Ilu Kościół miał przymusowych robotników?

Konferencja Episkopatu Niemiec sama zaproponowała zbadanie ilości przymusowych robotników, którzy podczas nazizmu byli zmuszeni do pracy w Kościele. Pomiędzy wywiezionymi na roboty do Niemiec i jeńcami wojennymi doliczono się dotąd 7 tys. takich robotników.

Według zbadanych dotychczas dokumentów ustalono tożsamość 4.829 osób pracujących na rzecz Kościoła wywiezionych na roboty do Niemiec z innych krajów. Wiele z tych osób to ludzie wywiezieni do Niemiec z Polski i dawnego ZSRR. Odszkodowanie po 2.556 euro otrzymało 590 osób. Pieniądze te pochodzą z funduszu utworzonego przez Kościół katolicki w Niemczech w 2000 roku.


Ostateczne sprawozdanie na temat przymusowych pracowników w Kościele podczas władzy nazistów ma przedstawić 4 kwietnia były przewodniczący Konferencji Episkopatu Niemiec i biskup Moguncji, Karl Lehmann.


Kościół ewangelicki również posiadał przymusowych robotników, oddanych im do dyspozycji przez nazistów. Ewangelicy przekazali pieniądze na odszkodowania dla nich do funduszu utworzonego przez rząd i przemysł niemiecki. Razem fundusz ten zgromadził 5 miliardów euro. 


Przypuszcza się, że w Trzeciej Rzeszy pracowało około 8 milionów przymusowych robotników, nie wiadomo dokładnie ilu z nich pracowało na rzecz kościołów, aktualnie szacuje się ich liczbę na około 22 tysiące.

komentarze

  • ksawery

    Mój dziadek sam sie wolał zgłosić na roboty, by jak twierdził, uniknąć aresztowania, w transporcie poznał ludzi, którzy w większości dlatego sie zgłosili, żeby jakoś „lepiej zacząć żyć”: nie wiem ilu z nich miało szczęście w Raichu pracować dla Kościoła… Dziadek bardzo sie zaprzyjaźnił z miejscowym „bauerem”, ten oczywiście chciał mu swoją córkę-jedynaczkę oddać za żone, do dziś dziadek nie wie skąd u nigo taki pseudo-patriotyzm zablokował tą życiową szansę…

  • vibhisana

    Czyżby redakcji portalu wypsnął się kolejny dowód na upojną kolaborację nazistów z Kościołami w Niemczech Hitlerowskich? A może ktoś uważa, ze nie wzięcie robotników przymusowych przez Kościoły znowu groziło jakimiś strasznymi prześladowaniami tychże Kościołów? Pytanie zasadnicze brzmi: jak wygląda moralna postawa Kościołów w Niemczech rzekomo opierających się nazistowskiej zbrodni. Nawet w tak drobnej sprawie jak wyzysk niewolników nie zaprotestowano poprzez bierną niezgodę przyjęcia takich pracowników? A może ton dyskusji będzie nadawał taki „Ksawery”, który zauważył szansę dla Polaków w pracach przymusowych w Niemczech? Postęp cywilizacyjny, perspektywa ożenku z Córką Bauera po odsłużeniu kilku lat za darmo – toż to perspektywa klawego życia! To nic, ze oderwano przemocą tych ludzi od Rodzin i trzymano w strachu i niepewności co do przeżycia tego terroru. Przecież od początku było oczywiste, ze Niemcy przegrają i kiedyś w przyszłości będą odszkodowania dla tych co przeżyją. Miód i malina! Hitler złoty nauczył leniwych i durnych Polaków roboty! Niemieccy żołnierze mieli wysoką kulturę osobistą! Jak szli do wioski rozstrzeliwać mężczyzn podejrzanych o partyzantkę, to szli gęsiego przez zboże, zeby nie podeptać! Ruska hałastra była gorsza! Szli prze zboże tyralierą! Ich niesłuszne wyzwolenie przerwało Niemieckie mordy na ludności cywilnej i wywózki do obozów! Ale niech ich szlag! Przecież gdybyśmy sie dogadali z rasą Panów, to przecież kiedyś zapewniliby dobrobyt tym 20 milionom niewymordowanych niewolników Polskiego pochodzenia. Ksawery załuj, ze Hitler złoty przegrał!

  • Sophie

    Sorry Ksawery, ale dziadek chyba trochę koloryzował na złość babci. W nazistowskich Niemczech ślub z przymusowym robotnikiem w dodatku z Polski nie mógłby mieć miejsca. Dziadkowi groziła śmierć a jego wybrane przynajmniej więzienie. Może tak byś poczytał coś o prawach jakie tyczyły się robotników przymusowych? Może po upadku nazistów bauer złożył taką propozycję – co jest w jakiś sposób wytłumaczalne – acz motywy już zdecydowanie mniej bezinteresowne.

  • Sophie

    Vibhisano, redakcji nic nie musi się „wypsnywać”. Gdybyś łaskawie poszperał w tym serwisie znalazłbyś całkiem sporo materiałów na ten temat jak też na inne krytyczne wobec KOŚCIOŁÓW artykuły. Może zajrzyj do tego co jest napisane w misji EAI. Piszemy o negatywach ale i o pozytywach. Poza tym zaglądają tu różni ludzie z prawa i lewa, wierzący i nie wierzący, chrześcijanie i buddyści:), i za ich poglądy redakcja nie odpowiada.

    Gdybyś łaskawie przeczytał kiedyś skład redakcji zorientowałbyś się też, że nie jest to strona Kościoła katolickiego.

  • montsegur

    Wygląda na to, że i „Ksawery” koloryzuje i „Vibhisana” wściekle zaczernia…
    Kto jaki miał żywot na tych robotach, zależało od tego dokąd trafił. Jak na wieś, to nienajgorzej, jak do przemysłu, to gorzej (a mogło być i bardzo źle).

    Zanim jednak byli przymusowi robotnicy, to byli wpierw ochotnicy. Zgłaszali się bezrobotni, bo mieli nadzieję na poprawę (i niektórym się też istotnie poprawiło). A że tych ochotników było za mało, to potem szli już przymusowo…

    Na wsiach serdecznych więzi nie brakowało od samego początku (a nie dopiero po wojnie) i trwały one nieraz potem przez całe życie. Niejeden taki robotnik utrzymywał z chłopem („Bauerem”) kontakt przez wiele lat.

    Natomiast nie wiedziałem, że III Rzesza wysługiwała się również kościołowi (tym przydziałem robotników). To interesujący szczegół – przynajmniej dla mnie.

    Cheers!!!

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą

    Uwolnić Rudolfa i Zűndela!

  • gosc

     Halo Monsegur, piszesz:
    „Natomiast nie wiedziałem, że III Rzesza wysługiwała się również kościołowi (tym przydziałem robotników). To interesujący szczegół – przynajmniej dla mnie.“

    Otóż
    Gruntownie i dokładnie powodów powodów nie znam, dlaczego i Kościoły prot. i kat. godziły sie i korzystały z tych pracowników… ale tak powierzchownie wiem, że „ucieszeni“ tym nie byli, ale co robić, skoro kościoły zatrudniały pracowników i w gospodarce, a ta była potrzebna państwu, a skoro kościelnych męskich pracowników brano do „woja“… a żeńskie pracownice do różnych pomocniczych „dienstów“… wiec żeby interes szedł…dawano im zastepcze siły robocze, ochocze czy przymusow, a jaka to była „wysług” to już inna sprawa… Oceny moralnej tu temu NIE WYSTAWIAM…

    tokatos

  • vibhisana

    Chylę czoła przed autorytetem Tokatosa i bezczelnie zapytuję dlaczego wzdragasz się przed nazwaniem tchórzostwa po imieniu? Może dlatego, że wokoło i tak już działo się tyle zła? Niemcy ściągali do siebie robotników przymusowych, bo pozwalała im na to państwowa ideologia podobno potępiana przez Kościoły jako pogańska. Tu była okazja do protestu – niestety zmarnowana!

  • gosc

    vibhisana, jakąś tam dawniejszą odpowiedź jestem ci jeszcze winien…ale jej nie dałem, bo przeczytałem bardzo dużo twoich poprzednich postów, by cie poznać…i uznałem, że moja odpowiedź ci niepotrzebna, choć grzeczność by tego wymagała.

    A teraz??? — Odgadnąłeś wszystko… no i jeszcze coś tam szłoby do tego dodać… 🙂

    tokatos

  • ksawery

    Ślub miał być po wojnie rzecz jasna, a dziadek był tam za kawalerskich czasów: jak wrócił do Krakowa do babcię zobaczył po raz pierwszy na chórze u karmelitów…

  • ksawery

    Tą propozycję o ożenku do mój dziadek dostał od ojca Hildy jak ten Hitler przegrał i został spalony: do śmierci nie mógł przeżałować, ze nie został w amerykańskiej strefie Niemiec: bawarskiej krainie…