Społeczeństwo

Ciche odrodzenie — jest czy nie ma?


W 2024 roku Towa­rzy­stwo Biblij­ne w Wiel­kiej Bry­ta­nii opu­bli­ko­wa­ło wyni­ki badań, któ­re wska­zy­wa­ły na „ciche odro­dze­nie” reli­gij­ne w kra­ju wśród poko­le­nia Z. Orga­ni­za­cja poin­for­mo­wa­ła, że ze wzglę­du na błę­dy raport został zdję­ty ze stro­ny inter­ne­to­wej.


Raport na zle­ce­nie Towa­rzy­stwa prze­pro­wa­dził YouGov, mię­dzy­na­ro­do­wa fir­ma badaw­cza z sie­dzi­bą w Lon­dy­nie. Bada­nia reali­zo­wa­ne były w latach 2018 – 2024, obej­mu­jąc tym samym dra­ma­tycz­ny dla Kościo­łów okres pan­de­mii Covid-19. Wyni­ki wska­zy­wa­ły, że w gru­pie wie­ko­wej od 18. do 24. roku życia znacz­nie wzro­sły prak­ty­ki reli­gij­ne, w nie­któ­rych miej­scach aż do 16%.

Kry­tycz­nie do wyni­ków YouGov pod­cho­dzi­ły inne insty­tu­ty badaw­cze i oka­za­ło się, że zastrze­że­nia są uza­sad­nio­ne. YouGov tłu­ma­czy swój błąd tym, że nie przy­ło­żo­no wystar­cza­ją­cej sta­ran­no­ści przy eli­mi­no­wa­niu danych, któ­re mogły­by zafał­szo­wać koń­co­wy obraz rapor­tu. – Bie­rze­my za to peł­ną odpo­wie­dzial­ność – napi­sał Ste­phan Sha­ke­spe­are, dyrek­tor wyko­naw­czy YouGov, pod­kre­śla­jąc, że Towa­rzy­stwo Biblij­ne nie pono­si żad­nej winy za zaist­nia­łą sytu­ację i dostar­cza­ło mate­ria­ły badaw­cze wyso­kiej jako­ści.

Ciche odro­dze­nie?

Temat „ciche­go odro­dze­nia” (ang. quite revi­val), szcze­gól­nie popu­lar­ny w moc­no zse­ku­la­ry­zo­wa­nych kra­jach Euro­py Zachod­niej oraz Ame­ry­ki Pół­noc­nej, nie jest aż tak jed­no­znacz­na. Tak­że w samej Anglii, nawet jeśli YouGov przy­zna­je się do pomył­ki, a lokal­ne orga­ni­za­cje świec­kich huma­ni­stów zaprze­cza­ją, że w kra­ju mia­ło miej­sce jakie­kol­wiek odro­dze­nie reli­gij­ne, to jed­nak wie­le wyznań chrze­ści­jań­skich, a kon­kret­nie lokal­ne spo­łecz­no­ści odno­to­wu­ją wzrost zain­te­re­so­wa­nia prak­ty­ka­mi reli­gij­ny­mi – doty­czy to szcze­gól­nie Kościo­łów ewan­ge­li­kal­nych oraz Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go na Wyspach.

W samej archi­die­ce­zji West­min­ster do Kościo­ła rzym­sko­ka­to­lic­kie­go zosta­nie przy­ję­tych w Wiel­ka­noc ok. 500 osób – to wzrost o 25% z rokiem poprzed­nim. To rekor­do­we dane od 2011 roku. W podob­nej sytu­acji jest rzym­sko­ka­to­lic­ka archi­die­ce­zja South­wark, rów­nież obej­mu­ją­ca Lon­dyn. Wśród nowych kato­li­ków będą nie tyl­ko kon­wer­ty­ci z innych wyznań chrze­ści­jań­skich, ale też oso­by nie­ochrz­czo­ne.

Rów­nież w nie­któ­rych die­ce­zjach angli­kań­skich widać oży­wie­nie, szcze­gól­nie przy kate­drach, gdzie odno­to­wa­no wzrost uczest­nic­twa w nabo­żeń­stwach nie­dziel­nych, ale też w para­fiach repre­zen­tu­ją­cych róż­ne nur­ty ducho­wo­ści angli­kań­skiej – od anglo-kato­lic­kich po ewan­ge­li­kal­ne.

Podob­ne dane spły­wa­ją z die­ce­zji rzym­sko­ka­to­lic­kich czy nie­któ­rych Kościo­łów pro­te­stanc­kich z Fran­cji czy z USA, o czym infor­mu­je La Figa­ro (plus 21 tys.) albo New York Times. Ten ostat­ni dzien­nik mówi wręcz o fali kon­wer­sji w wie­lu ame­ry­kań­skich die­ce­zjach, któ­rych bisku­pi nie ukry­wa­ją zasko­cze­nia i chcą wie­dzieć, co się wła­ści­wie dzie­je – czy to moment chwi­lo­wy, czy może ten­den­cja sta­ła. Nie ina­czej jest wśród Kościo­łów pra­wo­sław­nych w USA, o czym rów­nież pisał NYT, w któ­rych napływ kon­wer­ty­tów, szcze­gól­nie męż­czyzn w wie­ku mło­dym i śred­nim, jest spo­ry. Zja­wi­sko łączo­ne jest nie tyl­ko z tre­ścia­mi reli­gij­ny­mi, ale i odpo­wie­dzią na tzw. kry­zys męsko­ści i rene­sans kon­ser­wa­tyw­nych postaw spo­łecz­nych.

Oczy­wi­ście, opty­mi­stycz­ne dane “ciche­go odro­dze­nia” nie unie­waż­nia­ją i nie rekom­pen­su­ją innych danych, doty­czą­cych ciche­go odcho­dze­nia od Kościo­łów. Cho­dzi nie tyl­ko o demo­gra­fię, ale i świa­do­me odcho­dze­nie od Kościo­łów, nie­ko­niecz­nie z jed­ne­go do dru­gie­go, ale naj­czę­ściej doni­kąd.

Doty­czy to tak­że kra­jów, któ­re rapor­tu­ją o spek­ta­ku­lar­nych licz­bach kon­wer­ty­tów w Wiel­ka­noc, gdyż zarów­no w USA czy na Wyspach wciąż są likwi­do­wa­ne bądź łączo­ne para­fie, zamy­ka­ne i sprze­da­wa­ne kościo­ły. W tej rze­czy­wi­sto­ści naj­le­piej zda­ją się odnaj­dy­wać Kościo­ły typu ewan­ge­li­kal­ne­go, nie­ko­niecz­nie przy­wią­za­ne do budyn­ków, struk­tur i szyl­dów.

Czas poka­że, czy “ciche odro­dze­nie” to coś wię­cej niż sta­ty­stycz­ne drgnię­cia tudzież publi­cy­stycz­ny “rene­san­sik”.

Waż­nym aspek­tem w nar­ra­cji “ciche­go odro­dze­nia” jest też zawłasz­cze­nie poję­cia przez eks­tre­mi­zmy reli­gij­ne — zarów­no pro­te­stanc­kie, jak i rzym­sko­ka­to­lic­kie, popu­la­ry­zu­ją­ce chrze­ści­jań­ski nacjo­na­lizm i uży­wa­ją­ce prze­sła­nia chrze­ści­jań­skie­go do wal­ki z ide­olo­gicz­ny­mi prze­ciw­ni­ka­mi, nie tyl­ko na grun­cie reli­gij­nym, ale i poli­tycz­nym.

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.