Społeczeństwo

Gniewni święci z Afryki


Ich kra­je od co naj­mniej 50 lat toczą kolej­ne skan­da­le korup­cyj­ne, bar­dzo czę­sto panu­ją tam woj­sko­wi dyk­ta­to­rzy, lud­ność pogrą­ża się w bie­dziei zaco­fa­niu. W nie­któ­rych kra­jach od lat toczą się woj­ny domo­we albo nie­dłu­go takie wybuch­ną. W pra­wie wszyst­kich pan­de­mia AIDS zaczy­na dopie­ro zbie­rać żni­wo, któ­re dopro­wa­dzi naj­praw­do­po­dob­niej do kata­stro­fy huma­ni­tar­ne­ji demo­gra­ficz­nej na ska­lę wcze­śniej nie spo­ty­ka­ną. A jed­nak bisku­pii hie­rar­cho­wie, duchow­ni tych kra­jów od lat trwa­ją […]


Ich kra­je od co naj­mniej 50 lat toczą kolej­ne skan­da­le korup­cyj­ne, bar­dzo czę­sto panu­ją tam woj­sko­wi dyk­ta­to­rzy, lud­ność pogrą­ża się w bie­dziei zaco­fa­niu. W nie­któ­rych kra­jach od lat toczą się woj­ny domo­we albo nie­dłu­go takie wybuch­ną. W pra­wie wszyst­kich pan­de­mia AIDS zaczy­na dopie­ro zbie­rać żni­wo, któ­re dopro­wa­dzi naj­praw­do­po­dob­niej do kata­stro­fy huma­ni­tar­ne­ji demo­gra­ficz­nej na ska­lę wcze­śniej nie spo­ty­ka­ną. A jed­nak bisku­pii hie­rar­cho­wie, duchow­ni tych kra­jów od lat trwa­ją w samo­za­do­wo­le­niui z god­nym podzi­wu upo­rem mania­ka uda­ją, że nie widzą pro­ble­mów, za to mają peł­no rad dla swo­ich part­ne­rów na Zacho­dzie. Mowa oczy­wi­ście o bisku­pach z Afry­ki.

Po arab­skiej inwa­zji w VII i VIII wie­ku oraz mniej lub bar­dziej przy­mu­so­wej isla­mi­za­cji do koń­ca XII wie­ku chrze­ści­jań­stwo w Afry­ce prze­trwa­ło tyl­ko w trzech miej­scach: w Egip­cie, gdzie do dziś miesz­ka kil­ku­mi­lio­no­wa gru­pa Kop­tów, w Suda­nie, gdzie na sku­tek inwa­zji arab­skich lub zara­bi­zo­wa­nych ple­mion, zanik­nę­ło ono pra­wie cał­ko­wie­cie na prze­ło­mie XIII i XIV wie­ku oraz w Etio­pii, gdzie jako Kościół pań­stwo­wy i usta­no­wio­ny prze­trwał iist­nie­je do dziś (Etiop­ski Kościół Pra­wo­sław­ny).

Chrze­ści­jań­stwo do Afry­ki przy­nie­śli w XV i XVI wie­ku kolo­ni­za­to­rzy z Por­tu­ga­lii (Kon­go) i Holan­dii (RPA), ale tak napraw­dę roz­wi­nę­ło się ono dopie­ro w XIX wie­ku wraz z wła­dzą kolo­nial­ną. Wte­dy to, przy pomo­cy wojsk z Euro­py, dzi­siej­sze Mala­wi sta­ło się pra­wie w zupeł­no­ści pre­zbi­te­riań­skie, Zair kato­lic­ki, a Ugan­da angli­kań­ska. Gdy ode­szli euro­pej­scy kolo­ni­za­to­rzy, kościo­ły pozo­sta­ły. Począt­ko­wo zarzą­dza­li nimi bia­li bisku­pi z Euro­py, ale w latach 60-tych XX wie­ku na sktu­ek róż­nych naci­sków coraz czę­ściej na cze­le die­ce­zji i Kościo­łów zaczę­li sta­wać lokal­ni, “afry­kań­scy” bisku­pi.

Ostat­nio bisku­pi z Afry­ki coraz czę­ściej napo­mi­na­ją daw­ne kra­je misjo­nar­skie, oskar­ża­jąc je o odej­ście od “praw­dzi­wej Ewan­ge­lii” i wzy­wa­ją je do “poku­ty”. Jak zatem wygla­da­ją kra­je, gdzie Kościo­ły od tej “praw­dzi­wej Ewan­ge­lii” rze­ko­mo nie ode­szły?

W Nige­rii, gdzie Kościół Angli­kań­ski jest naj­więk­szym Kościo­łem w kra­ju, ale tak­że i we Wspól­no­cie Angli­kań­skiej, od kil­ku­na­stu lat pań­stwem wstrzą­sa­ją coraz bar­dziej krwa­we wal­ki pomię­dzy chrze­ści­jań­skim połu­dniem a muzuł­mań­ską pół­no­cą. Gdy nie­któ­re sta­ny na pół­no­cy wpro­wa­dzi­ły tam sza­riat, czy­li pra­wo kora­nicz­ne, angli­kań­ski pry­mas Nige­rii Peter Aki­no­la wyra­ził co praw­da zanie­po­ko­je­nie, ale więk­szość swo­jej kon­fe­ren­cji pra­so­wej poświę­cił kry­ty­ko­wa­niu ame­ry­kań­skie­go Kościo­ła Epi­sko­pal­ne­go za ordy­na­cję bisku­pa geja. W cią­gu ostat­nie­go roku, gdy biskup Aki­no­la bez­u­stan­nie podró­żo­wał od Euro­py po Austra­lię, by orga­ni­zo­wać anty­ge­jow­ską kru­cja­tę i bez ustan­ku wypo­wia­dał się na temat homo­sek­su­ali­zmu, nie zna­lazł nawet chwi­li, aby wyra­zić swo­je sta­no­wi­sko w spra­wie uka­mie­nio­wa­nia dziew­czy­ny ska­za­nej przez islam­ski sąd za cudzo­łów­stwo w Nige­rii. Gdy poiry­to­wa­ny takim sta­nem arcy­bi­skup Cape Town zwró­cił mu na to uwa­gę, Aki­no­la zre­wan­żo­wał mu się nie­za­pro­sze­niem go na kolej­ne spo­tka­nie bisku­pów Afry­ki.

Przy­pa­dek Nige­rii nie jest oso­sob­nio­ny. Bisku­pi i zwierzch­ni­cy Kościo­łów w takich kra­jach jak: Gabon, Nige­ria, Kenia czy Ugan­da od lat przez pal­ce patrzy­li na korup­cję kolej­nych bon­zów i wataż­ków rzą­dzą­cych ich kra­ja­mi, pod warun­kiem, że ci zosta­wią Kościół (Kościo­ły) w spo­ko­ju. Gdy w Zim­ba­bwe prze­pro­wa­dza­no słyn­ną “refor­mę rol­ną” Kościo­ły zacho­wa­ły dale­ko idą­cą wstrze­mięź­li­wość, gdyż kil­ka lat wcze­śniej Muga­be (kato­lik) zde­le­ga­li­zo­wał homo­se­ku­sa­lizm oraz ofi­cjal­nie wziął ślub z (kolej­ną) swo­ją żoną.

Innym przy­kła­dem jest patriar­cha kop­tyj­ski papież Sze­nu­da III, któ­ry zaofia­ro­wał się sta­nąć na cze­le “anty­ho­mo­sek­su­al­nej kru­cja­ty”. Widać traw­ją­ce od lat dys­kry­mi­na­cja i prze­śla­do­wa­nia kop­tów i innych chrze­ści­jan w Egip­cie, oraz brak fun­da­men­tal­nych praw czło­wie­ka w tym kra­ju, nie zaprzą­ta­ją za bar­dzo jego uwa­gi. Zacho­wa­nia nie­któ­rych afry­kań­skich kacy­ków kościel­nych zaczy­na­ją do złu­dze­nia przy­po­mi­nać podró­że dostoj­ni­ków Rosyj­skiej Cer­kwi Pra­wo­sław­nej za cza­sów Breż­nie­wa, któ­ra prze­ko­ny­wa­ła, że w Związ­ku Radziec­kim wystę­pu­je zupeł­na swo­bo­da reli­gij­na i pod­czas wizyt poucza­li swo­ich zachod­nich part­ne­rów kościel­nych jak roz­wią­zy­wać pro­ble­my.

Innym przy­kła­dem jest epi­de­mia AIDS. Przez całe ostat­nie 20 lat Kościo­ły ramię w ramię z rzą­da­mi sys­te­ma­tycz­nie igno­ro­wa­ły roz­prze­strze­nia­nie się pan­de­mii, twier­dząc, że to cho­ro­ba bia­łych ludzi, w dodat­ku doty­ka­ją­ca tyl­ko homo­sek­su­ali­stów i nar­ko­ma­nów. Wie­lu bisku­pów wprost mówi­ło, że afry­kań­ska tra­dy­cja poli­ga­mii jest naj­lep­szą ochro­ną przed taki­mi cho­ro­ba­mi. Dopie­ro nie­daw­no przy­szło otrzeź­wie­nie: w Ugan­dzie nosi­cie­la­mi wiru­sa jest pra­wie 50% popu­la­cji, w Ziba­bwe, Zambii, Mal­wii licz­ba prze­kra­cza 30% i cią­gle rośnie. Rok temu jeden z angli­kań­skich bisku­pów w Zambii dostał zała­ma­nia ner­wo­we­go na sku­tek pro­wa­dze­nia zbyt wie­lu pogrze­bów, po któ­rych dodat­ko­wo musiał zabie­rać do domu pozo­sta­łe sie­ro­ty. Opa­mię­ta­nie, ale czę­ścio­we, przy­szło w zeszłym roku gdy zgro­ma­dzo­ne w Kame­ru­nie Kościo­ły Afry­ki ogło­si­ły wal­kę z AIDS i bie­dą swo­im głów­nym celem.

Trze­ba jed­nak powie­dzieć, że Euro­pej­czy­cy nie są bez winy. Od lat było wia­do­mo, że z kil­ko­ma wyjąt­ka­mi afry­kań­skie Kościo­ły dys­kry­mi­nu­ją kobie­ty, trak­tu­ją je jak pod­lu­dzi, akcep­tu­ją poli­ga­mię. I nie robi­ły nic. Dały się zakrzy­czeć, że to afry­kań­ski zwy­czaj i trze­ba usza­no­wać róż­no­rod­ność. Kon­ser­wa­ty­ści kościel­ni poszu­ku­jąc sojusz­ni­ków w wal­ce z ordy­na­cją kobiet, abor­cją i homo­sek­su­li­zmem, przy­my­ka­li oczy na legen­dar­ną wprost korup­cję panu­ją­cą w afry­kań­skich Kościo­łach. W ten oto spo­sób obie gru­py wręcz roz­wy­drzy­ły swo­ich afry­kań­skich kole­gów.

Co robić dziś z tym fan­tem, któ­re­go mam na myśli?

Wyda­je się, że na począt­ku XXI wie­ku sytu­acja się zmie­nia. Nie­któ­re, ale wciąż bar­dzo nie­licz­ne, Kościo­ły w Afry­ce prze­pro­wa­dzi­ły albo są w trak­cie prze­pro­wa­dza­nia rachun­ku sumie­nia: w RPA, Bot­swa­nie, Zambii Kościo­ły zry­wa­ją z prak­ty­ką dys­kry­mi­na­cji kobiet, wypo­wie­dzia­ły wal­kę poli­ga­mii i jako pierw­sze zaczę­ły wołać o pan­de­mii AIDS. To pozy­tyw­na zmia­na.

Libe­ra­ło­wie w Euro­pie i USA zaczy­na­ją mieć dość szan­ta­żu swo­ich kole­gów z Afry­ki i pomó­wień o rasizm. “Argu­ment róż­no­rod­no­ści nie może obo­wią­zy­wać tyl­ko w jed­ną stro­nę” — powie­dział mi zna­jo­my z Kościo­ła Szko­cji. Coraz wię­cej para­fii zamiast wysy­łać pie­nią­dze (i tak kur­czą­ce się) do Kościo­łów w Afry­ce, prze­sy­ła je na kon­kret­ne pro­jek­ty: w ten spo­sób nie giną one w prze­past­nych kasach kościel­nych dostoj­ni­ków. Czu­ją też to kościel­ni wataż­ko­wie, któ­rzy buń­czucz­nie zapo­wia­da­ją, że nie przyj­mą pie­nię­dzy od “here­ty­ków z Euro­py”, nie doda­jąc wszak­że, że od lat pie­nią­dze te pły­ną coraz cień­szą stróż­ką.

Zaże­no­wa­nie swo­imi sojusz­ni­ka­mi zaczy­na­ją tak­że odczu­wać kon­ser­wa­ty­ści: syno­da­ło­wie angli­kań­scy w jed­nej z die­ce­zji w Kana­dzie zagro­zi­li, że oni tak­że zaczną zgła­szać swo­je żąda­nia i zapro­po­nu­ją usu­nię­cie z Kon­fe­ren­cji Lam­beth wszyst­kic
h bisku­pów popie­ra­ją­cych lub tole­ru­ją­cych poli­ga­mię, jako here­ty­ków.

Kościół w Afry­ce ma przed sobą trud­ne lata: wal­kę z bie­dą, któ­ra nie zani­ka, ale się pogłę­bia, wal­kę z AIDS, odbu­do­wę kra­jów ze zgliszcz wojen domo­wych. Wresz­cie, wca­le nie mniej­szym pro­ble­mem jest rosną­cy w siłę islam, któ­ry od lat jest wspie­ra­ny ogro­mym zastrzy­kiem pie­nię­dzy przez kra­je Bli­skie­go Wscho­du. Jeże­li chrze­ści­jań­stwo ma spro­stać tym wyzwa­niom, nie może sobie pozwo­lić na posia­da­nie paste­rzy, któ­rzy igno­ru­ją ota­cza­ją­cą ich rze­czy­wi­stość, ale poucza­ją za to cały świat jak nale­ży żyć.

Dewi­za “Leka­rzu, ulecz się sam” obo­wią­zu­je­tak­że w Afry­ce.

Kazi­mierz Bem

foto: grendelarthouse.de

Ekumenizm.pl działa dzięki swoim Czytelnikom!
Portal ekumenizm.pl działa na zasadzie charytatywnej pracy naszej redakcji. Zachęcamy do wsparcia poprzez darowizny i Patronite.