A demony szaleją…

6

Ze szczęścia oczywiście, bo czołowy polski demonolog i egzorcysta ojciec Aleksander Posacki otrzymał od przełożonego Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego zakaz publicznego sprawowania funkcji kapłańskich, wypowiadania się w mediach i działalności rekolekcyjno-duszpasterskiej.

Zgodnie
z lakonicznym komunikatem jezuickiej kurii zakaz ma dać ojcu Posackiemu czas na
refleksję co do stylu jego życia zakonnego oraz wierności w przestrzeganiu
reguł i ślubów w Towarzystwie Jezusowym.

 

Informacja
o zakazie pojawiła się akurat przed Halloween, które to jest proweniencji
anglosaskiej ale jako import po zburzeniu barier próbuje się przyjąć i w naszej
– słowiańskiej tradycji, co co roku powoduje gromkie ostrzeżenia ze strony
demonologów wśród których ojciec Posacki się wyróżnia. Należy zatem przyjąć, że
demony, które w szczególny sposób uaktywniają się 31 października (w tradycji
celtyckiej uważany za czas, w którym zanika granica oddzielająca ziemię od
zaświatów) mają na „swoje święto” małą porcję satysfakcji. Chyba, że
założyć, iż ktoś z przełożonych uznał, iż ojciec Posacki przekroczył cienką
granicę, która niektórych demonologów prowadzić może wprost do manichejskiego a
nie katolickiego poglądu na świat. Trudno też było nie odnieść wrażenia, że
ojciec Posacki nie tylko ma problem z odróżnianiem świata wykreowanego przez
literaturę ze światem rzeczywistym ale że na serio wierzy w możliwość
oddziaływania na rzeczywistość za pomocą magii.

komentarze

  • joroszy

    Oczywiście, że katolicy na serio wierzą w oddziaływanie magii na rzeczywistość:

    „Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania
    tajemnych
    sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim —
    nawet w
    celu zapewnienia mu zdrowia — są w poważnej sprzeczności z cnotą
    religijności.”

    Może dużo bardziej światli protestanci nie mają takich zabobonnych problemów,
    ale
    za to dla odmiany ich przewodnicy duchowi są już na etapie obojętności, czy
    ludzie
    będą chrześcijanami, buddystami, czy może powrócą do czczenia złotego cielca: ot co.

  • figa

    Jaroszy, skąd to wiesz i tak tu twierdzisz, cytuję:

    Oczywiście, że katolicy na serio wierzą w oddziaływanie magii na rzeczywistość:
    A TY tesz OCZYWISCIE wierzysz, że to wiesz, że tak jest z tymi katolami…

    dalej twoje twierdzenia:
    Może dużo bardziej światli protestanci nie mają takich zabobonnych problemów,
    Jak to jest z tymi protestami MAJą, czy Nie , bo MOZE jest bajką w odpowiedzi.
    A Na tym ETAPIE, o którym tu wspominasz, to też twoje ćwietlane odkrycie ?
    Bo według mnie to konkretyzowane majaczenie…

    A chyba te opinie o katolikach bierzesz stąd, co tu wyczytałeś, cytuję:
    A DEMONY SZALEJĄ… Ze szczźscia oczywiście, bo czołowy polski
    demonolog……….

    Jarosz FUJARA z ciebie bo nie znasz się na rzeczy a przygrywasz to katolom,
    a proszę, daj mi odpowiedź na to, co to jest, co Martin Luter powiedział:
    http://www.horst-koch.de/engel-und-d%C3%A4monen-88.html
    a ja jako katolik mogę w to wierzyć, co powiedział,
    Tylko nie w to, co tu bzdurasz
    Nie tłumaczę ci tego, botak przyganiasz katolom, jakby ś wszystkie rozumy
    pozjadał.
    „Wo Gott auch nur an einem Tage die Welt durch die Engel nicht regierte, so
    würde bald in einem Hui das ganze menschliche Geschlecht gar vergehen, der
    Teufel würde alles . . . verderben.”

  • joroszy

    1. Przedmówca chyba nie zrozumiał pierwszej ironii – z leadu i tytułu artykułu, i
    drugiej – już w moim komentarzu. Ja przyganiający katolom? Nigdy w życiu 🙂 Innym
    denominacjom może chętniej

    2. Pisząc „katolicy wierzą” miałem na myśli „oficjalne stanowisko”, a nie „własne
    odczucia i przemyślenia” każdego z miliarda dwustu milionów katolików. Myślałem,
    że jest będzie zrozumiałe.

    3. Nie znam niemieckiego – mimo podejmowanych w młodości prób 🙂

    4. Nie jaroszy, tylko joroszy.

  • fury

    Czyżby autorka tego tekstu uznawała, że diabeł, który kusił Jezusa na pustyni był tylko postacią literacką (a może też za takową uważa Jezusa?) i starotestamentowe potępienie czarownictwa było bezprzedmiotowe? Cóż, to już zdaje się Ch. Baudelaire zauważył, iż największą sztuczką diabła jest to, że przekonał ludzi o swym niestnieniu. Zapewnia mu to incognito.

  • Sophie

    Czyżby autor tego komentarza uważał, że nadal powinniśmy za Starym Testamentem „czarownicy żyć nie pozwalać” i palić je na stosie?

  • fury

    Bynajmniej. Niemniej uważa, że paranie się czarownictwem, co dziś wielu z ochotą czyni, pozostaje grzechem. A gadanie o tym, czy magia jest skuteczna, czy też nie, nie ma tutaj nic do rzeczy. Człowiek bowiem, który para się magią, chce uczynić z Boga fetysz, który służy władzy i mocy czarownika (np. poprzez manipulację Bożymi imionami). Uderza w ten sposób wyraźnie w I przykazanie. Stawia się przecież wyżej Boga.