Odzyskać kontrolę – misja Jezusa dla świata

0

Chrześcijanie próbują odzyskać kontrolę nad Bożym Narodzeniem. Nie jest to walka wyrównana. Biorąc pod uwagę efekty różnych akcji konspiracyjnych, których celem jest odzyskanie kontroli nad Adwentem i Bożym Narodzeniem, a także rosnące wskaźniki konsumpcji przedświątecznej – tak błogosławione dla państwowego budżetu – wydaje się, że odzyskiwanie kontroli idzie dość skromnie.

Czy warto walczyć o święta? Czy warto podejmować starania, aby odzyskać kontrolę nad tym, co jeszcze do niedawna (czyżby?!) wydawało się ułożone, uporządkowane i pokryte grubą warstwą sakralności?

Dziś dużo mówi się o odzyskiwaniu suwerenności i kontroli. W imię odzyskiwania kontroli nad tym i owym, buduje się mury nie tylko z żelbetonu. W imię odzyskania poklasku i prestiżu wznoszone są barykady, z których lepiej widać ideologicznego przeciwnika i celnie można w niego trafić – fejknewsem, kamieniem czy obojętnością. Murów jest coraz więcej, ale świat nie jest analogowy i zbudowanie jednego muru nie skutkuje załatwieniem problemu. Powstają nowe.


Sensem świąt nie są one same. Nie chodzi o odzyskanie kontroli dla samego jej posiadania – jeśli tak to Boże Narodzenie zasługuje na los, jaki je spotkało. Świętowanie i święta to tylko proteza – jakkolwiek rozrzewniająca i chwytająca za serce – to tylko narzędzie, które ma służyć czemuś innemu niż rozczulaniu się nad kolędami i ubogim Dziecięciem w stajence. Ubóstwo nie jest czymś, co powinno dyskwalifikować czy wzbudzać zachwyt – to stan (duchowy lub materialny), który stanowi wyzwanie, a jeśli nie w święto Narodzenia Pańskiego to kiedy? Pewna mistyczka chrześcijańska zapytana, co Pan Jezus robi w Eucharystii powiedziała „Milczy, cierpi i miłuje.” Tak było i jest. Milczenie Boga jest przyjęciem zniewag i ogołocenia, ale też wezwaniem do działania, aby to, co zostało nam przekazane, stało się udziałem wielu.

A na naszych oczach dzieją się wydarzenia, które pokazują, że nie mamy kontroli ani nad świętami, ani nad światem.

Po raz kolejny Ewangelia o przyjściu Zbawiciela wkracza w rozdarty świat – codziennie kilkaset dzieci umiera w Jemenie, w Indonezji ludzie zmagają się z kataklizmem. Niestety, nie brakuje rodzin, które w tym czasie opłakują swoich bliskich i tak trudno im myśleć o radości, tak trudno im odzyskać pokój i spokój. Możemy się modlić, wspierać dobrym słowem, możemy też pomagać i dzielić się tym, co mamy, nawet jeśli jest to niewiele – każdy z nas może pomóc odzyskać krok po kroku to, co tak bardzo utraciliśmy i co wypełnia się w dawaniu, które poprzedza wielki dar.

Drogie Czytelniczki i Czytelnicy Ekumenizm.pl! Z okazji świąt Narodzenia Pańskiego – tym, którzy już świętują i będą niebawem świętować według starego stylu życzymy determinacji w odzyskiwaniu tego, co dla nas i naszych bliźnich wartościowe i zbawienne. Zachęcamy do wspierania dzieł miłosierdzia, dzieł, które ratują nadzieję, że człowieczeństwo coś wyniosło z wielkiej lekcji, jakiej udzielił nam Bóg stając się człowiekiem. Zza suto zastawionych stołów, możecie zrobić coś dobrego patrząc w ekran waszych smartfonów. Oto jedna z propozycji:

>> Pomoc dla Polskiej Misji Medycznej pomagającej ludziom w Jemenie

Jest też wiele innych, dlatego nie przegapcie szansy i pomyślcie, że odzyskiwanie kontroli nad światem to misja powierzona wszystkim ludziom Jezusa – dotyczy ona chrześcijan różnych wyznań, ale też tych – którzy choć nie wierzą – dostrzegają w posłannictwie Jezusa Chrystusa światło na horyzoncie, gwiazdę, która wskazuje drogę ku nadziei.

Dobrych świąt Narodzenia Pańskiego

Redakcja Ekumenizm.pl


galeria