Lekcje pogaństwa w Kornwalii

3

Pogaństwo będzie nieodłącznym elementem edukacji religijnej w Kornwalii. Dzieci będą się uczyć nie tylko o chrześcijaństwie, islamie i judaizmie, ale również o pogańskich kultach, rytuałach i czarownicach obecnych na terenie południowo-zachodniej Anglii. Celem zmiany w programie nauczania jest pogłębienie wiedzy religijnej w kontekście regionalnym oraz wyjście naprzeciw wyznawcom kultów pogańskich, które od kilkunastu lat przeżywają renesans w Wielkiej Brytanii.

W podstawie programowej znajdą się m.in. informacje o kamieniach runicznych w Kornwalii, a także wiadomości o kultach przedchrześcijańskich. O ‘pogańskiej ofercie’ zrobiło się głośno po tym jak jedna z lokalnych gazet poinformowała, że w kornwalijskich szkołach uczyć się czarodziejstwa. Przedstawiciele Kościołów chrześcijańskich, w tym anglikańska diecezja Truro, metodyści oraz reprezentanci głównych Kościołów ewangelikalnych, nie zgłosili większych zastrzeżeń do nowego programu nauczania, argumentując, że dzieci powinny znać historię regionu. – Wiedza nie jest zagrożeniem. Nasz region zachował dużo ze starożytnej kultury i jeśli szkoła znajduje się w pobliżu miejsca, na którym znajdują się stojące kamienie, to powinny wiedzieć, co oznaczają – powiedział anglikańskiemu tygodnikowi Church Times, ks. Steven Wild, odpowiedzialny za okręg kornwalijski Kościoła metodystycznego.

Innego zdania jest konserwatywny i ponadwyznaniowy Instytut Chrześcijański (The Christian Institute) – Edukacja religijna i tak już została mocno ograniczona. Nie ma czasu na solidne omówienie chrześcijaństwa i innych głównych religii – podkreśla Mike Judge, rzecznik organizacji. Judge przekonuje, że pomysł z pogaństwem jest modnym kaprysem i ma więcej wspólnego z polityczną poprawnością nauczycieli niż z edukacyjnymi potrzebami dzieci.

komentarze

  • jh

    To ciekawe jak narody Europy prawie całkowicie zapomniały o swoich pogańskich korzeniach. A przecież pewne pozostałości pogańskich zwyczajów funkcjonują do dziś, nawet w katolickiej Polsce (topienie Marzanny, Śmigus-dyngus, sobótka).

    Mówi się o korzeniach Europy: jerozolimskich, greckich czy rzymskich. A co z korzeniami: słowiańskimi, germańskimi, celtyckimi? Dlaczego więcej wiemy o mitologii/bogach Greków i Rzymian niż bogach naszych własnych przodków: Słowian czy Germanów?

    Może w Polsce też powinno się mówić więcej o tym dziedzictwie? Może (póki co) nie na osobnych lekcjach, ale na historii, języku polskim.

  • Katharsis

    Smigus – dungus został nawet zauważony w USA, gdzie prezenter wyśmiał obyczaj nazywając go głupim polskim zwyczajem. Oczywiście później ładnie sprawę „wyjaśniono”, żeby broń Boże naród Polski nie obraził się na swoich Panów / Amerykanów.

  • montsegur

    Nie mam jednoznacznej opinii na temat tych „lekcji pogaństwa”. Bo zależałaby ona od tego jak te lekcje są prowadzone. Zresztą czemu nie włączyć tego po prostu do lekcji historii?

    Cheers!!!


    „Stationary Traveller” – wzbogacasz się, pozostając sobą
    Precz ze „Starym Testamentem”!