Chrześcijanie dla Izraela
- 29 kwietnia, 2003
- przeczytasz w 3 minuty
Rabin Yechiel Eckstein niemal całą swoją pracę duchownego poświęcił na budowanie mostów między chrześcijanami a Żydami. 5 lat po ordynacji rabinackiej otrzymanej od rabina Yosef Soloveitchika z Yeshiva University w Nowym Yorku założył on International Fellowship of Christians and Jews — organizację, której jedynym celem jest budowanie poparcie dla państwa Izrael wśród chrześcijan. — To zadanie jest moim talentem, moją siłą — tłumaczy rabin i dodaje, […]
Rabin Yechiel Eckstein niemal całą swoją pracę duchownego poświęcił na budowanie mostów między chrześcijanami a Żydami. 5 lat po ordynacji rabinackiej otrzymanej od rabina Yosef Soloveitchika z Yeshiva University w Nowym Yorku założył on International Fellowship of Christians and Jews — organizację, której jedynym celem jest budowanie poparcie dla państwa Izrael wśród chrześcijan.
- To zadanie jest moim talentem, moją siłą — tłumaczy rabin i dodaje, że jest w tym specjalistą. — Szczególnie docieram do chrześcijan ewangelicznych.
Wsparcie, o jakim mówi Eckstein to nie tylko modlitwa czy wsparcie duchowe, ale także twarda gotówka. Tylko w ubiegłym roku udało mu się zebrać w USA 21 milionów dolarów dla Izraela. Pieniądze pochodzą głównie od zborów i wspólnot należących do grupy określanej przez religioznawców, jako fundamentalistyczna. Ich wyznawcy widzą w utworzeniu państwa Izrael spełnienie się nowotestamentalnych zapowiedzi. I wcale nie domagają się od Żydów utrzymywania w Ziemi Świętej pokoju.
Rabin jednak, mimo iż wykonuje kawał dobrej roboty jest często krytykowany przez swoich. — Wielu ludzi krytykuje mnie za to, że używam języka chrześcijan ewangelicznych, że odwołuje się do ich myślenia. Często nawet śpiewam wraz z nimi ich pieśni — szczególnie te, które odwołują się do psalmów. Zawsze mam jednak świadomość teologicznych różnic, jakie są między nami — dodaje.
Twórca IFCJ podkreśla także, że udało mu się uzyskać od chrześcijańskich członków stowarzyszenia zapewnienie, że nigdy nie będą oni prowadzić działalności prozelickiej wśród Żydów.
Ostatnio rabin rozpoczął akcję uświadamiania niemieckich chrześcijan. — Staram się także wśród nich budować mosty porozumienia — tłumaczy Eckstein. Jednak nie zawsze jest to łatwe. Na jednym z kościołów w Berlinie, do którego przyjechał rabin, zobaczył on wielką flagę Izraela z wpisanym w nią krzyżem. — Zadrżałem. To był dla mnie trudny moment, zastanawiałem się czy wejść, ale przecież przyjechałem tu po ty, by mówić im o Izraelu, a nie by się nad sobą użalać — opowiada rabin i przypomina, że dla wielu Żydów, inaczej niż dla chrześcijan — krzyż jest znakiem zniewolenie i prześladowań.
Na spotkania z rabinem przychodzą tłumy. — Przyszedłem tu, bo uważam, że chrześcijanie i Żydzi powinni być razem — tłumaczy Wolfram Bublitz. Jego obecność na spotkaniu jest wielkim sukcesem chrześcijan ewangelicznych. Jego świadectwo jest wstrząsające. — Mój ojciec był nazistą — wyjaśnia Bublitz — mówił, że Jezus nie był Żydem. Ale Jezus pokazał mi, że On jest prawdziwie Żydem, i że chrześcijanie i Żydzi są braćmi — powiedział rabinowi Bublitz.
Trzeba mieć nadzieję, że i do Polaków ta dobra nowina będzie nieustannie docierać.
Więcej na temat dialogu chrześcijańsko-żydowskiego w: