Kto wygra w Wielki Piątek?
- 16 marca, 2010
- przeczytasz w 2 minuty
Rektor redemptorystów w Limerick chce uniemożliwić otwarcie pubów w trakcie meczu rugby, który odbywać się będzie w Wielki Piątek – pisze Irish Times. ‑To dzień refleksji – mówi ojciec Adrian Egan, rektor zakonu redemptorystów, prywatnie fan Munster, lokalnej drużyny rugby. Twierdzi, że sam nie weźmie udziału w meczu, mimo, że na trybunach pojawia się regularnie. Jego zdaniem otwieranie pubów w Wielki Piątek jest czymś […]
Rektor redemptorystów w Limerick chce uniemożliwić otwarcie pubów w trakcie meczu rugby, który odbywać się będzie w Wielki Piątek – pisze Irish Times.
-To dzień refleksji – mówi ojciec Adrian Egan, rektor zakonu redemptorystów, prywatnie fan Munster, lokalnej drużyny rugby. Twierdzi, że sam nie weźmie udziału w meczu, mimo, że na trybunach pojawia się regularnie. Jego zdaniem otwieranie pubów w Wielki Piątek jest czymś niestosownym i przeszkadza w przeżywaniu tego święta
Właściciele lokali mówią, że nie chcą urazić wierzących, ale dzięki meczowi lokalni restauratorzy mogą zarobić nawet 5 milionów euro.
- Tu nawet nie chodzi o pieniądze, ale o promocję miasta. Skoro hotele i kluby mogą działać, dlaczego nie my? – mówi Irish Times David Hickey, który zarządza barem South’s. – Nikt nie chce otwierać lokalu w Wielki Piątek, ale to wyjątkowe wydarzenie sportowe.
Prawo w Irlandii zabrania otwierania lokali sprzedających alkohol w dni świąteczne, chyba, że zgoda zostanie udzielona przez sąd. W środę ma dojść do spotkania z szefem policji w Limerick, które byłoby wstępem do uzyskania takiego zezwolenia.
- Chciałbym, żeby nasze lokalne władze przemyślały dokładnie tę decyzję, nie tylko od strony straconych pieniędzy. Potrzeba poważnej dyskusji na ten temat – mówi protestujący zakonnik.
Kościół w Irlandii, który do niedawna był najpoważniejszą siłą w tym kraju, zmuszającą do liczenia się z jego głosem wszystkie siły polityczne i społeczne, przeżywa głęboki kryzys po wybuchu skandalu, gdy wyszło na jaw, że duchowni przez dziesięciolecia wykorzystywali seksualnie i moralnie tysiące dzieci w podległych im placówkach. Obecnie tysiące wiernych występują oficjalnie ze struktur kościelnych, a świątynie pustoszeją. Wywieranie wpływu na prawo stanowione oraz na bieżace życie społeczności lokalnych jest próbą odzyskania przez Kościół – choćby tylko na tym polu – dawnej pozycji. Sukcesem zatem było niedawne uchwalenie przez parlament irlandzki ustawy nakładającej wysokie kary pieniężne za bluźnierstwo.