA a co tam, o ile zgodzi się administrator codziennie będziemy prać tu brudy znalezione na”własnym podwórku” pod jednym wszakże małym warunkiem, że nie są nasze(osobiste). Wszak pranie oczyszcza (nawet w brudnej wodzie).
    A pod petycją do KGB podpiszę się imieniem i nazwiskiem (proszę o kontakt), wsiegda gatow!
    Popierzmy bratcy!

  • Pavlio49

    Witam?  Proszę uważnie przeczytać Kanon 83 s.31, oraz Kanon 7 s. 55 bo widzę, że interprtujesz w/g własnego uznania albo nie rozumiesz tego co czytasz. Pozdrawiam

  • leon1918

    Brawo Slawik,

    Nie wiem czy IPN ma w posiadaniu list bp. Szymona Romanczuka z przed 25 lat adresowany do owczesnego Rakowskiego , a kiedy nie, to odstapie kopie. List dla nieuswiadomionych jest oszczerstwem wobec arybiskupa Jeremiasza, chodzio o zdegradowanie „pana Anchimiuka” aby niedopuscic go do biskupstwa.

    Metropolita Sawa

    Nieudana conferencja (na jego zyczenie) 95% to klamstwo z jego strony, nieudolne wyjasnianie faktow. Jeden z moich kolegow i jego wspolpracownik napisal „Lustracja to banalna ale donosna rzecz. Po prostu jest to taki smrod z ktorego Metropolita Sawa nie wywietrzy sie, chocby nie wiadomo  – jak sie tlumaczyl. Osobiscie nie wierze Jego agenturalnosc, ale wiem o Jego nadgorliwej lojalnosci w stosunku do Wladz. Teraz ma klopot z ktorego nie latwo mu wyjsc. Kiedy 20 lat temu mowilem Mu, ze z komunistami nam nie po drodze-nazwal mnie durniem i kazal zamilknac. Wychodzi na moje”

    A fakty wynoszenia przez seminarzystow pianych SB-kow w Jablecznej w czsie Wielkiego Postu. I zmuszanie tychze seminazystow do grania na gitarach i spiewow w tymze czse W.P. Czy to wymuszone czy nadgorliwosc.

    Nie wszyscy seminarzysci mieli swoje teczki, bajka

    A co to za dokumenty o tym ( chodzi o sprawe przed wyjazdem do Jugoslawii) „ze ksiadz tak rozrabia” ciekaw jestem jak to mozna bylo rozrabiac?

    A, wysylka z Warszawy do klasztoru w Jablecznej – to SB to inne sprawy. (wyciagniete wszystkie gwozdzie ze scian swojego bylego appartamentu, zapytajmy sie jego nastepcy bp. Szymona, on wie.

    Uwazam, ze jezeli to bylo wszystko robione „dla dobra cerki” to i teraz dla dobra cerkwi ze wzgledow zdrowotnych jak i wiekowych, tak jak i odbywala sie ich chirotonia jednego w niedziele, a drugiego w poniedzialek, powinnni honorowo ustapic, i moze wtedy mozna bedzie popatrzec na koscol prawoslawny inaczej

    Papiez i Patriach czesto trzymaja sie za rece!!!

    Brawo!

  • eustachy

    Bracia jak rozumiem, o sprawie naruszenia kanonów (kapelani) i upijania się SB-ków (i listów do M.F. Rakowskiego) informowali Synod ?
    Jeżeli nie odsyłam do tychże kanonów (zdaje się jest tam opisany tryb rozwiązywania takich spraw), choć mylić się mogę bo nie znam ich tak jak Pavlio.
    Wiem tylko, (już nie proponuję)że oczyszczanie muszę zacząć od siebie.
    Pamiętam,że święci dopiero kiedy się oczyścili ( i stiażali duch swiat ) ośmielali się, i to nie wszyscy, pouczać i oczyszczać z grzechu cerkiew i hierarchię.
    Ten (ani żaden inny) portal nie służy do publicznego prania brudów.
    Takie problemy (wewnętrzne, kościelne) rozwiązuje się w swoim kościele nie publicznie. Nawet gdyby Polska nie jest krajem wyznaniowym, a tym bardziej nie jest np. Grecją (nawet sprawy Katolików nie powinny byś publicznie dyskutowane).
    Dysponujecie dowodami, listami, oświadczeniami, itd. i odwagą, zależy wam z całego serca na dobru Cerkwi, przelewacie za Nią łzy na modlitwie, zróbcie z nich WŁAŚCIWY użytek.
    Ja też (pewnie jaki i inni) znam różne sytuacje, fakty niepokojące mnie, to znaczy, że jak je ogłoszę światu od razu winni się pokajają i zaczną naprawiać swoje przewinienia – a kim ja jestem, kto dał mi takie prawo ? redaktor naczelny, moje fałszywe poczucie sprawiedliwości (fałszywe bo jestem grzeszny).
    KTO JEST BEZ WINY NIECH PIERWSZY ŻUCI KAMIEŃ !
    Światyj Siefanie (Szczepanie)moliś o nas….

  • Bergoglio

    ale jaja!jak mówi młodzież.

    wręcz wybornie.

    Sawa współpracował!Aleksy II to był Drozdow!

    „pogratulować” tylko takiej hierarchii

  • eustachy

    jak widać w ortografii też grzeszę ;-)!

  • eustachy

    Oto i reakcja żądnych cudzych sensacji.
    Tak patryjarcha Aleksy wg pewnego (może nie jednego) również publicysty był generałem KGB, ja to myślę że na pewno był marszałkiem ale że to ruski to zawistni antyrosyjscy Polacy umniejszyli jego stopień.

  • eustachy

    Gratulacje przyjęte. Moja hierarchia mnie zadowala i jest tylko moja. Nie skrzywiła mnie duchowo a resztę osądzą w ‚niebie’ jak i wszystkich.

  • Dario

    Szanowny Panie,

    Na początku bardzo przepraszam za przekręcenie Pańskiego nazwiska. Odnosząc się jednak do poruszonych przez Pana kwestii, to jednak wolałbym, aby w kwestiach takich jak ekumenizm panowała jasność i zbędne byłoby zgadywanie, co metropolita miał na myśli. Mam ogromne wątpliwości, gdyż kontekst wypowiedzi był niezbyt przychylny do ekumenizmu – znam pozytywne, ale i negatywne wypowiedzi metropolity, szczególnie do niektórych Kościołów tradycji protestanckiej, ale o tym w innym tekście.

    Nie do końca zgadzam się z Pańską oceną, jednak rzeczywiście brakuje mi uwzględnienia kontekstu historycznego prawosławia na ziemiach Polski. Myślę, że kwestia domniemanej współpracy metropolity z SB, nawet jeśli by się okazała prawdziwa, nie budzi tak wielkiego poruszenia w środowiskach prawosławnych jak w rzymskokatolickich. Myślę, że podobne, choć na nieco mniejszą skalę, jest nastawienie w Kościołach ewangelickich.

    Terlikowski odnosił się do wypowiedzi metropolity, a te można interpretować na różne sposoby. Nie rozumiem Pańskiego oburzenia, choć pojmuję niezrozumienie.

    Serdecznie pozdrawiam

  • miniaturka

    Artykuł rzeczywiście słaby – jak cały warsztat dziennikarski Autora.
    Uzasadnienie już podali inni czytelnicy serwisu więc nie będę się powtarzać.

    Jestem katoliczką. Czytam że bp. Sawa przyznał się do współpracy. Jakie oczekiwanie Redaktora wobec niego? Jakie wnioski ma wyciągnąć gawiedź po przeczytaniu tego „newsa”? Że jest źle? Że jest bardzo źle?
    Co jest celem tego artykułu?
    Nurzanie się w cudzym brudzie?
    Bo z tego artykułu wypływa jakaś dziwna satysfakcja.
    Skąd ona się bierze i dlaczego obdziela nią Pan czytelników zainteresowanych ekumenizmem??? czy pławienie się w tym „sosie” ma pomóc komuś? Ma służyć jakiejś lepszej sprawie? Jeśli tak – niech Pan powie jakiej?
    Niczego nie oczyszcza ani nie wyjaśnia ten artykuł. Mącenie wody dla samego mącenia. Żadnej ryby tam się nie da złowić.

    Jestem zwolenniczką lustracji osób publicznych – również duchownych. Ale po określeniu co jest jej celem. A jej celem nie jest „news” ani „sensacyjka”. Jej celem ma być oczyszczenie struktur, wyzwolenie się ze spadku po dziadostwie PRL, wyzwolenie sie od pewnej mentalności, którą dziedziczymy, wraz z zachowaniami i sposobem myślenia tych ludzi którzy poprzez poprzedni system zostali zniszczeni. Są w jakimś sensie moralnymi inwalidami. Nikt nie wymaga od inwalidy aby prowadził stery statu kosmicznego, ale też nie ma pretensji do niego, że do tego wyczynu nie jest zdolny, ze jest inwalidą.

    A jak jest z lustracją? Ci ludzie nie dostają od społeczeństwa żadnej alternatywy, żadnej niszy wybaczenia. Od razu spuszcza się ich ze skały – bez względu na to, czy sami się przyznali (bp. Sawa), wyrazili jakąś skruchę, choć trochę zadośćuczynili, czy ich brudne sprawki zostały wywleczone na światło dzienne przez osoby trzecie (bp. Wielgus).
    Każemy się lustrować – ale nie zamierzamy wybaczać. Chcemy prawdy ale zakładamy że nie będzie pojednania. Prawda jest po to żeby wykluczać i dzielić.
    Chcemy lustrować po to żeby wiedzieć w kogo walić kamieniami?
    Czy to jest przesłaniem Pana dziennikarskiej działalności?

    Zdrajcy to też ludzie. To też część naszego społeczeństwa. W Panu też siedzi mały zdrajca, i we mnie i w każdym. Ale tego Panie nie chce widzieć, wiedzieć. Tylko do oskarżania jest Pan zawsze pierwszy.

  • eustachy

    Bardzo jestem wdzięczny za wypowiedź poprzedniczki.
    Podzielam ją. Wypowiedziała Pani to co podświadomie sam czułem – nie dajemy alternatywy tym ludziom, a Pana redaktora widać i słychać „często-gęsto”, ten portal czemuś służy, myślę że podzielającym jego poglądy – uczciwe dziennikarstwo ni publicystyka to to nie jest. News jest tu celem wiele szumu i już jesteś znany….

  • sawik

    Drogi Leonie 1918 bardzo proszę w imieniu wszystkich których niszczył Szymon Romańczuk o opublikowanie tego listu, niech on ten wilk w owczej skórze da już spokój kościołowi

  • Andrej

    Do pastora  A.Ciućki:

    Wasza wielebność, dlaczego wycięto mój komentarz do Waszej wypowiedzi? A był on taki:

    „Proszę zapoznac sie z zasadami zamieszczania komentarzy w serwisie. Artykuł jest o abp Sawie a nie red. Terlikowskim, personalne przytyki do autorów tekstów sa niedopuszczalne na ekkumenizm.pl. Jeszcze raz pan zlamie regulamin to pana zabanuje.

    pozdrawiam
    Adam Ciucka Z-ca red. nacz.

    Protestuję. To nie jest artykuł o JE abp.Sawie, tylko o urojeniach red.Terlikowskiego”

    I jeszcze raz to potwierdzam. Takie publiczne grzebanie w śmieciach IPNu, branie esbeków na świadków, „lustrowanie” dla efekciarstwa. Czy takie działania sa zgodne z hasłem tego portalu: „Zrozumienie”? I proszę mi nie grozić zabanowaniem mego konta. Jeśli moja wypowiedź narusza dobre samopoczucie Panów Redaktorów, to chętnie sam się wyloguję, a Wy – cóż, gotujcie się we własnym kociołku.

  • adam
    Dlatego, że łamie pan nasz regulamin. Rozumiem, że jest pan targany emocjami, nie pan pierwszy jednak i nie ostatni. Jesli chce pan tu komentowac to musi pan przestrzegac zasad, ktore tu obowiazują. Jesli sie panu one nie podobaja – trudno, droga wolna.
     
    pozdrawiam
    ac